• krzakjoanna@gmail.com
Oczywiście w dotyku, bo w konwersacji i wspólnym pocieszaniu się jest kiepska.
Uszyta, no co tu kryć , z czegoś lekko sztucznego. Taki przemiły aksamit, w dotyku najcudowniejszy na świecie. Generalnie nosi się go fajnie i jest ciepło.

Bluza jest w rozmiarze 134.
Prezent dla koleżanki Ani. Prezent urodzinowy.
Reglanowe rękawy - wszak w nich każda panienka wygląda czadowo. :)
Wokół kaptura i w szwach z przodu kryje się odblaskowa taśma - bezpieczeństwo najważniejsze. ;)
Kolor to taki głęboki , soczysty bakłażan. Och piękny.
Kaptur i rękawy oraz dół bluzy wykończony dzianiną w muffinki.
A z przodu , w sumie nie potrzebny z punktu widzenia technicznego, zameczek z kryształkami.
Tak do ozdoby.
No i aplikacja na przodzie, żeby zbyt ciemno nie było. Serce z szarej dzianiny , pokryte jetami. :)
A aplikację można zrobić tak. Ja tak właśnie robię. :)








Jakiś czas temu uszyłam torbę. 
Olbrzymią.
Ponoć bardzo dobrze służy i jest eksploatowana codziennie, co mnie bardzo cieszy, bo jednak jestem zwolennikiem korzystania z tego co się ma. Wszak jak coś leży w szafie i tylko to robi , to nie jest pożyteczne.
Torba generalnie tak się spodobała, że zamówiona została kolejna, jednak troszkę zmodyfikowana, bo inna Pani takową sobie zażyczyła.


Podszewka jest z żółtego ortalionu i jest przepikowana na ocieplinie, dzięki temu lepiej trzyma formę.

Materiał zewnętrzny jest podklejony sztywnikiem.
W tym samym celu, w którym była pikowana podszewka.


Boczne kieszonki zapinane na magnesik.


Dodatkowo, na życzenie właścicielki , na bokach torby umieszczony jest karabińczyk, tak aby można było przypinać torbę do rączki wózka.



 






Poducha będzie okrągła, 50cm średnicy, biało- czerwona, trochę kratki , trochę zoologii i stębnówka z muliny.
Potrzebne są tkaniny, nożyce, maszyna do szycia, coś do wypchania poduchy - sama się nie wypcha, papier transferowy lub pisaki/farby do tkanin, mulina lub kordonek.
Aby wyciąć idealne koło -wycinamy z materiału kwadrat o boku takim jaka ma być średnica poduchy plus zapasy na szwy.


 Składamy nasz kwadrat na pół.
 I jeszcze raz na pół - mamy wtedy 4-warstwową sprawę.
 Sprawdzamy czy oby napewno jest równo złożone.

 A potem koniec miarki.linijki czy innego sprzętu mierzącego przypinamy do wierzchołka, który jest środkiem poduszki w wersji rozłożonej. I kręcimy tak tą miarką aby koniec był nieruchomy i zaznaczamy sobie odległość w kilku miejscach.

 Aż dojedziemy do drugiego boku.
 Ciachamy po zaznaczeniach, tak aby wyszedł nam łuk.

 Mamy koło. Docinamy drugie, które będzie druga stroną poduchy.
 Teraz ozdóbka - nawijamy na szpulkę mulinę lub kordonek. Jest grubsza niż zwykła nić, dlatego dajemy ją na szpulkę a nie jako górna nić, bo nam się nie zmieści w oczku igły. Zmniejszamy naprężenie dolnej nici troszkę, żeby nić nam odpowiednio wyłaziła :)
No i szyjemy tak, że prawa strona tkaniny jest od spodu, czyli lewa strona do góry się uplasowuje.
O tutaj widać ozdóbkę w formie stębnówki z muliny.
 Potem kładziemy na sobie część przodu na części tyłu, prawymi stronami do środka, fastrygujemy lub spinamy szpilkami i zszywamy, zostawiając ok 5 cm dziurkę na wywinięcie na prawą stronę.
 Możemy ją ozdobić nadrukiem, namalować pisakiem lub farbami , albo jak chce ktoś ekspres to użyć papieru transferowego , wydrukować co chcemy i naprasować.




Potrzebne nam będzie trzy kawałki materiału na część główną i długi kawałek na falbanę.


Moja poduszka jest na poduchę 40cm x 40cm, więc odmierzam kawałek jeden duży o wymiarach 41cm x 41cm - zapas na szew...jeśli Wy robicie większe zapasy po prostu do wymiaru poduszki trzeba dodać wielkość zapasu razy dwa. Ponieważ poszewka będzie bez zamków, guzików itp tylko z tyłu będą nachodzić na siebie dwa kawałki materiału - to jest moja ulubiona wersja jeśli chodzi o poszewki - wycinamy jeden kawałek 41cm x 30cm i drugi taki sam - wtedy materiał nachodzący na siebie z tych dwóch kawałów jest mniej więcej taki sam - wydaje mi się że jest to estetycznie poprawne.
Falbana będzie miała szerokość ok 15cm więc odmierzamy długi kawałek 30cm szeroki a długość zależy od naszego widzimisie. Mianowicie im dłuższy kawałek tym większe marszczenie będzie. Ja liczę sobie tak - obwód poduchy razy dwa - czyli 40 razy 4 razy 2 - mam 320cm - > kawałek na falbanę 30cm x 320cm. Wszystkie brzegi kawałków obrzucamy zygzakiem, owerlokiem czy jak tam na sumienie podpowie..ale żeby materiał nam się nie strzępił.

 Kawałek przeznaczony na falbanę zszywamy na brzegach tak aby utworzyć okrąg.

 Kawałki przeznaczone na tył traktujemy na jednym dłuższym brzegu szwem. Znaczy składamy materiał ok 1cm raz ..potem jeszcze raz i przeszywamy.



Zabezpieczamy w ten sposób wlot poduszki, żeby materiał się nie strzępił i wyglądało estetycznie.
 Następnie składamy falbanę na pół, lewa strona ma być w środku, a szew łączący falbanę w okrąg który zrobiliśmy wcześniej rozkładamy tak - wtedy ładniej się układa.

 Fastrygujemy na brzegu lub obrzucamy owerlockiem.
 Następnie składamy falbanę pół i jeszcze raz na pół tak żeby otrzymać 4 warstwy na sobie - robimy to po to żeby wyznaczyć punkty , które będą w narożnikach poduszki.

 Zaznaczamy szpilkami.

 Kładziemy duży kawałek materiału lewą stroną na podłodze, prawą do góry.
 Do narożników przypinamy miejsca ze szpilkami na falbanie.

Żeby mniej więcej równo była falbana pomarszczona to na środku jednego brzegu poszewki robię znacznik ołówkiem i tak samo na odcinku falbany między szpilkami. Spinam to miejsce szpilką i powtarzam proces tym razem już na połowie.



 I robię tak wokoło. Falbanę wkładam tak jakby do środka.
 Przyszywam. Jak chcecie to możecie jedynie przyfastrygować. Ja przyszywam. :)

 Mamy takie cuś. Falbana dalej zostaje w środku.
Nakładam fragment tyłu lewą stroną do góry, prawą na falbany.

 I drugi kawałek tak jak pierwszy. Nachodzą te kawałki na siebie tak żeby razem stworzyły bok o długości boku poszewki - tutaj 41cm.
 I przyszywamy wokoło zwracając uwagę żeby ten szew pokrywał szew, który przytwierdzał falbanę.
No i mamy.