Składany piórnik



  czwartek, marca 29, 2018    Etykiety:,, 
Zupełnie nie ogarniam dlaczego, piórniki które moje dzieci miały kupione w sklepie , góra po miesiącu wyglądały jakby dzieci chodziły już 100 lat do szkoły. Wnętrze po dwóch dniach było po prostu brudne, od kredek i długopisów. Gumki pękały po 2 miesiącach. Nawet postanowiłam kupić już jakiś wypasiony piórnik, za który zapłaciłam 80zł! Pół roku dało się używać, był to rekord kupnych piórników.  W tym roku po prostu uszyłam Wojtkowi piórnik.

O taki proszę. Jest sporo zabawy z taką rzeczą, ale generalnie jak ma się plan i wiadomo co gdzie wkładać to idzie sprawnie. Póki co od września piórnik w użyciu, a wygląda tak. Uszyty jest z kodury czarnej w środku , a na zewnątrz we wzór moro. 










6 komentarzy:

  1. Piórniki zawsze były u nas w poważaniu. Jakoś tak się składa że wszyscy w rodzinie z nabożeństwem traktujemy artykuły piśmienne. Ale umieć uszyć ładny, funkcjonalny i odporny piórnik, to już jest coś! Na taki sztywny, rozkładany nigdy się nie porwałam, więc szczerze podziwiam wykonanie. Syn musi być zadowolony z takiego porządnego, no i męskiego piórnika :-) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa. A Wojtek rzeczywiście sobie chwali, a to najważniejsze :)

      Usuń
  2. Cześć,
    A z ciekawości - czym go usztywniłaś?
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cześć, tekturą , taką hmm kaletniczą , dość grubą. Bo piórnik musi być sztywny jednak, a nie tylko usztywniony :) .

      Usuń
    2. Dziękuję za informację :)
      Pozdrawiam,
      Kasia

      Usuń
  3. No genialny pomysł i perfekcyjne wykonanie. Jak dla mnie mistrzostwo!

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.