Po plecaku dla Wojtka i Mateusza, które możecie zobaczyć we wcześniejszych wpisach, musiał się pojawić plecak dla Ani. Elementy w nim zawarte w dużym stopniu były określone przez samą Anię. Jednak podczas używania plecaków wie co jej trzeba a czego nie. Dlatego kieszenie na bidon są na bokach, jest sporo mniejszych kieszonek zarówno w środku jak i na zewnątrz. Dodatkowo spód jest usztywniony i dodane są na nim pukle.

Do plecaka uszyłam również piórnik. Ania woli taki model.


 
















W pisaniu bloga największym problemem dla mnie jest pisanie :D ;). Bo przecież na zdjęciach wszytko widać, nie mam talentu do opisywania tego :D Tym samym dziś będą zdjęcia z plecakiem Wojtka.













Dziecku w szkole podstawowej niewątpliwie przydaje się oprócz piórnika plecak. Dlatego też uszyłam dla Mateusza jeden.
Dość mocno zależało mi na tym, żeby plecak był pojemy, lekki , solidny i w miarę trzymał fason. Po przejrzeniu oferty firmy Berotex zdecydowanie udało mi się wybrać takie produkty, które pozwoliły na uszycie takiego plecaka. W całej okazałości wygląda tak. Aby go zaprojektować wzięłam pod uwagę uwagi dzieci. Mianowicie butelka z przodu, bo inaczej przechyla bardzo plecak na bok. Dzieci dostają do szkoły dość duże bidony z wodą i one rzeczywiście nieźle ciągną na bok. Zobaczymy jak się sprawdzi taki układ. Osobna kieszeń na drugie śniadanie i osobna kieszeń na strój gimnastyczny i jakieś tam drobiazgi.


Jak już widzieliście przód, to szycie zacznijmy od tyłu.
Do uszycia pleców plecaka użyłam siatki dystansowej dla dobrej cyrkulacji powietrza, gąbeczki żeby było miękko i laminat do usztywnienia pleców przy zachowaniu dużej lekkości.
Te trzy elementy kładziemy na sobie , mając wycięte w odpowiednim wymiarze. Tak naprawdę możecie go dowolnie określić, według swoich potrzeb.

 
Jeśli chcemy płaską kieszeń na plecach od środka przygotowujemy ją teraz.
Górny brzeg obszywamy ładnie podwijając brzeg i stębnując.



Kieszeń łączymy z podszewką części pleców plecaka. 


Następnie spinamy powyższą podszewkę z wcześniej przygotowanymi warstwami siatki, gąbki i laminatu.


Możemy zrobić to klejąc zapasy szwów odpowiednich elementów, albo taką cienką taśmą dwustronną albo nawet dość tradycyjnie szpilkami jeśli damy radę przebić się przez warstwy. Gdy mamy spięte warto przeszyć wokoło elementów, żeby nie martwić się, że na dalszych etapach szycia coś nam ucieknie spod igły.



Szyjemy ramiona plecaka. Siatka dystansowa, gąbka i tkanina rip-stop. Układamy na sobie elementy i obszywamy lamówką wokoło. Jestem zwolennikiem odblasków, więc umieszczam kilka odblaskowych kawałków. Dodajemy też regulator. Przytwierdzamy go za pomocą kawałka taśmy nośnej podwiniętej pod spód.



Gotowe ramiona.


Łączymy z plecami.


Teraz kolej na paski którymi można regulować długość ramion.
Zgrabniej jest, gdy doszyjemy je poprzez takie trójkąciki.







Gdy trójkąciki też są przypięte do części pleców czas na wszycie bizy, która powoduje, że plecy plecaka pięknie będą trzymać kształt.





Na rogach i zaokrągleniach nacinamy wewnętrzny brzeg bizy.




Przechodzimy do kołnierza plecaka, czyli części z zamkiem , dnem i bokami. Łączymy pasek materiału wierzchniego , zamek i podszewkę razem.


Gdy mamy doszyty materiał z obu stron zamka, łączymy ten element z częścią boczną plecaka, potem dnem i znów częścią boczną i znów z częścią z zamkiem. Tworzy się nam taki okrąg. Ważne jest żeby jego obwód był równy obwodowi części plecaka.





Zaznaczamy np: szpilkami środki krawędzi, będą nam służyć jako punkty orientacyjne przy łączeniu pleców z kołnierzem plecaka.




Kieszenie widoczne na gotowym plecaku tworzymy bardzo podobnie.



 

Jeśli przygotujemy wszystkie elementy, które będą na przedniej ścianie możemy je doszyć do materiału wierzchniego tejże ściany.






Zdradzę wam teraz sekret, tak strasznie wciągnęło mnie szycie, że zapomniałam o zdjęciach, ale w tym momencie łączymy przednią ścianę z podszewką i doszywamy wokoło bizę jak było to w przypadku pleców plecaka czyli tylnej ściany.
Gdy ten etap mamy za sobą doszywamy przednią ścianę do kołnierza.  No i lamujemy zapasy szwów. Takie lamowanie w plecakach jest fajne, bo dzięki temu ładnie podszewka trzyma się materiału wierzchniego no i technicznie jest to łatwiejsze w przypadku usztywnianych toreb, które potem trudno wywrócić z lewej na prawą stronę.
Gotową rączkę po prostu przynitowałam do kołnierza.













Wnętrze i lamowanie.



Jak już wspominałam, uważam że odblasków na pleckach nigdy mało.






Plecak od środka .