• krzakjoanna@gmail.com
Torba uszyta jest z żakardu, który przepikowałam na piance.
Dół torby stanowi brązowa, tłoczona skóra naturalna.

Uszy torby to łańcuszek połączony ze skórą.

Wewnątrz jest podszewka z kieszenią.
A cała torba zapinana jest na zamek.

Jest dość spora, ale bardzo poręczna. Wymiary ok 40cm x 40cm x 5cm, więc sporo w niej się pomieści.








Zosia wyrosła już z wiatrówki o tej .  Teraz przejęła ją Hela, a dla Zosi uszyłam nową.
Nie jest taka słodka jak poprzednia. Ale po prostu wcisnęłam jej uszycie nie wiem jak w plan dnia, a ciągle ją szyjąc myślałam sobie : "Szybciej , szybciej, szybciej". Wieczorem wycięłam , rano zszyłam. Postanowiłam, że nie odejdę od maszyny dopóki nie skończę. Nawet się nie napiję, nic nic. Tylko szycie. Dzięki temu dość sprawnie mi poszło.

Wiatrówka jest bardzo prosta. Zapinana na zasuwak, schowany pod listwą z materiału.
Wzdłuż brzegu kaptura wszyta jest gumka.
Podszewka to bawełna, która chyba ma milion lat.
A tutaj możecie obejrzeć inne płaszcze przeciwdeszczowe :
1. Z gazety 
2. Z kreszowanego ortalionu











Nic ciekawego nie byłoby związane z tym bolerkiem, gdyby nie fakt, że model odrysowałam z Burdy ze zdjęcia zrobionego przez koleżankę i wysłanego mailem.
Miałam mało czasu na uszycie bolerka, zgubiłam Burdę, w której ten model był i nie chciało mi się samej robić wykroju. Choć model dość prosty, no ale szybciej poszło odrysowanie z monitora ;)

Czyli Sonata zrobiła mi zdjęcie


Ja powiększyłam owe zdjęcie tak, aby wielkość literki C pokrywała się z wielkością w rzeczywistości. Potem z monitora przerysowałam odpowiednie części i uszyłam bolerko. 
:)







Na deser sukienka, którą zaczęłam szyć jakieś 6 lat temu. 
Miała być dla Ani. Ale jakoś tak odłożyłam ją na bok, wpadła w otchłań szafy. Znalazłam ją nieskończoną jakiś miesiąc temu. Dokończyłam i oddałam chrześnicy męża, bo akurat to jej rozmiar :).
Jednak 6 lat temu jakoś mojego szycia była mniejsza. 




Na prośbę uszyłam saszetkę na ramę roweru.
Saszetka przyprostokątne ma o długości ok 28cm i 25cm. Z tego co pamiętam :D.

Dość obficie wszyłam taśmę odblaskową, wszak dobrze oznakowany rower to skarb na ulicy , szczególnie po zmroku.

Saszetka uszyta jest z kodury, wewnątrz wykończona jest ortalionową podszewką.

Saszetkę stanowi jedna duża komora, wewnątrz jest taśma zakończona karabińczykiem.
Na jednej ścianie jest dodatkowa kieszeń zapinana na zamek i mała kieszonka.


Taka drobna saszetka jest niezwykle praktyczna i mam nadzieję, że właściciel będzie z niej zadowolony. :)

I trochę jeszcze powiem o tym, że niezbyt lubię jak świeżo uszyte rzeczy są takie kiepsko wyfasonowane. Jednak gdy rozprasowywuje się szwy itd, znacznie lepiej wygląda gotowy produkt. Kodura niestety nie nadaję się zbytnio do solidnego rozprasowania.

Ale nie szkodzi, mam nadzieje, że zawieszona torebka ładnie będzie się układać i przejażdżki rowerowe będą przyjemniejsze.






Moi rodzice niedawno świętowali 35 rocznicę ślubu i tak się złożyło, że wspólnie świętowaliśmy.
Trochę ostatnio mam wypełnione dni, więc miałam się ubrać w coś w co wisi w szafie.
Ale o 8 rano stwierdziłam , że jednak coś sobie nowego sprawię.

Sukienka musiała mieć absolutnie prosty fason i powinna dać się uszyć błyskawicznie.
Wszak o 12:30 miałam być 80km od swojego domu.

Nie wiem jak , ale się udało.

Model 103 z magazynu Burda 5/2009. Od 2009 chciałam uszyć sobie taką sukienkę, ale jakoś tak ciągle było mnie za dużo. Ale szybka decyzja i takie tam i uszyłam.

Materiał to elastyczny lurex przetykany srebrną nitką. A cała reszta jest czarna.
Co do zdjęć.





Bluza dresowa uszyta dla mojego siostrzeńca doczekała się spodni.
Nie wiem czemu tak długo mi to zeszło, ale jakoś nie mogłam się zebrać i zacząć.
Myślę, że koncepcję zmieniałam 8 razy , a poniżej widać 9 wersję.
Ale w końcu są.
I są w sumie fajne.
I sama skorzystam z tego wykroju i uszyję kiedyś dla siebie spodnie dresowe.
Tutaj model. 

Spodnie uszyte są z dzianiny dresowej, zamszowej i ekoskóry.
Szwy są przestębnowane i w sumie to tyle :).









Torba uszyta na kursie kaletniczym okazała się być niezwykle udana. Dlatego też bez wahania i bez żadnej zwłoki zabrałam się do zużycia pozostałego materiału i przerobiłam go na bardzo duża torbę podróżną i spory kuferek kosmetyczkę.

W przypadku dużej torby zapomniałam o wykończeniu rogów czerwoną skórą , dopiero podczas robienia zdjęć się zorientowałam. Torba mierzy ok 60cm długości, 35cm wysokości, a szerokość to 32cm. Torba jest bardzo prosta w formie i szczerze mówiąc wycinając materiał opierałam się na innej torbie, którą mam w szafie i bardzo mi pasuje, ale jest już dość mocno sfatygowana i co ważniejsze niewystarczająca. Trochę zmodyfikowałam wymiary i teraz jest idealnie.

Jeśli chodzi o kuferek, to bazowałam na wymiarach kuferka średniego. Jednak górna część jest szersza, a dolna węższa. Trochę byłam do tego zmuszona, bo ilość materiału która została, akurat na taki zabieg pozwoliła. Przez ograniczenia w ilości materiału, dno kuferka jest z czarnej kodury i nie ma też mowy o dopasowaniu kratki.








Kosmetyczka jest bardzo pojemna i mieści się nasz cały kosmetyczny pakiet, nasz czyli całej 5-osobowej rodziny plus leki. Górna klapka otwiera się bardzo sprytnie. Tak, że dostęp do wszystkiego jest super, a sama klapka nie opada i nie leci i kosmetyczka się nie wywraca.

Jeśli chodzi o dużą torbę popełniłam błąd, że przednia kieszeń schowana jest za listwą wszytą na całej długości , a nie jak w mniejszej. Czyli w wersji jedynie klapki. Materiał jest dość sztywny i trochę ciężko dostać się do wnętrza kieszeni. Na szczęście nie jest to niemożliwe.


Plecak zamówiła sobie u mnie Ania. Uszyłam plecak jej koleżance i jakoś tak bardzo nagle zapragnęła swojego, choć na początku roku szkolnego, absolutnie chciała kupić w sklepie.
Akurat na kursie kaletniczym tematem zajęć praktycznych był plecak, więc poprosiłam Anię w wybór materiału i tym sposobem mamy taki oto plecak. Ja od siebie dodałam trochę czarnej skóry naturalnej i czarną kodurę na bodno.




Przy suwakach ozdobne frędzle.


Wszyłam sporo taśmy odblaskowej.



Tył plecaka jest przepikowany przez 2cm piankę, dzięki temu trzyma formę i jest mięciutki i książki nie wbijają się zbytnio w plecy.




Wewnątrz dużej przegrody jedna dodatkowa otwarta kieszeń i jedna zapinana na zamek, wykończona ramką ze skóry.


Na bokach kieszenie na butelkę czy inne rzeczy :)




Paski łączą się z plecakiem poprzez skórzane trójkąty.


Wszystkie zapasy szwów wewnątrz są oblamowane lamówką :)