KURS SZYCIA cz1 - Jaką maszynę do szycia kupić?



  czwartek, stycznia 01, 2015    Etykiety:,,, 
Razem z Lilianą postanowiłyśmy napisać wspólny post, tak aby w pełni wyczerpać temat zakupu maszyny do szycia. 
Z Lilianą współpraca to prawdziwa przyjemność. :)


SPIS TREŚCI : 

I. Twoje potrzeby - czyli co maszyna absolutnie MUSI mieć? (LolaJoo)

II. Na co zwrócić szczególną uwagę podczas przeglądania aukcji/ofert i rozmowie ze sprzedającym? (ZP)

III. Poziom ryzyka - kupowanie "w ciemno". (ZP)




Kwestia wyboru maszyny do szycia jest dość istotną sprawą, ponieważ w większości przypadków fajnie jest kupić maszynę taką, aby dobrze na niej się szyło, była bezawaryjna i służyła lata. Wbrew pozorom jest to całkiem możliwe. Gdy regularnie będziemy czyścić ją i obchodzić się z nią jak należy te szanse zwiększają się znacznie.




 I. Potrzeby - czyli co maszyna absolutnie MUSI mieć? (moja działka)
 

Na początku trzeba zadać sobie pytanie czego oczekujemy od maszyny.
Każda z nas szyje różne rzeczy więc i różne mamy potrzeby co do maszyn.  




Czyli zadajemy sobie kilka podstawowych pytań:

- Jaki mamy budżet?
- Co chcemy głównie szyć?
- Z jakich materiałów (tkanin, dzianina, skóra...)?
- Jak dużo chcemy szyć (czasem dla siebie, czy zarobkowo)?
 

Tak naprawdę, aby szyć potrzeba nam ściegu prostego w maszynie. Obecnie na rynku maszyny wieloczynnościowe domowe posiadają o wiele więcej ściegów. Zdecydowanie możemy się spodziewać, że będzie również zygzak i choć 9 innych ściegów.  



W tym miejscu przydałoby się określić minimum z minimum jakie każda maszyna (nowa czy używana) powinna mieć, żeby szycie było prostsze:

- ścieg prosty
- ścieg zyg-zak

- regulację szerokości ściegu
- regulację długości ściegu
- regulację docisku stopki 
(tak, nie zawsze jest! np. któryś model SilverCresta jej nie ma co stwarza problemy przy szyciu np. dzianin)

- wolne ramię (nie jest niezbędne, ale ułatwia życie)


Tak naprawdę maszynę, która będzie nam długo służyć można kupić za stosunkowo niewielkie pieniądze. Niedawno sprzedałam maszynę Łucznik Natalia, która kosztuje ok 400zł a mogę powiedzieć, że jest to jedna z solidniejszych maszyn z jakimi miałam do czynienia. Dostarcza podstawowe opcje, ale można na niej zrobić naprawdę wiele.

Różnice między maszynami mechanicznymi i komputerowymi. 
 
Jest to maszyna mechaniczna, bez bajerów - ale solidna i akurat mój egzemplarz był niezawodny. Pakiet podstawowych ściegów był pełny i zupełnie wystarczający. Dodatkowe stopki, które były w ofercie znacznie podnosiły komfort szycia. Także warto też zwrócić uwagę na możliwość dokupienia dodatkowych akcesoriów do danej maszyny. Oczywiście gdy są w pakiecie podstawowym to bosko, no ale jak pewnie zdążyliście się w swoim życiu zorientować, nigdy nie ma się wszystkiego. Takie stopki znacznie ułatwiają pracę z maszyną i szytymi rzeczami. Teraz w większości dostępne są stopki z systemem matic, takie zatrzaskowe jakby.

Drugą maszyną jaką miałam w swoim posiadaniu, była maszyna komputerowa już Łucznik Karolina. Niestety firma Łucznik wyraźnie obniżyła poziom swoich maszyn, gdy chciałabym porównać trwałość części tej maszyny i mega starego Łucznika mojej mamy - to można powiedzieć, że porównania nie ma. Jednak stara wersja wygrywa tu znacznie, chyba przez to, że jest prawie dwa razy większa niż Karolina.  Jednak nie mogę powiedzieć złego słowa na egzemplarz, który miałam. Szyłam na niej 2 lata, totalnie bez najmniejszej awarii. Bez najmniejszego problemu. Po 2 tygodniach zorientowałam się co należy robić, aby dobrze nam się współpracowało. Mianowicie w Karolinie trzeba dopasować dobrze rozmiar i rodzaj igły do tkaniny, z której szyjemy. Do skóry - igła do skóry, do szyfonu - cienka igła itd. Warto też zapytać do szycia jakich materiałów jest przeznaczona wybrana przez nas maszyna do szycia. Większość wieloczynnościowych domowych maszyn do szycia jest przeznaczona do szycia materiałów lekkich i średnich.
Bo z tego co ja zdążyła się zorientować, nie jest ciężko określić jak dana maszyna się zachowuje przy zmianie materiału. I w tym temacie widzę największą różnicę. Dlatego, bardzo polecam robić zakupy w sklepie stacjonarnym, gdzie przed transakcją można pomacać, poruszać pokrętełka i co najważniejsze zobaczyć jak radzi sobie maszyna z konkretnymi rodzajami maszyn, więc weźcie sobie po kawałeczku tego co szyjecie. Wtedy nikt Wam już kitu w sklepie nie sprzeda, a jeśli jakiś się pojawi problem z szyciem czegoś od razu osoba w sklepie Wam pomoże. A jak nie będzie chciała to znaczy , że jest burakiem.


Czy komputerowa maszyna jest gorsza od mechanicznej.?? Na to pytanie nie da się chyba odpowiedzieć. Bo to są według mnie różne rodzaje maszyn. Znaczy robią dokładnie to samo tylko ich sterowanie jest zupełnie inne. Mechaniczne - trzeba kręcić, naciskać samemu , komputerowe dają nam możliwość tych regulacji poprzez zmianę określonych parametrów na wyświetlaczu. Też może się tak zdarzyć, że ścieg wybieramy ręcznie, a jego parametry już na wyświetlaczu - taka mieszanka. :) Bycie maszyną komputerową sprawia, że jest się troszkę droższą maszyną.
Jeśli chodzi o awaryjność maszyn mechanicznych i komputerowych to chyba nie ma jakiejś szczególnej różnicy. No w komputerowej może się popsuć elektronika ....ale to są tak proste podzespoły i poziom elektroniki w nich jest tak duży, że raczej dzieje się to sporadycznie. Choć jak wiadomo rzeczy czasem się psują bez względu na to jakie są.
W sumie szyłam na trzech maszynach komputerowych i na prawdę nie jestem z stanie się przyczepić do ich trwałości. No dobra, jedną użytkowałam mało - Brother NV15 - ale po namyśle , nie rozstanę się z nią bo KOCHAM i wydaje mi się być pancerna. Natomiast Łucznik Karolina to delikatna maszyna - tak według mnie - ale tutaj elektroniczna strona nie ma nic do gadania. A Janome TXL607 - hmmm gdyby nie była komputerowa nie byłaby taka wypasiona. Sama zmiana jej ściegów, w przypadku gdyby była mechaniczna, zajmowałaby pół dnia. Także wydaje mi się, że wybór między mechaniczną a komputerową nie jest kwestią trwałości a jedynie kwestią pakietu możliwości jakie te maszyny mają.

W przypadku owych dwóch różnych typów maszyn dość znaczący jest też rodzaj chwytacza. Mechaniczne maszyny mają chwytacz wahadłowy albo rotacyjny.

Chwytacz wahadłowy (zdjęcie pochodzi stąd)


Chwytacz rotacyjny 

Natomiast komputerowe głównie mają rotacyjny i jego obsługa jest według mnie bardziej przyjazna.
Również znajdujemy różnicę przy sposobie uruchamiania maszyny. W przypadku maszyn mechanicznych jedyną możliwością jest naciskanie regulatora obrotów, który uruchamia maszynę i to nim regulujemy prędkość szycia, dociskamy mocnej -szybciej maszyna szyje. W przypadku maszyn komputerowych oprócz pedału, mamy przycisk START/STOP, którego naciśnięcie wprawia maszynę w ruch - znaczy szyje, a my nie naciskamy regulatora obrotów vel pedału.

Komputerowe maszyny (nie wszystkie) dostarczają tez różne bajery - automatyczne ryglowanie, obcinanie nitki, położenie i pozycjonowanie igły.

Osoby, które chcą kupić maszynę i będą szyć mało. Tutaj przeszyć, tam podwinąć, rąbnąć sobie firanki powinny w sumie zerknąć na maszyny z niewielkim zestawem ściegów. Serio , jeśli maszyna potrzebna będzie do prostych prac to nie ma sensu kupować egzemplarza z 200 ściegami. No po nic Wam taka.

Jeśli planujecie szyć ubrania warto mieć maszynę, która daje możliwość automatycznego obszywania dziurek na guziki - według mnie jest to naprawdę doskonała opcja. Nie dość, że jakoś wykończenia takiej dziurki jest większa, to i szybkość jej zrobienia w przypadku automatycznego obszywania jest duża. Także szczerze polecam.
Po drugie stopka do wszywania krytych zamków - cenna sprawa.
Jeśli będziecie szyć odzież lekką to jakaś delikatna maszyna będzie ok. Natomiast w przypadku szycia np: płaszczy  albo wielkich kap na łóżka warto zwrócić uwagę na położenia ramienia maszyny, czy prześwit między nim a resztą maszyny jest na tyle duży, że nie będzie problemu z przeciskaniem przez niego materiału.


Jeśli szyjemy delikatne materiały , to czasem konieczne będzie dopasowanie docisku stopki, więc na to też warto rzucić okiem. W przypadku delikatnych tkanin pamiętajmy, że igła ma duże znaczenie. :)

Maszyny z niewielką ilością ściegów ( prosty, zygzak, owerlokowy, jakieś tam krzaczki), są wystarczające do podstawowego szycia. Natomiast jeśli chcemy szyć jakieś dekoracyjne rzeczy - typu serwetki, ozdobne woreczki czy nawet ubranka dla dzieci warto zastanowić się nad maszyną ze ściegami ozdobnymi. Karolina miała 66 ściegów i ok 50 ozdobnych - w sumie korzystałam naprawdę z wielu.  Ale przez rok z hakiem nie wykorzystałam wszystkich. Są maszyny z mniejszą ilością ściegów ozdobnych też. Ale są też z większą. Teraz mam ok przeróżnych 400ściegów , i ok  200 ozdobnych i najprawdopodobniej do końca życia mi starczą :) A korzystam z nich naprawdę bardzo intensywnie. Są maszyny które mają pewnie z 800 ściegów, ale to już raczej nie są maszyny dla początkujących i nie chodzi o umiejętności ich obsługi , a jedynie o ich pełne wykorzystanie.
Ale popatrzcie poniżej jak można wykorzystać w sposób doskonały ściegi ozdobne!! (klik na zdjęcie).
Zdjęcie było wykonane przez Elę. 
http://sagitta123.blogspot.com/2012/07/neonowy-bollywood-graj-w-kolory.html

 
 W przypadku szycia dla dzieci lub chudzinek ale w sumie nie tylko miłym ułatwieniem jest możliwość ściągnięcia pojemnika z akcesoriami , tak aby utworzyło się węższe wolne ramie. Tutaj widać ściągnięty pojemnik.



A tutaj pojemnik założony.



Wiele pytań rodzi też ścieg overlokowy w maszynach domowych. Jest to bardzo pożyteczna sprawa, jednak nie jest to ścieg, który zastępuje w pełni pracę overlocka ( który jest zupełnie inną maszyną niż maszyna klasyczna domowa). Według mnie dzięki niemu świetnie możemy wykańczać ubrania, ale musimy trochę poświęcić czasu na ustawienie odpowiednio wszystkiego. Wielce pomocna jest odpowiednia stopka. Naprężenie nici i igła muszą być odpowiednio dobrane. 

Tutaj jest post ze stopką do ściegu overlokowego. 

Tutaj post o tym, że nie ma maszyn z funkcją overlocka, a jedynie ze ściegiem overlokowym. 



II. Na co zwrócić szczególną uwagę podczas przeglądania aukcji/ofert i rozmowie ze sprzedającym? (Zapomniana Pracownia - najgorętsza laska w powiecie)


          1. Jeśli decydujesz się na kupno maszyny przez internet (z wysyłką) rób to tylko poprzez serwis allegro lub inne strony posiadające Program Ochrony Kupujących (szczegóły POK allegro). W razie niemiłych niespodzianek, jest gwarancja odzyskania pieniędzy za towar - do 10 000 zł (oczywiście jeśli spełnione są warunki zawarte w POK) i także za przedsyłkę - do 100 zł jeśli płacisz przez PayU. Umawianie się na wysyłkę ze sprzedającym z tablicy, który mieszka na drugim końcu Polski i płacenie przelewem (przedpłata)
- ryzyko: poziom hard

Allegro - przedpłata, albo lepiej wysyłka za pobraniem
tablica - tylko wysyłka za pobraniem (zasady bezpieczeństwa na tablicy)

          2. Opis aukcji/oferty - jeśli jest lakoniczny a sprzedający używa określenia "pedał" na regulator obrotów i "stópka" na stopkę to jest duża szansa,  że sam nie ma pojęcia co sprzedaje i za wiele się od niego nie dowiesz. Chociaż zawsze można próbować.
ryzyko: poziom hard

          3. Oceny sprzedającego i inne rzeczy jakie sprzedaje - jeśli ma 30 negatywów/neutralnych na 40 transakcji - zamknij kartę. 

Jak Cię oszuka, to nawet allegro Ci nie pomoże. (Program nie obejmuje następujących sytuacji: ad 2.W chwili zakupu sprzedający miał przewagę komentarzy negatywnych i/lub neutralnych nad pozytywnymi. - źródło 
Przejrzyj inne przedmioty sprzedającego, łatwo się zorientujesz czy jest osobą prywatną, czy prowadzi lombard, czy sprowadza używane maszyny z Niemiec. A może jeszcze coś innego.

          4. Rozmowa ze sprzedającym - polecam gorąco, można się dużo dowiedzieć, nawet już na samym początku. Jeśli wyczujesz, że nie ma ochoty z Tobą gadać i tylko Cię zbywa - daj se siana. No chyba, że masz blisko, a maszyna wydaje się wyyyjątkowo atrakcyjna, może warto podjechać obejrzeć. Może. Możesz też kupić w ciemono. Wszystko zależy od tego czy zgadzasz się na
- ryzyko: poziom hard

Jeśli jednak sprzedający okaże się człowiekiem do rzeczy i chce mu się z Tobą gadać a nawet w skrajnych przypadkach (a zdażyło mi się to w przypadku Singera 401g) wykazuje entuzjazm i jest wyraźnie podekscytowany to pytasz:


     a. Czy osoba z którą rozmawiasz była użytkownikiem maszyny? 
     Jeśli tak i jeśli nie kłamie to jest większa szansa, że ma jakieś o niej pojęcie.
     Jeśli nie, to pytamy, któż to był. Tak z ciekawości w sumie. - ryzyko wzrasta, bo jest szansa że nie dostaniesz odpowiedzi na część z poniższych, jakże istotnych pytań.

     b. Rok i miejsce produkcji. Istotne wtedy kiedy ma to dla nas znaczenie. Jak wiecie dla mnie ma, szczególnie miejsce, bo mam świra na punkcie zchińszczonego polskiego Łucznika. A wiekiem się nie przejmuje, ale nie musicie mnie naśladować. 
     Trochę o tym kto i gdzie produkuje maszyny do szycia znajdziecie tu.

     c. Czy do tej pory była używana czy nie? 
     Jeśli była używana, to w jakich celach (szycie "domowe"/hobbystyczne czy zarobkowe) - określi nam to poziom jej ewentualnego rozklekotania.
     Jeśli nie była używana, to pytamy gdzie była przechowywana. Jeśli była to wilgotna piwnica dodatkowo zalewana w czasie powodzi to
     - ryzyko: poziom hard
        d. Czy maszyna była serwisowana, oliwiona i ogólnie czy o nią dbano, czy były jakieś problemy, naprawy, jakie części były wymieniane i kiedy.

          5. Próbki ściegów wykonywanych przez maszynę - ważna rzecz, wtedy jest nadzieja, że maszyna działa i nawet widać jak. 
Co do jakości ściegów - musisz wziąść poprawkę na umiejętności (a raczej ich brak) wyregulowania naprężenie nici przez wykonującego próbkę. 
Jeśli nie ma - można o nią poprosić. Jak ni da, bo ni umie maszyny obsługiwać, to papa. No chyba, że no risk, no fun, patrz pkt. 4 i
ryzyko: poziom medium

          6. Wyposażenie - przydałoby się. Szczególnie regulator obrotów. No może jszcze chociaż stopka do szycia ściegiem prostym. Jeśli maszyna jest naprawdę wiekowa a brakuje jej wielu elementów wyposażenia (typu bębenek...) a Ty nie masz brata/chłopaka/męża, który lubi przeczesywać ebay i bawić się w MacGyvera dopiłowując uchwyt stopki tak, żeby pasował ten od SilverCresta albo lubisz zbierać złom to
no way

Jeśli brakuje regulatora obrotów i kabla, nie ma zdjęcia z próbkami ściegów a opis sugeruje, że maszyna jest w 200% sprawna to 
- no way
lub
ryzyko: poziom hard

Jeśli kupujesz maszynę "z tych nowszych" nie musisz przejmować się brakującą stopką jeśli nie przejmujesz się dodatkowymi kosztami. Z regulatorem podobnie. Jednak w każdym przypadku przed kliknięciem dobrze jest sprawdzić dostępność danej części i jej cenę. W przypadku  regulatora obrotów, zwróć uwagę na kształt jaki powinna mieś wtyczka wchodząca do maszyny.

          7. Instrukcja obsługi - jeśli nie ma jej w zestawie czy jest do znalezienia w sieci. Szczególnie istotne jeśli jest to twoja pierwsza maszyna, masz dwie lewe ręce i nie masz nikogo doświadczonego do pomocy. Albo wtedy, kiedy maszyna ma 60 lat, zestaw 10 krzywek a na pokrętłach same literki (klik). Czasem nawet jak ma się dwie prawe ręce i instrukcję to też nie pomaga (klik). Na pocieszenie - większość instrukcji jest łatwo dosępna w sieci a na forach pośpieszą Ci z pomocą.


          8. Serwis czyli części i naprawa - czy w pobliskich punktach naprawy maszyn w razie awarii panowie mechanicy poradzą sobie z naszym wynalazkiem? Najczęściej tak. Problem może się pojawić w kwestii dostępności części czy ich ceny. Patrz punkt niżej.

          9. Typ szpulek do bębenka - czy współcześnie produkowane szpulki będą pasowały, czy nie będzie problemu z dokupieniem ich, czy cena nie poraża? (tak jak w przypadku mojego Singera 760 7zł/szt + kw z Niemiec).

          10. Typ stopek vel "stópek" - no właśnie jaki to typ. Czy system "MATIC" szybkozłączka, czy uchwyt niski czy wysoki. Czy jest możliwość dokupienia/dopasowania dodatkowych/brakujących stopek? W przypadku starszych modeli (mających np. 20 lat i więcej) występuje problem z dokupieniem/dopasowaniem stopki do zamków krytych. Jeśli chcesz je wszywać to masz problem (chyba że masz MacGyvera lub patrz pkt.6).

          11. Regulator obrotów vel "pedał"- starsze maszyny ( 20 lat i więcej) posiadają często regulatory obrotów z wkładem węglowym, który jest wręcz skazany na spalenie się. Rozgrzany do czerwonościregulator i dym spod stołu to nie jest Twoje marzenie. Może się okazać, że trzeba będzie go dokupić czyli dopasować jakiś od współczesnych maszyn do szycia (np. od Łucznika cena 40-80zł). Zwróć uwagę na kształt jaki powinna mieś wtyczka wchodząca do maszyny. Ryzyko natknięcia się na taki wynalazek wzrasta, kiedy kupujemy antyk taki jak ten.

          12. Napięcie i typ wtyczki - czasem mogą być potrzebne przejściówki (dot. maszyn produkowanych w Wielkiej Brytanii, Irlandii czy we Włoszech).

III. Poziom ryzyka - kupowanie "w ciemno". (Zapomniana Pracownia)

Zakup używanej maszyny do szycia przez internet właściwe zawsze jest w jakimś stopniu zakupem w ciemno.  Zmniejszasz poziom ryzyka jak się da, sprawdzając wszystko co się da i węsząc w historii (transakcji) sprzedającego. Prawda jest jednak taka, że dopóki nie powiesz Welcome home honey i sama nie sprawdzisz czy Frankenstein żyje, dopóty ryzyko istnieje. Cóż zrobić jeśli wszystkie najfajniejsze używane maszyny do szycia czekają na Ciebie na drugim końcu Polski :) ?
Ryzyko jak to ryzyko, wiadomo, że nie zawsze się opłaca. Jeśli jednak mamy do czynienia z kwotami np. do 100zł można się decydować.

Moje doświadczenia z kupowaniem używanych maszyn do szycia.

Obie swoje obecne maszyny kupowałam przez allegro bez wcześniejszego oglądania.

Singer 760 - zakup prawie totalnie w ciemno, na aukcji grzecznościowej. Pan sprzedający maszynę starszej sąsiadki podczas rozmów telefonicznych (paru :)) przekonał mnie do siebie. Maszyna przyszła cała i zdrowa, pancernie opakowana, taka jak miała być. No tylko ten regulator się spalił. Kupiona za 400zł z przesyłką kurierem. (maszyna ma ok. 40 lat)

Singer 401g - kupiona od pana zajmującego się serwisem maszyn. Przedziwny człowiek, który sam do mnie dzwonił  i rozmawiał ze mną parę razy po pół godziny, opowiadając jaka to maszyna nie jest super i jak ją obsługiwać. Nawet przez telefon posłuchałam sobie jak pracuje.
Maszyna przyszła cała i zdrowa choć trochę poobijana - było to widać na zdjęciach i była o tym rozmowa. 
Kupiona za ok. 200zł z przesyłką kurierem. (maszyna ma ok. 60 lat)


 

11 komentarzy:

  1. Hohoho jakie wypracowanie! Super, na pewno się przyda wielu osobom, żałuję że nie było tego posta rok temu jak kupowałam swoją maszynę ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Wychodzi na to, że pomimo szycia od wielu lat i posiadania zawodowych kwalifikacji nie mam pojęcia o maszynach, bo od zawsze używam określenia "pedał". Dopiero przy zakupie mojej ostatniej maszyny dowiedziałam się, że nie mówi się już "pedał", tylko "rozrusznik nożny", ale wynika z tego, że znowu zmieniło się nazewnictwo i teraz to się nazywa "regulator obrotów" - z tą nazwą spotkałam się właśnie po raz pierwszy. Czego to się człowiek nie dowie czytając blogi. Dowiedziałam się, że się nie znam albo jestem głupia. Dziękuję za doinformowanie. Na szczęście ta głupota nie przeszkadza mi w szyciu.

    OdpowiedzUsuń
  3. Świetny materiał edukacyjny ! Chętnie skorzystam, bo moja maszyna szwankuje i trzeba rozglądnąć się za inną. Nie nową. Mój mechanik maszynowy odradza mi kupno nowej, sugeruje zakup mało używanej ale sprawdzonej w kierunku jakości.

    OdpowiedzUsuń
  4. Same bardzo przydatne informacje :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Wszystko fajnie, tylko która początkująca " krawcowa" wie, zanim zacznie przygodę z szyciem, do czego jej maszyna będzie służyć?.Ja kupiłam najtańszą, podstawową maszynę za 300 zł bo chciałam tylko skrócić zasłony i łatać dziury w podartych portkach syna a połknęłam szyciowego bakcyla i ta maszyna już mi nie wystarcza.
    Jestem za tym żeby kupować od razu coś porządniejszego i wielofunkcyjnego ... no może niekoniecznie hafciarkę:D Fajna seria, czekam na ciąg dalszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja mam pytanie : odziedziczyłam bardzo stara maszynę. Przypuszczam ze ma pewnie 60 lat - Singer 378. Ma tylko ścieg prosty i zyg zak. Próbowałam na niej szyć ubranka dla dziecka ( jestem początkująca) Jest szansa ze bez regulacji docisku stopki , ściegu elastycznego ......itp uszyje coś z dzianiny na tej maszynie ? Czy lepiej dać sobie spokój i zainwestować w nowa ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zyg zak wąsko ustawiony jest ściegiem elastycznym. Ale niestety estetyka wykonania takich rzeczy będzie średnia. Ale jeśli to wystarczy to jak najbardziej można szyć.

      Usuń
  7. wolne ramię-to coś z czego wiele osób wcale nie korzysta a warto-przydaje się przy podwijaniu nogawek spodni oraz przy wszywaniu gumki przy szyciu np. sakiewki komunijnej...
    ja w maszynie bardzo cenię sobie przycisk start/stop bardzo ułatwia życie takie szycie bez napędu nożnego-ale ta funkcja niestety nie występuje w najtańszych maszynach

    OdpowiedzUsuń
  8. ja z szukaniem maszyny też miałam niezłe przygody bo faktycznie oferta na rynku bardzo szeroka i szczególnie jak się szuka czegoś do domowego użytku bez jakichś szaleństwo to można w tym natłoku funkcji w końcu się pogubić, u mnie ostatecznie wybór padł na Sew&Go 5 z Bernina i jestem z niej zadowolona bardzo ale pewnie tak jak ktoś już pisał- z tym postem byłoby łatwiej :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetny post, szkoda, że nie trafiłam na niego przed zakupem maszyny. Dopiero zaczynam przygodę z szyciem, więc zakup maszyny był obowiązkowy, ale nie wiedziałam, że to takie trudne. Tyle różnych funkcji, a przecież dopiero zaczynam, więc nie wiedziałam co mi się tak naprawdę może przydać. W końcu wybrałam sugerując się opiniami takiego Łucznika: http://www.galerialucznik.pl/pl/p/ZOFIA-2015-Wysylka-i-prezent-zestaw-do-szycia-gratis/70 i na szczęscie jestem bardzo zadowolona :) Teraz dopiero dostrzegam jego zalety, bo wcześniej to był zakup w pół ciemno tak to ujmę. Bardzo dobra maszyna dla początkujących i za przyzwoitą cene :)

    OdpowiedzUsuń

  10. maszyna 60 lat? nieźle! ja miałam taką po babci, owszem ale w końcu mimo tego, że pracowało się na niej fajnie to hałas mnie całkowicie wykańczał i postanowiłam pójść w nowoczesność, na Sew&Go 5 z Bernina faktycznie genialnie się pracuje i przy okazji nie muszą tego słuchać wszyscy sądziedzi i bloku :)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.