• krzakjoanna@gmail.com
W końcu z tej pięknej wełny nic sobie nie uszyłam! Płaszcz ma siostra, a ten żakiet ma mama.
Nie szkodzi. Dzięki temu mogłam sobie uszyć coś innego. Wkrótce skończę.
A tutaj widzicie , żakiecik . Dokładnie ten sam model co płaszcz, tylko krótszy :D.







Styczeń to zdecydowanie będzie miesiąc bluz i bluzek w okolicach mojej maszyny.
Wypadają jak króliki z cylindra.
Na pierwszy ogień - komplet bluz.
Duża i mniejsza, dla mamy i córki.
Bluzy to dzianina pikowana, zamek z przodu, wykończenie ściągaczami i kaptur.
Bluza to powiedzmy, że kopia mojej starej bluzy. Ukochana jest bardzo. W sumie jak tylko jest czysta to w niej chodzę ;).







A na dokładkę bluzka uszyta z takiej przeuroczej dzianiny z pętelkami. Urozmaiceniem jedynym jest wykończenie dekoltu bordowym ściągaczem.




Wojtek jako 6-latek ruszył do szkoły.
Jak wiadomo w szkole dość istotną sprawą jest plecak.
Plecak, który Wojciech posiadał i upierał się, że jest dobry, okazał się za duży.
Od początku mu to mówiliśmy, ale się uparł i musiał dojrzeć sam do tego odkrycia.
Gdy to nastąpiło i dał się namówić na zmianę plecaka, ogłosił, że potrzebuje plecak z niebieską jaszczurką. hahaha Jak ja kocham jego potrzeby.
Na szczęście okazało się, że z hafciarką nie jest to wielkim problemem.
Niebieska nić, wzór jaszczury i haftowanie w toku.

Potem skleciłam plecak. Dwa dni składałam, szyłam i kombinowałam.
Chciałam niebieski zamek, ale w szufladach takiego nie miałam. A kurcze w środku nocy ciężko jakiś kupić. Dlatego padło na żarówiasty żółty, całkiem zacnie pasuje. Robiąc zdjęcia zdecydowałam, że zmienię suwaki na inne, takie bardziej męskie :D.

Wyhaftowanych jest kilka jaszczurek. To tu to tam.
Na jednym boku umieściłam naszywkę.
W kilku miejscach wszyta jest taśma odblaskowa.
Wewnątrz podszewka w paski. W głównej komorze jest też otwarta kieszeń wewnętrzna.
Na bokach kieszonki na bidon i na jakieś pierdółki, chusteczki czy co tam chce :D.

Długość ramion jest regulowana, ale przesadziłam chyba z długością i są tak na styk nie za długie. Centymetr dłuższe i musiałabym poprawiać. Choć ciągle jeszcze myślę, czy jednak ich nie skrócić.
Chyba to uczynię. W jakiejś wolnej chwili. :)














W końcu udało mi się skończyć kapę na łóżko Ani.
Szyłam ją ok 1,5 roku. Gdy była prawie skończona, stwierdziłam, że absolutnie tak być nie może bo jest krzywo , brzydko i wogóle słabo.
Dlatego porozcinałam i raz jeszcze chciałam zszywać, ale za mało materiału mi się zrobiło i musiałam dokupić. A jak już kurier je doniósł to akurat nie miałam czasu i tak się to wszytko ciągnęło.
Pod spodem jest zielony polar minky , z którego będą jeszcze pewne dodatki do Ani pokoju i wtedy pokażę.
Trochę wyszła mi narzuta za wąska. Znaczy najpierw taka miała być, ale po 1,5 roku zmieniłam zdanie i musiałam ją poszerzyć i te romby nie wchodziły w grę bo już miałam brzeg docięty przecież i mamy taką ściemę i kwadraty. Ale w sumie są tylko na części zwisającej i  prawie wygląda jakby tak miało być już w 2014 roku :D






Korzystając z okazji, że dziś nie pracuję tylko świętuję i że dzieci już w łóżkach pokażę wam torbę , którą uszyłam dla siostry w ramach świątecznego prezentu.

Torba jest uszyta ze skóry naturalnej. Na przedniej ścianie wykonałam haft. Haft ten to wbudowany wzór w pamięci hafciarki.

Torebka ma dość zgrabny wymiar 21cm x 17cm x 7cm. Czyli jest dość pojemna, ale nie jest monstrualna.
Moja siostra jest ode mnie niższa i taki rozmiar całkiem dobrze jej pasuje.

Torbę nosi się na pasku łańcuszku. Zastanawiałam się nad paskiem ze skóry, ale torba nie prezentowała się tak ..hmmm jakby to powiedzieć delikatnie. Była bardziej taka codzienna. :)
A troszkę blasku jeszcze nikomu nie zaszkodziło prawda ??

Choć skóra jest dość gruba to dodatkowo użyłam sztywnika, żeby torba niezmiennie miała kształt kuferka.

Chciałam dać wypustki jeszcze skórzane, bo jednak wtedy znacznie lepiej torby się prezentują, ale jak zwykle szyłam torbę rzutem na taśmę i nie chciałam ryzykować, że nie zdążę skończyć torby.








I jeszcze jeden model kombinowany wam przedstawię.
Tutaj są już dwa.
Dziękuję za cenną uwagę co do przemakalności zamka, choć powiem szczerze, że nie jest ona jakoś mega kłopotliwa dla mnie, bo przeważnie nie lata się w ulewach, ale zdarzyć się zawsze taka sytuacja może. Dlatego zaopatrzyłam się w zamki wodoodporne i będzie eksperyment :).

Ta torba jest uszyta z kodury i boskiej tkaniny z motywem pawia!
Wszyta jest taśma odblaskowa, tak żeby było się widocznym!









Miałam zalegające wielkie poduchy z kanapy. Schowane w szafie, zajmowały połowę jej objętości. Kanapę ciągle używamy, ale bez poduch, bo po prostu były niepraktyczne. Ale schowałam je do szafy nie wiadomo po co.
Ale teraz się wyjaśniło po co.
Poduchy wypełnione były ścinkami pianki tapicerskiej, co jest super, bo taka pianka się nie zgniata zbytnio i puf zachowuje swoją objętość i nic się nie zbija.
Uszyta jest z ekoskóry stąd i minky.
To jest taki worek, mega wygodny do siedzenia. Serio jest super wygodny. Do czytania książki, albo gdy szyję coś ręcznie oglądając jakiś serial....o właśnie polecicie jakiś serial, bo moje się już pokończyły i nie mam towarzystwa do szycia ręcznego. Poratujcie proszę.

To co na zewnątrz to pokrowiec. Wewnątrz jest osobna cześć, ten sam wykrój, ale tak żeby można było pokrowiec ściągnąć i wyczyścić w razie jakiegoś wypadku. Dlatego na dnie jest wszyty zasuwak.

A wykrój pochodzi stąd.
Gdyby ktoś chciał takie siedzisko to szczerze polecam ten model, jest wystarczająco duży i no fajny.