• krzakjoanna@gmail.com
Sukienka uszyta jest z elastycznego, nie zbyt grubego jeansu.
Materiał muszę powiedzieć idealnie nadaje się na taką sukienkę.

Sukienka ma tyle kątów ostrych do zszycia, że po 5 lekko zaczęło mnie to irytować :). Ale doszłam do końca.
Kąty na biuście zszywałam chyba z osiemset razy....no tak serio to 4 podejścia na każdą stronę miałam. No ciągle coś było nie tak jak trzeba.
Sama nie wiem czy w końcu się udało.

Sukienka wyszła przeurocza i słodka w sam raz.
Szkoda, że to nie na moje wdzięki i wcisnąć się nie mogę, kiedyś to miałam 64cm w pasie, ale teraz ze dwa centymetry więcej mam. Bardzo jestem ciekawa jak wygląda na kobiecie. Bo wydaje się być rewelacyjną sukienką....znaczy tak według mnie.




  




Internet jest dość silnym i dobrym nośnikiem informacji.
Ja osobiście szukając np: dentysty, najpierw szukam w internecie. Bo tak jest szybko i sprawnie.
A teraz praktycznie każdy ma stronę internetową swoją własną. Bo nie jest to już wcale skomplikowane.
Jeśli nie ma prywatnej strony, bez problemu może pojawić się na jakiejś platformie lub serwisie informacyjnym.

Postanowiłam zebrać tutaj kilka miejsc, które polecam.
Wszyscy są moimi znajomymi. Bardziej lub mniej nasza znajomość jest zażyła. Ale wszystkich cenię i podziwiam za to co robią i życzę im dobrze! :)























Tutaj jest pierwsza. 
Kapa miała być prezentem na sierpniowe urodziny. Jak pewnie bez problemu zauważycie sierpień jakiś czas temu minął, a nawet listopad chyli się ku końcowi.
Tkaniny zostały pocięte nawet sprawnie i szybko, gdzieś koło lipca chyba. I tak grzecznie leżały sobie w siateczce , na dnie torby gdzie trzymam rzeczy szyte. Jakoś ciągle coś spadało nowego na tą kupkę i fragmenty kapy nie mogły wyjść na światło dzienne....w końcu nie zostały odkryte, a wyciągnęłam je chromoląc kolejność na stosie. No ile mogą tam leżeć ??

Ta kapa jest również z materiałów z tego sklepu.

Kapa ma 120cmx210cm i jest z skonstruowana z kwadratów 30cmx30cm.
Wewnątrz jest ocieplina, przepikowana najpierw razem z kolorowymi materiałami z wierzchu, a potem dodatkowe pikowanie w kształcie kwadratów razem ze spodnim materiałem. Wokół całej kapy jest lamówka z kawałeczków materiałów wykorzystanych do uszycia kapy. 







Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Jak być boginią domową'.
Pani Nigella generalnie ma przepisy tak super świetne dla mnie.
Nie ma w nich liczenia na to, że nie pójdzie w tyłek , bądź inną część ciała - na stówę pójdzie.
I o ile nie polecam zbyt często tego co polecają ludzie wciągający nałogowo koks, to jej książki polecam szczerze...no chyba, że lubicie być na diecie....to nie polecam.
Ja do diet nie mam głowy i zamiłowania, więc używam serii jej książek nałogowo....wszak dobrze mieć jakiś nałóg, byle nieszkodliwy. :)




Tort krówkowy do "lekkich " nie należy, ale trudno mi go kończyć jeść. Są ciężkie inne ciasta, które kończę po jednym kawałku i przez tydzień nawet popatrzeć na więcej nie chcę. Ten przypadek jest odległy od tego jak stąd do bieguna.

Najpierw robimy karmel...ponoć w sklepach jest już gotowy karmel,  czy kajmak......hmmm nie wiem jak to z nim by było, nie wiem czemu zawsze robiłam sama karmel.
A trzeba do 125ml wody dodać 300g cukru, postawić na małym ogniu, nie mieszać i czekać aż się cukier rozpuści. Potem można zwiększyć ogień i gotować ok 10-15 min aż syrop ten się zarumieni.
Gdy już nastąpi ta chwila dolewamy do niego 250ml kremówki śmietany.
I mieszamy trzepaczką żeby uzyskać gładką masę.
Odstawiamy do ostygnięcia.

Ciasto wykonuje się najprościej jak tylko się da. Mianowicie 225g miękkiego masła, 200g cukru, 4 duże jajka, 225g mąki , łyżeczkę proszku do pieczenia miksujemy na gładką masę. Dodajemy 1-2 łyżki śmietany gdy konsystencja jest za gęsta. Trochę powinno być rzadkie, ale mało. :)

Wkładamy do formy - ok 24cm średnicy i pieczemy ok 30min w 190 stopniach.

Teraz ucieramy 400g białego sera / twarogu na gładką masę, żeby był z niego taki serek śmietankowy. Ucieramy go z 250ml karmelu, który przygotowaliśmy wcześniej i już ostygł.

Gdy już upieczone ciasto ostygnie pokrywamy go przygotowanym serem i polewamy karmelem!!

Smacznego :)

A tutaj na dokładkę....ostrzegam umarłam ze śmiechu z milion razy!!





Sprawa wygląda następująco , dziś jest 16 listopada, otłumaniona miesięcznym limitem cukru w moim organizmie - tort krówkowy! -nie omieszkam dodać wkrótce przepisu - , bardzo proszę
Magdę Ławrynowicz o okazanie troszkę radości :) bo to właśnie do niej pojedzie zestaw z kratką.

Jednak to nie koniec. Dwie pierwsze osoby ( biorę pod uwagę bloga i fb), które zgłosiły się do zabawy czyli
Kasię 
i
Martę  ,
proszę też o adresy korespondencji fizycznej, tak żebym mogła przesłać niespodzianki.
Proszę przesłać na adres krzakjoanna@gmail.com.

A poza tym to miło mi , że przez te trzy lata jesteście ze mną i że nie piszę sobie sama dla siebie, bo to byłoby strasznie nudne i nie wiem czy w sumie byłabym w stanie właśnie w takiej formie pisać, a tak daję radę i naprawdę nie żałuję !!!

Dziękować , dziękować.


Coverlock i overlock mają jeden minus, mianowicie nie posiadają funkcji ryglowania.
Jest to utrudnienie o tyle o ile ktoś nie lubi wiązać nitek.
Ja do tych osób należę. Jak mam dużo nitek do wiązania, jestem bliska płaczu.
Funkcja automatycznego ryglowania w maszynie to jest jakiś cudowny wynalazek.
A samo ryglowanie to wykonanie szwu w tył i do przodu ok 2 razy. Szew pokrywa już ten wykonany i wtedy nitka się nie rozplątuje.

W przypadku dowolnego szwu wykonanego na powyżej wymienionych maszynach jest problem z zawiązaniem nitki....znaczy pomijam 5-nitkowy wzmocniony złożony ze ściegu łańcuszkowego i ściegu trzynitkowego owerlokowego, bo on ma tak jakby dwie części, czyli łatwo związać.......



Żeby czarna rozpacz mnie nie ogarnęła podczas wiązania milionowej niteczki, przerzucam się na zwykłą maszynę i rygluje kawałeczki nitek.


Tutaj widzimy ścieg 4-nitkowy elastyczny.


Kładę wystającą część nitek na zapas szwu.


Potem rygluję na brzegu.


Obcinamy nadmiar i gotowe.




Przeglądając zapasy Burdy, szukając pewnej rzeczy, postanowiłam nie robić 'pustych przebiegów' i przy okazji stworzyć rozdziały dla siebie, tak aby w przyszłości łatwiej mi było coś znaleźć. A że mam tego bloga, to sobie pomyślałam, że może komuś takowe informację się również przydadzą.
Wyłuskałam 4 działy. Moda komunijna, męska, ślubna i ciążowa.
Dziś pierwsza część - KOMUNIJNA.

Burda 2/2005


Burda 2/2006


Burda 2/2007




Burda 2/2009



Burda 2/2011



Burda 2/2012




Burda 2/2014


Zdjęcia pochodzą z osinka.ru i burda.pl.