• krzakjoanna@gmail.com
Pamiętacie taką torbę ??
Ta skórzana jest dokładnie z tego samego wykroju.
Zupełnie inaczej się prezentuję prawda?

Uszyłam ją z czerwonej skóry z wytłaczanymi kołami. Skóra błyszczy się złociście.
Podszewka to bordowy jeans również z delikatnie złotą poświatą.
W podszewce są trzy kieszenie. Na skórzanym pasku jest karabińczyk.
Torba zamykana jest na zamek. Pasek to połączenie łańcuszka i skóry.











Dla mojej siostrzenicy uszyłam nerkę i torebkę.
Nerka to standardowa sprawa.
Torebka natomiast ma wymiary 20cmx20cm. Jedna duża komora, zamykana klapką. Wewnątrz kieszonka zamykana na zamek.  Na przedniej ściance kieszonka.

Torba uszyta z czarnej kordury z motywem czaszek i czarnej kodury. Wszyta biza ładne fasonuje torbę. Do noszenia na pasku.










Moje chłopaki już są w takim wieku, że nie wypada im chadzać na uroczystości w stroju nie galowym. Ja jestem zwolenniczką dostosowania stroju do okazji.
Zakup garniturów dla nich to byłby wydatek rzędu 350zł jeśli dobrze by poszło. Nawet już byłam bliska zakupu, bo czas naglił. Ale jak zobaczyłam poliestrowe prawie całkowicie marynarki za 100zł i spodnie podobnie to lekko osłabłam. Wróciłam do domu. Wygrzebałam kawałek materiału, który kiedyś wygrałam na Papavero i z niego powstał garnitur dla Mateusza. Natomiast Wojtek ma garnitur z materiału, który kiedyś kupiłam na swoją sukienkę. Kupiłam go 2,5m więc sukienka też jeszcze będzie. 
Marynarka to model taki.
Spodnie, jakiś model z burdy dla dzieci. Zabijcie, ale nie pamiętam której, bo tak szybko wycinałam spodnie, że nawet nie zwróciłam uwagi jaki to numer. 

Marynarki nie maja podszewki, jedynie dość spore odszycia. Nie chciałam dodatkowo ich pogrubiać, tak aby mogły służyć też latem. 

















Nie będę ukrywać, że moje zamiłowanie do skóry naturalnej dość mocno narasta.
Jednak jest to materia, która ma ogromną ilość zalet.
Mam dość wielką szufladę, którą swojego czasu wypełniłam skórami. Większość z nich przeznaczona była na torby. Ale kilka finalnie będzie innymi produktami.
Trzy kawałki skóry skończyły jako kurtka.
Srebrna , czyli skóra bydlęca garbowana chromowo, tak pokryta srebrną warstwą. I dwie czarne kozie, mięciutkie i milutkie.
Kurtka ma dość prosty fason. Ciekawy wygląd zapewnia bardzo dużo cięć. W szwach z przodu ukryte są niewielkie kieszenie. I tutaj dostrzegam minus mniejszego rozmiaru, po prostu kieszenie automatycznie też są mniejsze :( .
Mankiety rękawów wykończone są zamkami, srebrnymi.
Cała kurtka wykończona jest podszewką. Batystową. Może nie wygląda super elegancko, ale bardzo chciałam mieć zdecydowanie jak najcieńszy i naturalny materiał.












Na prośbę znajomej uszyłam dla niej i jej córki kilka rzeczy.
Torbę, plecak, nerkę i piórnik.