• krzakjoanna@gmail.com

Moi drodzy, miłe słowa i czyny w moim kierunku wykonane przez osoby trzecie, to miód na mą duszę. Nie będę kryć, że jest to miłe niezmiernie.
Dlatego też jest mi tak bardzo kosmicznie mocno miło, gdy trafia mi się jak ślepej kurce wiadomo co. Mamy tu do czynienia z wyróżnieniem takim jak na obrazku. Ogólnie wiadomo o co chodzi :) i w tym przypadku nie chodzi o pieniądze. :) Bardziej o miłą formę zabawy :) i takie tam słodzenie. :)
Z tego miejsca podziękuję Ewie. Uczyniłaś mi ten dzień milszym....a dokładnie ten, w którym mi tą miłą niespodziankę zrobiłaś. :)
I żeby wszystko było cacy, odpowiadam na pytania.


1. Jaka jest Twoja dewiza życiowa?
Znalazłabym kilka. Pewnie o robieniu dziś, tego co masz zrobić jutro. Zdecydowanie jestem za!
Żeby nie robić pustych przebiegów.  Czyli nawet jak idę 2 m do łazienki, to po drodze robię milion rzeczy.
No i żeby nie czynić innym , tego co mi nie miłe. Bardzo się tego trzymam. :)

2. Kto / co Cię inspiruje?
Szczerze...to zależy jak wiatr powieje, znaczy w zależności od tego na jakim etapie jestem życia. Jak byłam mała to kto inny, teraz kto inny.

3. Co uważasz za swoje dotychczasowe największe osiągnięcie?
Jest też tego sporo. Ja to w ogóle mam radochę z wielu rzeczy i tym samym wiele mogę uznać za duże osiągnięcie. np: w temacie dzieci moich - z jeszcze ich nie zjadłam.  Generalnie jestem dość z siebie dumna :), jakoś tak daję sobie radę i naprawdę trudno mi wskazać to największe osiągnięcie. :)
Bo czy występ w telewizji jest bardziej znaczący od chodzenia do sąsiadki , żeby co sobota jej sprzątać mieszkanie ?? Obie te rzeczy dały mi tak samo dużo satysfakcji, choć zupełnie w inny sposób.

4. Gdybyś mogła robić dosłownie wszystko, czym byś się zajmowała?
Najprawdopodobniej wszystkim :)
A tak szczerze, to mam problem z robieniem zbyt wielu rzeczy ;). Bo widzę, że jak się uprę to potrafię właśnie to robić.
Jedno wiem, na stówkę nie chciałabym pracować w fabryce broni i tytoniowej firmie. :)
I nie chciałabym być lekarzem.

5. Gdybyś miała magiczną moc do wyboru, co by to było?
Miażdżenie bezsilności.

6. Jak widzisz siebie za 5 lat od tego momentu?
Ciągle piękną, mądrą i bogatą. I z tatuażem. :)

7. W jaki sposób dbasz o siebie (o swoje ciało i umysł)?
Czasem chodzę spać ;)
A tak serio dość mocno dbam o siebie. Uprawiam dużo sportu i generalnie wysiłku fizycznego. Bardzo to lubię. Wspinam się od jakiegoś czasu. Dużo chodzę pieszo i spaceruję. Regularnie wykonuje ćwiczenia siłowe. Uwielbiam jazdę konną...ba nawet samo czyszczenie kopyt to radocha. 
Zimą koniecznie narty. Przed urodzeniem dzieci biegałam 10km dziennie, bardzo mi tęskno do tego. I to wszytko tak for fun. A z tego co widzę, to jest to duży plus w temacie dbania o siebie. 
Nie jem też fast foodów za dużo, jak dla mnie to wstrętne rzeczy. Serio , nie wiem jak można lubić Mc'Donalda czy KFC...straszny syf jak dla mnie. 
Generalnie nie marudzę za dużo i wolę 'ruszyć dupę' niż smędzolić, że się nie da. 
Życie jest fajne generalnie:). Mam szczęście w życiu. Mam wiele ludzi wokół siebie, którzy poszli by za mną w ogień i DOCENIAM to tak bardzo jak tylko to możliwe. .... tak po prostu cieszę się z tego co mam. I to chyba jest dbanie o siebie. :)

8. Co jest Twoim największym "motorem napędowym"?
Że cudownie jest coś osiągać, mierzyć się z czymś i lepiej coś zrobić niż nic nie osiągać. Krok za krokiem , a potem okazuję się , że mamy tak wiele. :)

9. Czy jest coś za czym nieustannie tęsknisz?
o jejjjjju oj tak . Szczególnie teraz to widzę, gdy odprowadzam do szkoły Anię i widzę te dzieci - strasznie tęsknię, za moimi przyjaciółmi z liceum. Bo teraz widzę, że to byli tacy fajni ludzie, znaczy wtedy też to wiedziałam, ale teraz im więcej spotykam ludzi, to widzę, że oni byli tacy cudni. Za niemi tęsknię. Los tak chciał , że nas trochę po świecie rozrzuciło i nie jest tak jakbyśmy chcieli...jakbym ja chciała...ale ta tęsknota też jest fajna. Fajnie jest wiedzieć, że w życiu spotyka się cuda. :)

10. O czym myślisz zasypiając?
o cholera już tak późno....

11. Do czego w życiu dążysz?
Nie wiem. 
W  podstawówce....hmmm nie pamiętam kim chciałam być. 
Liceum - to malarka, lata uczyłam się rysunku. 
Studia miały być konserwacją zabytków, a dokładnie malarstwa. 
Zaczęłam studiować elektronikę i telekomunikację i skończyłam elektronikę. 
Pracowałam jako programistka w firmie produkującej oprogramowanie dla logistyki. 
Całe życie chciałam mieć własną cukiernię... pensjonat...pensjonat z cudowną cukiernią. 
Ostanie lata to matkowanie i bardzo dużo szycia, które przybrało nieoczekiwane formy. 
Teraz znów stoi przede  mną nowe, ale takie bardzo nowe, że jeszcze nic nie powiem. 


Z pewnością bardzo chcę być rentierem kiedyś. :)
Ale chyba w skrócie mówiąc, to super by było skończyć wszytko będąc szczęśliwą. Taką wiecie, taką co pomyśli sobie, że było ekstra. Że dałam radę. ....o tak , do tego dążę , żeby dać radę. 



Jeszcze raz bardzo dziękuję Ewie. 




Nominować nie będę, ale będzie super jeśli ktoś w komentarzach będzie chciał odpowiedzieć sobie i mnie i nam ;) na jedno choć z powyższych pytań. :) 

Jeśli ktoś sobie coś życzy, proszę niech napisze  maila na krzakjoanna@gmail.com. :)
wszystkie rzeczy są w naprawdę b.dobrym stanie.
Po prostu tylko używane, zupełnie nie zniszczone.


Sukienka r 38
Nie używana. Nowa.
60zł




spodnie r98 - 8zł


białe jeansy r122 - 8zł 

 r30 - 20zł




r92 -6zł
 bluza dresowa- r 92 8zł
Jest wysoce prawdopodobne, że jeśli nie napisałabym tego postu, do końca mojej aktywności internetowej na facebooku zamęczałabym Was zdjęciami tych spodni. A tak to ograniczę się już tylko do tego wpisu. :)

Generalnie jak się słyszy, że coś jest fajne i sprawdza się tam gdzie powinno to serce rośnie. Moje już jest mniej więcej wielkości tira, bądź dwóch.
Powiem Wam więc w skrócie!
Spodnie cieszą się sympatią, sprawują się dobrze, a ja jestem taka dumna z siebie, prawie tak bardzo jak z Wojtka, który dziś przed Anną Dymną strzelił "Hej na Krakowskim Rynku/........." ...tak do mikrofonu i tak pełną parą...no nie moje dziecko - ja i wystąpienia przed mikrofonem to krew, łzy i wstyd...jakoś nie przepadałam zbytnio za tym...choć teraz mogłabym bez większej krępacji prowadzić spotkania na stadionach i to bez nagłośnienia.  :
Mowa o tych spodniach .





 




Powyższe zdjęcia fot. Jaca (climb.pl) 

fot. Mariusz Żbik


Dziękuję, za uwagę, szyją się nowe spodnie :)


Sukienka uszyta jest z elastycznego, nie zbyt grubego jeansu.
Materiał muszę powiedzieć idealnie nadaje się na taką sukienkę.

Sukienka ma tyle kątów ostrych do zszycia, że po 5 lekko zaczęło mnie to irytować :). Ale doszłam do końca.
Kąty na biuście zszywałam chyba z osiemset razy....no tak serio to 4 podejścia na każdą stronę miałam. No ciągle coś było nie tak jak trzeba.
Sama nie wiem czy w końcu się udało.

Sukienka wyszła przeurocza i słodka w sam raz.
Szkoda, że to nie na moje wdzięki i wcisnąć się nie mogę, kiedyś to miałam 64cm w pasie, ale teraz ze dwa centymetry więcej mam. Bardzo jestem ciekawa jak wygląda na kobiecie. Bo wydaje się być rewelacyjną sukienką....znaczy tak według mnie.




  




Internet jest dość silnym i dobrym nośnikiem informacji.
Ja osobiście szukając np: dentysty, najpierw szukam w internecie. Bo tak jest szybko i sprawnie.
A teraz praktycznie każdy ma stronę internetową swoją własną. Bo nie jest to już wcale skomplikowane.
Jeśli nie ma prywatnej strony, bez problemu może pojawić się na jakiejś platformie lub serwisie informacyjnym.

Postanowiłam zebrać tutaj kilka miejsc, które polecam.
Wszyscy są moimi znajomymi. Bardziej lub mniej nasza znajomość jest zażyła. Ale wszystkich cenię i podziwiam za to co robią i życzę im dobrze! :)























Tutaj jest pierwsza. 
Kapa miała być prezentem na sierpniowe urodziny. Jak pewnie bez problemu zauważycie sierpień jakiś czas temu minął, a nawet listopad chyli się ku końcowi.
Tkaniny zostały pocięte nawet sprawnie i szybko, gdzieś koło lipca chyba. I tak grzecznie leżały sobie w siateczce , na dnie torby gdzie trzymam rzeczy szyte. Jakoś ciągle coś spadało nowego na tą kupkę i fragmenty kapy nie mogły wyjść na światło dzienne....w końcu nie zostały odkryte, a wyciągnęłam je chromoląc kolejność na stosie. No ile mogą tam leżeć ??

Ta kapa jest również z materiałów z tego sklepu.

Kapa ma 120cmx210cm i jest z skonstruowana z kwadratów 30cmx30cm.
Wewnątrz jest ocieplina, przepikowana najpierw razem z kolorowymi materiałami z wierzchu, a potem dodatkowe pikowanie w kształcie kwadratów razem ze spodnim materiałem. Wokół całej kapy jest lamówka z kawałeczków materiałów wykorzystanych do uszycia kapy. 







Przepis pochodzi z książki Nigelli Lawson "Jak być boginią domową'.
Pani Nigella generalnie ma przepisy tak super świetne dla mnie.
Nie ma w nich liczenia na to, że nie pójdzie w tyłek , bądź inną część ciała - na stówę pójdzie.
I o ile nie polecam zbyt często tego co polecają ludzie wciągający nałogowo koks, to jej książki polecam szczerze...no chyba, że lubicie być na diecie....to nie polecam.
Ja do diet nie mam głowy i zamiłowania, więc używam serii jej książek nałogowo....wszak dobrze mieć jakiś nałóg, byle nieszkodliwy. :)




Tort krówkowy do "lekkich " nie należy, ale trudno mi go kończyć jeść. Są ciężkie inne ciasta, które kończę po jednym kawałku i przez tydzień nawet popatrzeć na więcej nie chcę. Ten przypadek jest odległy od tego jak stąd do bieguna.

Najpierw robimy karmel...ponoć w sklepach jest już gotowy karmel,  czy kajmak......hmmm nie wiem jak to z nim by było, nie wiem czemu zawsze robiłam sama karmel.
A trzeba do 125ml wody dodać 300g cukru, postawić na małym ogniu, nie mieszać i czekać aż się cukier rozpuści. Potem można zwiększyć ogień i gotować ok 10-15 min aż syrop ten się zarumieni.
Gdy już nastąpi ta chwila dolewamy do niego 250ml kremówki śmietany.
I mieszamy trzepaczką żeby uzyskać gładką masę.
Odstawiamy do ostygnięcia.

Ciasto wykonuje się najprościej jak tylko się da. Mianowicie 225g miękkiego masła, 200g cukru, 4 duże jajka, 225g mąki , łyżeczkę proszku do pieczenia miksujemy na gładką masę. Dodajemy 1-2 łyżki śmietany gdy konsystencja jest za gęsta. Trochę powinno być rzadkie, ale mało. :)

Wkładamy do formy - ok 24cm średnicy i pieczemy ok 30min w 190 stopniach.

Teraz ucieramy 400g białego sera / twarogu na gładką masę, żeby był z niego taki serek śmietankowy. Ucieramy go z 250ml karmelu, który przygotowaliśmy wcześniej i już ostygł.

Gdy już upieczone ciasto ostygnie pokrywamy go przygotowanym serem i polewamy karmelem!!

Smacznego :)

A tutaj na dokładkę....ostrzegam umarłam ze śmiechu z milion razy!!