Sukienka recyklingowa - z sukienki Babci
Burda 5/2008, model 125, od pierwszego wejrzenia chciałam ją mieć. 4 lata minęły wciąż nie mogłam się zdecydować , miał być granatowy jedwab, który cierpliwie leży w zapasach moich mniej więcej tyle samo czasu. Będzie inna sukienka z niego.
A model 125 zmajstrowałam z sukienki Babci. Niestety nie dokładnie taka jest jak w Burdzie bo nie starczyłoby materiału...choć jeszcze został..ale w zbyt małych kawałkach - urok przeróbek.
Póki co pożyczyłam koleżance na jednej nodze, ale w niedziele udaję się na Komunię Siostrzeńca i myślę, że będzie odpowiednia na tą uroczystość. I załapie się na zdjęcia na człowieku.
Z tyłu nie jest sukienka skrojona z dwóch kawałków tylko musiałam dosztukować pseudokarczki - ograniczenia materiałowe :) I ze względu na brak czasu i większej chęci na wycieczkę do pasmanterii podszewka jest biała, a zasuwak szary ale, że jest kryty i nie za bardzo widoczny to jakoś to przeżyję.
A poza tym B z http://kom-bi-na-tor-nia.blogspot.com/ zachwyciła mnie kwiatową wersją tej sukienki więc robi się jeszcze u mnie taka w kwiaty.
A model 125 zmajstrowałam z sukienki Babci. Niestety nie dokładnie taka jest jak w Burdzie bo nie starczyłoby materiału...choć jeszcze został..ale w zbyt małych kawałkach - urok przeróbek.
Póki co pożyczyłam koleżance na jednej nodze, ale w niedziele udaję się na Komunię Siostrzeńca i myślę, że będzie odpowiednia na tą uroczystość. I załapie się na zdjęcia na człowieku.
Z tyłu nie jest sukienka skrojona z dwóch kawałków tylko musiałam dosztukować pseudokarczki - ograniczenia materiałowe :) I ze względu na brak czasu i większej chęci na wycieczkę do pasmanterii podszewka jest biała, a zasuwak szary ale, że jest kryty i nie za bardzo widoczny to jakoś to przeżyję.
A poza tym B z http://kom-bi-na-tor-nia.blogspot.com/ zachwyciła mnie kwiatową wersją tej sukienki więc robi się jeszcze u mnie taka w kwiaty.
Prześliczna, w sam raz na komunię:) i jakąkolwiek inną imprezę. Piękny krój i kolor, boska:)
OdpowiedzUsuńa ja do porzedniego postu (za szybka jesteś )
OdpowiedzUsuńbędę szyła ten model z ostatniego zdjęcia poprzedniego posta, jak dla mnie jest obłędny, mam pytanie .. ty wszywałaś do sukienki podszewkę (fajnie się układa)?
i jeszcze jak wszywałaś zamek? jeszcze nie rozgryzłam do końca jak to jest z zamkiem i podszewką ale w burdzie mówią że ręcznie,bez sensu, mniej więcej wiem jak wszyć maszyną ale nie zastanawiam się czy przyszyć na samym początku zszywania do kupy czy jak jest juz prawie skończona...
Trwam w nieustatnnym zachwycie nad blogiem, zaglądam codziennie a nawet ze 3 razy dziennie :)
Podszewka jest. Ja jakoś zawsze wszywam podszewkę, nie lubię bez. Jeśli wytrzymasz jakiś tydzień to pokaże jak wszywam tak z boku zasuwak..bo będę wszywać za jakiś właśnie tydzień :)
UsuńNo niezmiernie mi miło...a mi Twoje turkusowe pudełko to śni się po nocach :) i mruczę z zachwytu ciągle.
ale jesteś kochana kobieta :) byłabym bardzo wdzięczna jakbyś pocykała foto :)))))))dzieki
UsuńElegancka ! A tych wykrojów burdowych to nie musisz przerabiać? Wszystko ci pasuje i dobrze leży? Na mnie to zawsze pacha za ciasna, zaszewka za wysoko czy coś takiego. Aż sobie muszę narzekać na blogu przy każdym modelu :P
OdpowiedzUsuńCo Ty, poprawiam poprawiam. Pacha to zawsze, nawet jak jest prawie dobrze to też powiększam wycięcie..po prostu wygodniej. Ja zamiast bioder mam strefy biodrowe, a bioder brak :) więc górę mam mniej więcej 36-38 rozmiar , a dół 36 więc tu też zawsze modyfikuje. Z zaszewkami w sumie rzadko coś robię. A modele z Papavero to prawie wszytko muszę zmieniać..więc po dwóch sukienkach dałam sobie spokój z P. A burdowe to tak dopasować właśnie muszę, szczególnie te modele z najnowszych burd.
UsuńJola, Ty chyba nic innego nie robisz, tylko szyjesz!!!
OdpowiedzUsuńJa śmiem sądzić, że Lola ma w domu całą załogę chińskich dzieci, co szyją za nią!;)
Usuńhihihihiihih...mam załogę dzieci owszem...ale one się buntują i nie chcą szyć za mnie hihihi:) a w sumie to czasem jeszcze coś zjem :P
Usuńco wy serio szyję tylko wieczorami ....ale sprawnie mi to idzie :) a Mateusz ostatnio śpi jakieś 5 h z rzędu więc wogóle rządzę przy maszynie hihihi
śliczna
OdpowiedzUsuńJest prześlicznie elegancka:)
OdpowiedzUsuńSiostrzeniec ma komunie ..to jakoś chciałabym żeby się matki chrzestnej nie wstydził :)
UsuńNa pewno nie będzie się wstydził:D
UsuńMięta z pieprzem i solą - a do tego blady róż - toż to chodzi za mną. Śliczny fason! (I ja to mówię na sukienkę z burdki, nonono - ale może już ze zmęczenia)
OdpowiedzUsuńŻartuję - pokaż się w niej kiedyś z jakimi butkami, tak CACY ;)))
Pokaże pokaże :) chyba lekko złote będą najbardziej pasować. W niedziele lecę na komunie o której Ci zresztą wiadomo i do pięknego prezentu :) potrzeba mi jakoś wyglądać jak człowiek :)Nawet się może pomaluje hahahahahhha
UsuńŁaaa - to potem mi piśnij :)))
UsuńUmalowana - fiu, fiuuuuuuuuu
Przeróbki są zawsze najbardziej pracochłonne, ale też potrafią być najbardziej spektakularne :)
OdpowiedzUsuńSukieneczka pod każdym względem przeprzeprzecudna!:)
OdpowiedzUsuńno od Was to słyszeć to normalnie radość na całego.
UsuńNie byłam przekonana do tego modelu ale jak zobaczyłam u Was te sukienki to się zakochałam :) I materiał bardzo elegancki, z pewnością świetnie się nosi :)Kolor piękny...
OdpowiedzUsuńOn wogóle jest lekko elastyczny, tak bardzo lekko ale i tak daje to super komfort w noszeniu.
UsuńJak widać dobra krawcowa, poradzi sobie nawet z brakami materiału - i to z jakim efektem :) świetna kiecka
OdpowiedzUsuńDziękuje bardzo za to co piszecie :)
OdpowiedzUsuńNo to reinkarnacja udana po całej linii... patrzę i się zachwycam :)
OdpowiedzUsuńNapisałaś, że cykniesz fotki z wszywania zamka i podszewki, chętnie zerknę, bo nigdy tak nie szyłam, ale... jeżeli spełniasz życzenia odwiedzających bloga, to do tego koncertu życzeń, ja też mam swoje jedno ^^
Piszesz, że góra 38, a dół 36... dasz radę to zobrazować/wyjaśnić przejrzyście? :D
Mam ten sam problem, walczę z sukienką z burdy, tego super łatwego "półrocznika" i jest to sukienka tak łatwa... że nie może być chyba łatwiej... a mi jak zwykle pod górkę idzie :D
1. w mniejszym rozmiarze biust się nie mieści..
2. w większym dół za szeroki, zwężanie dołu idzie kiepsko, bo traci fason
3. przerobiłam mniejszy rozmiar, czyli jakby rozkloszowałam gorę i wszystko pięknie, ale
w obydwu wersjach rękawki się ciągną i hamują swobodę ruchu :((
nie zszyłam jeszcze do końca wersji większej (chwilowo straciłam do niej nerwy), więc jest nadzieja... i wtedy będę zmuszona wyciąć górę z innego rozmiaru, a dół z innego, żeby grało.
No! wypłakałam Ci się w rękaw i chętnie poczytam jak się odczynia takie cuda :)
PS - gazetka to "Szycie krok po kroku 1/2012" - model 4B
Tylko niech nikt nie prosi żebym śpiewała albo tańczyła na rurze :P
UsuńUdaję się do szafki z Krok za krokiem 1/2012 i będę analizować model.
Piękna ta sukienka. Pewnie kwiatowa będzie jeszcze piękniejsza. Dla mnie wszywanie zamków krytych i podszewek to chińszczyzna :)
OdpowiedzUsuńPięknie wyszło. Ja sobie patrzyłam na ten model i patrzyłam, ale jakoś mnie marszczenia przerażają - w sensie, co one zrobią z moich wymiarów :)))
OdpowiedzUsuńJeżeli na Twoim blogu są kawałki Twojego ciała to sądzę, że zrobią jakieś cudo z Twoich wymiarów. Bo generalnie te marszczenia nie są jakieś gigantyczne i dość płasko leżą. Trzy sukienki takie uszyłam z różnych materiałów i generalnie wszystkich się to tyczy.
UsuńWłaśnie w tych marszczeniach gubi się każdy nadmiar:)
UsuńNo nie mogę, wycisnęłaś z materiału wszystko! Świetnie wyszła i będziesz pięknie wyglądała. Teraz czekam na kwiecistą:)
OdpowiedzUsuńooo łał ale ślicznie wyszła :)
OdpowiedzUsuńi ta też jest w Burdzie, spodziewaj się tłumów :D
OdpowiedzUsuńJest boska!!!!
OdpowiedzUsuńsukienka wieczorowa to nie tylko symbol elegancji, ale także sposób na wyrażenie siebie. Wybierając odpowiedni model, czuję się jak prawdziwa gwiazda!
OdpowiedzUsuń