Wojtek wróciwszy niedawno do domu, przywitał mnie informacją, że został zaproszony do koleżanki na urodziny i dobrze by było, gdybym uszyła w ramach prezentu torebkę i najlepiej żeby była różowa.
Torebka więc jest różowa, a dokładnie z różowego lnu, korpus i bodno przepikowałam, klapa ozdobiona została nitami, a pasek to spleciony w warkocz różowy sznurek.
Słodycz aż kipi.



Ostatnio nie wielbię toreb wielkości konteneru na 15 ton gruzu, ten wymiar jakoś nie jest mi tak bardzo potrzebny, nie tak jak to bywało, gdy dzieci były mniejsze. Teraz zdecydowanie potrzebuje mniejsze rozmiary. Z tej potrzeby uszyłam taką torbę.
Skóra naturalna ze srebrnym wzorkiem. Wstawki z czarnej skóry.
Wymiar to mniej więcej 22cm x 28cm , a szerokość dna to 7cm.
Torebka choć nie gigantyczna, jest bardzo zgrabna i mieści wszystko co potrzeba.
Obecnie jest to moja absolutnie ukochana torba.










Dziś pokażę wam torbę, którą uszyłam dla mojego taty.
Torba uszyta jest z granatowej licowej skóry i brązowej świńskiej zamszowej.

Torba z założenia ma pomieścić butelkę małej wody mineralnej i dokumenty.
Dlatego też wysokość dopasowana jest to wysokości małej butelki, a mnogość kieszeni pozwoli przechowywać pełno dokumentów i dokumencików.

Wewnątrz podszewka i kilka kieszeni.
Zdecydowałam się na lamowanie zapasów w środku, ale bardzo nie lubię tego :( .











Mam słabość do okularów i moja mama o tym wie :D.
Kupiła mi ostatnio okulary.
Będąc na zajęciach kursu kaletniczego dojrzałam kawałek różowej skórki w identycznym kolorze jak moje okulary. Pomyślałam sobie, że miło byłoby mieć etui do okularów właśnie z niej. Prowadząca pozwoliła mi zabrać kawałek tej skórki. Taką końcówkę, bo tyle jej zostało. Niewiele jej było, więc połączyłam ją z papierem wahpapa, który jak myślę zauważyliście mocno testuję.
Zabrałam się za etui. Niby mała rzecz , a trochę potrzeba rzeczy i pracy. Skórka, washpapa, ocieplina, żeby wnętrze było mięciutkie, podszewka, sztywnik, zapięcie magnetyczne.
Na różowej skórze wypaliłam wzorek, a podszewkę przepikowałam razem z ociepliną i sztywnikiem.









Testuję washpapa papier dość dzielnie i dziś wam pokażę dwie kolejne torby. Małą listonoszkę ( ok 25cmx25cm) i nerkę dwukomorową ( model , z którego jestem dumna do granic możliwości i który bardzo mi się podoba :) ).
W obu przypadkach skóra wegańska (aaaa nie podoba mi się ta nazwa...) jest połączona z innym  materiałem. W przypadku nerki to kodura złoto-czarna, a w przypadku listonoszki to kremowa sztuczna skóra i gruba tkanina taka a'la obiciowa.  Listonoszka została ozdobiona również nitami.













Czy mogłam się oprzeć takiej kurtce?
Czy mogłam zostawić ją na pastwę losu?
Czy mogłam nie wrócić do domu i nie uszyć z niej torby?
Nie mogłam.
Wróciłam z nią do domu i uszyłam torbę.

Zamsz naturalny w obłędnym kolorze butelkowej zieleni!
Zdradzę wam wielki sekret, nie możecie nikomu powiedzieć! Nie miałam zielonego zamka, był środek nocy, więc wzięłam zamek z różową taśmą i pomalowałam pisakiem do tkanin w kolorze zielonym.Nie wyszło idealnie, ale całkiem nieźle . :)