Nie da się ukryć , że zimno już jest za oknem. Nie pozostało mi nic innego jak wyposażyć dzieci w kurtki zimowe. Dziwnym trafem jakoś urośli . Znaczy Wojtek jeszcze chodzi w tej, którą szyłam rok temu, bo tak sprytnie uszyłam trochę większą ;) Kurtka świetnie się sprawdza.
Tegoroczną Mateusza uszyłam z trzech rodzajów pikówki - granatowej, ciemnobeżowej i kremowej jako podszewkę.




Rękawy i dół kurtki wykończony gumą.


Z przodu wsuwane kieszenie.

Trochę odblasków.

Haft na plecach i rękawie.

I środek.


Absolutnie nie jestem w stanie sobie nawet wyobrazić jakim cudem blog przykryła taka warstwa kurzu. Na swe usprawiedliwienie mam mnóstwo zdarzeń, ale myślę, że możemy je pominąć.
Po prostu przejdę do sedna i trochę spróbuję się odgrzebać z tego co już uszyte i zrobić porządek.

Dziś torba z lekko elastycznego jeansu pokrytego motywem liści.
Torba z założenia miała mieć dużo kieszeni i być pod kolor butów pani pracującej na poczcie :) , bo to ona jest obecnie właścicielką. Buty były w takim odcieniu niebieskiego jak materiał na torbie, a sznurówki były brązowe, jasno brązowe.










Kurs kaletniczy prowadzony w Krakowie, w którymi miałam szczęście brać udział w czerwcu dobiegł końca. Dzięki niemu miałam prawo przystąpić do egzaminu czeladniczego w Izbie Rzemieślniczej w Częstochowie.
Jakiś czas temu przystąpiłam do tego egzaminu. Część praktyczna opierała się na uszytej przez osoby egzaminowane torby. Ja wykonałam torbę dość sporą. Ok 55 cm szerokości , 32 cm wysokości i 22 cm szerokości , taka zgrabna tzw. torba weekendowa.
Torba wykonana jest z 5 rodzajów skóry naturalnej, część elementów została przepikowana na gąbce.
Dno jest usztywnione i wzmocnione puklami.
Kiedra ładnie modeluje kształt torby.
Wewnątrz znajduje się podszewka z 3 kieszeniami, dwie wpuszczane i jedna zamykana na zamek.
Na przedniej ścianie torby są dwie kieszenie jedna wsuwana, w której ukryta jest jeszcze jedna zamykana na zamek.
A na tylnej ścianie są trzy kieszenie wpuszczane.
Torba zamykana jest na dwa zamki, które mają połączone ze sobą suwaki.
Z resztek skór uszyłam praktyczną, niewielką kosmetyczkę na drobiazgi.















Spodenki dla chłopaków są totalnym wykorzystaniem tego co zalegało w szafie.
Jedna sztuka jest nawet złożona z trzech różnych resztek materiałów.
Natomiast Wojtek jest zachwycony, ponieważ uwielbia kieszenie w spodniach, a w tych egzemplarzach zrobiłam kieszenie gdzie tylko się dało.
Spodenki w piłki dla Mateusza mają tylko jedną białą kieszonkę z przodu, żeby nie miał problemu z rozpoznaniem przodu i tyłu.  Przednie części są też uszyte z dwóch kawałków, ale wzór jest taki, że w sumie nic nie widać.
















Uszyłam mojemu dziadkowi taką oto skórzaną torbę.
Głupio by było gdyby taka osoba nie miała torby uszytej przeze mnie. :)
Model jest prosty. Wzorowany na jego ulubionej, której używał wiele lat. Stara była z kodury i prawdę powiedziawszy była kosmetyczką dodaną do zestawu kosmetyków.
Ja uszyłam ze skóry, a dokładnie z dwóch różnych.

Dodatkowo ma pasek, tak jak dziadek sobie życzył. W swojej starej sam zmajstrował sobie , o prostu przywiązał smycz do kluczy do uchwytów kosmetyczki. Zdecydowanie mam po nim zamiłowanie do handmade ;)

Został mi też kawałek skóry, więc uszyłam taką saszetkę / kluczówkę.
Wewnątrz jest kilka kieszeni i na przedniej ścianie też jest jedna zamykana na zamek.