piątek, 18 kwietnia 2014

Mamo, chodź zrobię Ci zdjęcie

Na każdym rogu czeka na nas jakaś niespodzianka. Czasem jej najzwyczajniej na świecie nie zauważamy, czasem spadnie na nas tak mocno, że aż wstać ciężko. Ale zawsze tam jest. Zawsze coś ze zwykłego dnia jesteśmy w stanie dobrego wyciągnąć. Przynajmniej tego w ten świąteczny czas Wam życzę. Żeby nigdy nie zabrakło Wam wieczorem jednej myśli, która dotyczy czegoś miłego.....a wiecie, że mały uśmiech sąsiada, mega pyszna bułka, wielki deszcz gdy chodniki były już taaaakie brudne to dobre rzeczy. :) Więc jak widać wszędzie pełno. Może brzmi to troszkę dziwnie i naciągane i ja też nie latam z bananem na buzi cały dzień i nie wariuję w poszukiwaniu tych gestów. A gdy jestem zmęczona do granic możliwości i mam ochotę zabić każdego mijanego sąsiada nawet z najpiękniejszym uśmiechem , to czasem żadna dobra rzecz na horyzoncie nie da rady się pojawić. Ale czasem słyszę "Mamo, chodź zrobię Ci zdjęcie" .... i jest dobrze. :)

Niech Wam będzie dobrze, niech jajka pięknie zamieniają się w pisanki, dyngus będzie mokry do granic możliwości, baranki niech na zimę przygotują cudowną wełnę, kurczaki niech wyrosną na dorodne filety a szczęście wali do Was każdym możliwym źródłem. Niech radość Świąt Wielkanocnych powali Was na kolana i trwa :)

Poniżej seria zdjęć z serii " Mamo, chodź zrobię Ci zdjęcie". Nie ma jak wsparcie dzieci w sprawach bloga. :)











poniedziałek, 14 kwietnia 2014

Konstrukcja spódnicy podstawowej

 Przychodzi do nas klientka. Czasem nie przychodzi sama. Czasem ktoś jej towarzyszy.
Klientka chce spódnicę, prostą , podstawową,  "szału ni ma".
Ale chce mieć tak super dopasowaną do jej wdzięków.
No to wtedy nie pozostaje nam nic innego jak poprosić ją o zakasanie kiecy, którą ma przywdzianą.
Musimy dokonać pomiaru talii, bioder. To jest konieczne minimum.
Owa lekcja, będzie zakładać, że brzuch klientki nie jest jakoś strasznie dziwacznie odstający, w bardzo nieregularnej formie.
AAAA i potrzebujemy wzrostu Pani.
Nie musimy mierzyć się na golaska, a nawet lepiej gdy tego nie robimy. Nie tylko ze względu na fakt, że przecież ubranie i tak zwyczajowo nosi się na bieliznę.
 Obwód talii mierzymy na wysokości talii.  Czyli owijamy talię metrem na około.
 Podobnie mierzymy obwód bioder, w najszerszym dostępnym miejscu na biodrach, czyli statystycznie na ich środeczku, tak kapunię pod kośćmi biodrowymi....ale to naprawdę jest bardzo indywidualne.
 Metr tak delikatnie ma przylegać do ciała.
 Nie ściskamy na maksa, bo może klientce się wyrwać "Jestem Paulinka, lubię się z Tobą bawić", bądź " Choć ze mną na spacer".
 Metr też nie może być kilometr od ciała. Wszak ma to być dopasowana spódnica ,a  nie wolno latający namiot.


Notujemy sobie wyniki pomiarów na karteczce.
Na poniższych rysunkach na czerwono oznaczone są nowe kroki. Czyli każda nowa kreska jest czerwona, ale już na kolejnym rysunku staje się czarna. 
Obwód talii - T (71cm) , obwód bioder - B(95cm)  i wzrost - W (168cm).
Wymiary są moje. Każdy musi wstawić swoje :) . No chyba, że chce mi uszyć spódnicę. :)
Gdy mamy te wymiary,  na dużym arkuszu papieru rysujemy poziomą prostą kreskę o długości odpowiadającej połowie obwodu bioder plus 1cm. Czyli B/2+1 = 95/2 + 1 = 48,5cm.
 Następnie kreślimy pionową linię prostopadłą do wcześniejszej. Jej wysokość odpowiada długości spódnicy.Możemy długość samodzielnie wyznaczyć, wszak zależy to od naszej koncepcji. Albo możemy skorzystać ze wzoru, w celu wyznaczenia długości mniej więcej do kolan. Owa długość to 3/8 wzrostu . Czyli przy wzroście 168cm, długość spódnicy do kolan to 63cm.
Kolejnym krokiem jest zaznaczenie na pionowej linii, punktu który wyznacza położenie linii bioder. Leży ona 1/8 wzrostu od szczytu pionowej linii. Czyli przy 168cm wzrostu , linia bioder leży 1/8*168cm = 21cm = Lb (linia bioder) od góry.
Rysujemy poziome linie, prostopadłe do linii wyznaczającej wysokość spódnicy. Ich długość odpowiada   B/2+1 = 95/2 + 1 = 48,5cm = D.
Na końcu zamykamy pionową linią.
Wyznaczamy punkt na linii bioder, który dzieli nasz prostokąt na część tyłu spódnicy i część przodu spódnicy. Leży on w odległości 1/2*D -1cm =1/2*48,5- 1cm = 23,25cm =SZt (szerokość tyłu). D - patrz wyżej.
Szerokość przodu to 1/2*D +1cm =1/2*48,5+ 1cm = 25,25cm =SZp (szerokość przodu).
Czyli wyszło nam dobrze :), bo 23,25 + 25,25 = 48,5cm. Czyli taką mamy szerokość spódnicy na linii bioder. 
Przez narysowany punkt kreślimy linię prostopadłą do linii bioder.
Wyznaczamy punkty, które wskazują położenie zaszewek, odpowiednio tyłu i przodu.  Skrajne pionowe linie na obrazku stanowią środek tyłu ( prosta po naszej lewej) i środek przodu ( prosta po naszej prawej). One stanowią punkt odniesienia w procesie wyznaczania położenia zaszewek.
Miejsce zaszewki tyłu leży 1/3*Szt ( szerokość tyłu)= 1/3 *23,25 = 7,75cm od linii będącej środkiem tyłu.
Miejsce zaszewki przodu leży 1/3*Szp ( szerokość przodu)= 1/3 *25,25 ~ 8,5cm od linii będącej środkiem tyłu.
  
 Wyznaczamy długość zaszewek przodu i tyłu. Standardowo zaszewki tyłu są dłuższe niż te z przodu. Wszak pośladki mamy niżej niż brzuch :). Więc jak widać wszędzie pełno logiki. 

Długość zaszewki przodu to 1/3* Lb(linia bioder) = 1/3*21cm = 7cm. 
Długość zaszewki tyłu to 2/3* Lb(linia bioder) = 2/3*21cm = 14cm. 

 Teraz wyznaczamy szerokość zaszewki na biodrach, przodu i tyłu. Czyli określamy odcinek zaznaczony na rysunku na zielono. Podzielone na rysunkach na dwie części, obliczenia jednocześnie.

Najpierw wyznaczamy 1/2*B (obwód bioder) - 1/2* T (obwód talii ) = 1/2*95 -1/2* 71 = 12cm .
Następnie w oparciu o otrzymany wynik wyznaczamy głębokość zaszewki  na biodrach. Zb
Zb = 1/2* 12cm + 1cm = 7cm.

Głębokość zaszewki tyłu to 2/3 z powyższej wartości Zb czyli 2/3 * 7cm = 4,6cm.

Głębokość zaszewki tyłu to 1/3 z powyższej wartości Zb czyli 1/3 * 7cm = 2,3cm.

Czyli szerokość zaszewki tyłu wynosi w moim przypadku 2,3cm i ten zielony odcinek przy zaszewce  ma właśnie tyle, więc aby go wykreślić pamiętamy, że po jednej stronie kropki jest 1,15cm i po drugiej tyle samo, co w sumie daje 2,3cm.
Czyli szerokość zaszewki przodu wynosi w moim przypadku 4,6cm i ten zielony odcinek przy zaszewce  ma właśnie tyle, więc aby go wykreślić pamiętamy, że po jednej stronie kropki jest 2,3cm i po drugiej tyle samo, co w sumie daje 4,6cm.
Gdy mamy wyznaczone szerokości zaszewek prowadzimy proste kreski łącząc koniec linii wyznaczającej długość zaszewki i punkty będące końcami zielonej kreski. 
 Czyli szerokość zaszewki na biodrach wynosi w moim przypadku 7cm i ten zielony odcinek przy zaszewce  ma właśnie tyle, więc aby go wykreślić pamiętamy, że po jednej stronie środkowej pionowej kreski jest 3,5cm i po drugiej tyle samo, co w sumie daje 7cm.

Teraz rysujemy kreseczkę o długości o 1,5cm do góry. Dzięki temu uzyskamy krzywiznę przy pasku spódnicy, która powoduje, że spódnica odpowiednio się układa. 
Następnie łączymy szczyt owej kreseczki i górne końce linii wyznaczających środki przodu i tyłu. 

 Przedłużamy linie wyznaczające brzegi zaszewek tak aby dotknęły linii wyznaczającej górny brzeg spódnicy.
 W przypadku zaszewki na biodrach lekko modyfikujemy brzegi zaszewki. Mianowicie rysujemy tam łuki, wszak nasze biodra to nie proste dechy. Ja nie mam krzywików, powinno się te łuki w oparciu o nie rysować, ale da się też tak na oko. :)
 Gdy wymażemy linie pomocnicze otrzymamy idealnie dopasowany wykrój naszej spódnicy.

 Jeśli uda Wam się w oparciu o mój kurs uszyć spódnicę - a polecam - to pochwalicie się koniecznie. 

LinkWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...