Zupełnie nie ogarniam dlaczego, piórniki które moje dzieci miały kupione w sklepie , góra po miesiącu wyglądały jakby dzieci chodziły już 100 lat do szkoły. Wnętrze po dwóch dniach było po prostu brudne, od kredek i długopisów. Gumki pękały po 2 miesiącach. Nawet postanowiłam kupić już jakiś wypasiony piórnik, za który zapłaciłam 80zł! Pół roku dało się używać, był to rekord kupnych piórników.  W tym roku po prostu uszyłam Wojtkowi piórnik.

O taki proszę. Jest sporo zabawy z taką rzeczą, ale generalnie jak ma się plan i wiadomo co gdzie wkładać to idzie sprawnie. Póki co od września piórnik w użyciu, a wygląda tak. Uszyty jest z kodury czarnej w środku , a na zewnątrz we wzór moro. 









Czasem się śmieję, że moi znajomi czy też rodzina mają przerąbane ze mną w kwestii prezentów, bo do końca życia będą dostawać ode mnie torby. Bardzo się powstrzymuje i staram się jak najrzadziej to robić ;) , ale sami też często proszą ;) czym mnie bardzo radują . Tak było w przypadku tej torby.
Uszyłam dla przyszywanej córki ;) . Zebrałam dokładny wywiad jaka torba ma być i ponoć sprostałam. Torba sprawdza się ponoć świetnie.








Ta kurtka powstała według wskazówek Ani. Jedyne co dodałam od siebie to ekstremalnie gruba pikówka jako podszewka i taśma odblaskowa w różnych miejscach. Ilość, rozmieszczenie kieszeni z góry zadane przez Anię.



 

Zdarza się, że w sklepach totalnie nie ma rzeczy, która jest mi potrzebna. Nawet bardzo często mi się to zdarza. Niby można wszystko kupić, ale jednak bywa, że nie jest to rzecz idealnie dopasowana do potrzeb. Tak też było z tym pudełkiem na zegarki dla mojego męża. Łukasz ma sporo zegarków i wszystkie pudełka dostępne w sklepach były za małe. Oprócz zegarków będą też w nich spinki do koszul, obrączka i takiego typu drobiazgi.
Nie będę ukrywać , że pudełko jest zrobione z pudełka z zestawu klocków lego :D Ale zakładam, że nikt aż tak głęboko zaglądać nie będzie . Wykonane jest ze skóry naturalnej, która to jest szczelnie przyklejona do owej tekturki pudełka klocków lego. Na klapie też pokrytej perforowaną skórę, zrobiłam aplikację w kształcie gitary, taki tam ukłon w stronę zamiłowań Łukasza. Gitara miała mieć zegarek wkomponowany w siebie, ale zupełnie o tym zapomniałam podczas robienia. :)
Środek pudełka wyłożony jest samoprzylepnym flockiem :) . Obijanie wnętrza tym materiałem było strzałem w dziesiątkę, bo zdecydowanie nie śmierdzi tak jak aplikowany klej.  Przegródki to też tektura obciągnięta owym flockiem.
Dla urozmaicenia wyglądu pudełka nabiłam dwustronne dość duże nity na krawędzi ścianek.









Nie da się ukryć , że zimno już jest za oknem. Nie pozostało mi nic innego jak wyposażyć dzieci w kurtki zimowe. Dziwnym trafem jakoś urośli . Znaczy Wojtek jeszcze chodzi w tej, którą szyłam rok temu, bo tak sprytnie uszyłam trochę większą ;) Kurtka świetnie się sprawdza.
Tegoroczną Mateusza uszyłam z trzech rodzajów pikówki - granatowej, ciemnobeżowej i kremowej jako podszewkę.




Rękawy i dół kurtki wykończony gumą.


Z przodu wsuwane kieszenie.

Trochę odblasków.

Haft na plecach i rękawie.

I środek.


Absolutnie nie jestem w stanie sobie nawet wyobrazić jakim cudem blog przykryła taka warstwa kurzu. Na swe usprawiedliwienie mam mnóstwo zdarzeń, ale myślę, że możemy je pominąć.
Po prostu przejdę do sedna i trochę spróbuję się odgrzebać z tego co już uszyte i zrobić porządek.

Dziś torba z lekko elastycznego jeansu pokrytego motywem liści.
Torba z założenia miała mieć dużo kieszeni i być pod kolor butów pani pracującej na poczcie :) , bo to ona jest obecnie właścicielką. Buty były w takim odcieniu niebieskiego jak materiał na torbie, a sznurówki były brązowe, jasno brązowe.










Kurs kaletniczy prowadzony w Krakowie, w którymi miałam szczęście brać udział w czerwcu dobiegł końca. Dzięki niemu miałam prawo przystąpić do egzaminu czeladniczego w Izbie Rzemieślniczej w Częstochowie.
Jakiś czas temu przystąpiłam do tego egzaminu. Część praktyczna opierała się na uszytej przez osoby egzaminowane torby. Ja wykonałam torbę dość sporą. Ok 55 cm szerokości , 32 cm wysokości i 22 cm szerokości , taka zgrabna tzw. torba weekendowa.
Torba wykonana jest z 5 rodzajów skóry naturalnej, część elementów została przepikowana na gąbce.
Dno jest usztywnione i wzmocnione puklami.
Kiedra ładnie modeluje kształt torby.
Wewnątrz znajduje się podszewka z 3 kieszeniami, dwie wpuszczane i jedna zamykana na zamek.
Na przedniej ścianie torby są dwie kieszenie jedna wsuwana, w której ukryta jest jeszcze jedna zamykana na zamek.
A na tylnej ścianie są trzy kieszenie wpuszczane.
Torba zamykana jest na dwa zamki, które mają połączone ze sobą suwaki.
Z resztek skór uszyłam praktyczną, niewielką kosmetyczkę na drobiazgi.