Uszyłam płaszcz



  wtorek, grudnia 10, 2013    Etykiety:, 

Jest z zamszu.
Kołnierz z polara.
Wydziergałam dziurki.
Doszyłam coś na kształt guzików.
Płaszcz ma 10cm.
No uszyłam płaszcz, nigdy więcej takiego nie zrobię.
NIGDY!! Zdecydowanie wolę majtki dla słonia szyć!





39 komentarzy:

  1. Maleństwo ;))) hehe
    Dziękuję za życzenia zdrowia dla młodego. sama to znasz na pewno - poszedł od września do żłobka i teraz przynosi co tydzień choroby, wirusy....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. oj tak :( to jest urok żłobków i przedszkoli :( ..byle do wiosny :)

      Usuń
  2. hehehhe Dziś w blogosferze czas na płaszcze!

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Ja troszkę inaczej o nim myślę :D hihihi a pokuty palec do granic możliwości przypomina mi to solidnie :D hihih

      Usuń
  4. heh, fajne, a dla kogo to ?

    OdpowiedzUsuń
  5. A już myślałam, że masz z płaszczem doświadczenia jak ja z żakietem. A to o inny płaszcz chodzi:) Fajnie wyszedł, teraz czekam na majtki dla słonia:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hahhhahh tylko jak spotkam jakiegoś słonia żeby dał się zmierzyć , to kto wie kto wie :D

      Usuń
  6. Naprawiałam kiedyś torebkę bez fachowej igły do skór, za naparstek służyła mi plastikowa szpulka po niciach. Ale warto było, no nie? :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Matko, nigdy nigdy więcej !! :D Ja nie umiem z naparstkiem :( ale oklejenie plastrem pomogło :D

      Usuń
  7. Fajowy ten płaszczyk :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo duży ten płaszczyk, no ja już za takie się nie zabieram bo cierpliwości mi brak .Wolę te większe, choć i problemy z nimi też duże czasami. :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny. Jeszcze tylko mini szaliczek i czapka :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Niewdzięczna robota zapewne :) ale efekt cudowny :)
    z drugiej strony myślałam, że zobaczę tutorial dotyczący szycia płaszcza :P

    OdpowiedzUsuń
  11. Śliczniutki, piękniutki:-)

    OdpowiedzUsuń
  12. Boszszsz... zwariowałam! w ogóle się nie dziwię, że nie masz ochoty więcaj takich szyć :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. A co to.. krasnoludki masz w domu? :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dziękuje.. ale wczoraj miałam wizytę i została tylko jedna fasolka, druga "uciekła.." podobno często się tak zdarza..
      mam nadzieję, że z tą którą mamy będzie wszystko dobrze.. bo serduszko biło jak dzwon. :)

      Usuń
    2. CO do fasolki, no ponoć zdarza się, nawet moja siostra podobnie miała, miały być bliźniaki a urodziła się Zosia. Także zdrowia i spokoju :) i niech tam dzwoni. :)

      Co do krasnoludków, ciągle ich szukam u siebie w domu :D

      Usuń
  14. szacun, ja nienawidzę szycia takich małych ubranek;-)

    OdpowiedzUsuń
  15. A ja po tytule myślałam,że uszyłaś płaszcz dla siebie ;) Jednak po wielkości i zaangażowaniu jakie włożyłaś w uszycie go chylę czoła.

    OdpowiedzUsuń
  16. ale śliczny! Raju, że CI się chciało w taką mini-dokładność bawić! Jestem pod wrażeniem! :)

    OdpowiedzUsuń
  17. składam pokłon, szacuneczek!
    na krasnoludki idealny i jaki stylowy :)

    OdpowiedzUsuń
  18. To sie jakas lalka teraz pewnie cieplo bedzie mogla ubrac :-)

    OdpowiedzUsuń
  19. Prześliczne maleństwo. Winszuję. Ale nawet sobie wyobrażam jakich słów bym używała w trakcie szycia ;)

    OdpowiedzUsuń
  20. Jaki śliczny, zazdroszczę takich zdolności ;D

    OdpowiedzUsuń
  21. wow jest piękny poprosze zdjęcia na "ludziu"

    OdpowiedzUsuń
  22. No no no, co za płaszcz! W najmodniejszych kolorach sezonu:)))

    OdpowiedzUsuń
  23. czapki z glow przed Toba! Jestes wielka :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Śliczny :) a dla kogo ??? :)

    OdpowiedzUsuń
  25. płaszczyk całkiem całkiem, sama kiedyś uszyłam tildę i sukienkę dla niej i podziwiam bo jest to wyzwanie takie małe to to uszyć

    OdpowiedzUsuń
  26. ...im mniejsze, tym trudniej, ale wyszło pięknie i dodaje mi motywacji, żeby w końcu uszyć kurtkę dla lalki córki

    OdpowiedzUsuń
  27. Oj tak! Jestem zdecydowanie za majtkami dla słonia! Moja mama zawsze zachwycała się ubrankami dla dzieci, które były szyte i wykończone jak dobre ciuchy dla dorosłych, np garniturek dla maluszka (to były czasy paczkowe:). Nie wiem czy teraz zdarzają się takie precyzyjne miniaturki?

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.