Sposoby wykańczania brzegów ubrań cz1 ścieg kryty ręczny



  wtorek, kwietnia 09, 2013    Etykiety:,,,, 
Każda część garderoby ma różne elementy, które potrzebują wykończenia.
Mnie osobiście czasem wykańczanie wykańcza.
Ale trzeba to robić.
Post zrodził się z wysypu pytań czy klej w taśmie jest dobrym produktem.
Według mnie jest bardzo dobrym produktem, ale nie najlepiej się spisuje :D
Mianowicie w 80% prań odkleja się materiał podwinięty, znaczy taśma się nie sprawdza. Jednak wystarczy znów przyprasować żelazkiem i jest wszytko jak należy.
Jest też taki klej do tkanin w tubce, wygląda jak zwykły klej - ale totalnie nie umiem go używać, albo jest koszmarnie kiepski. Nie koniecznie wogóle skleja więc nie polecam.
Ale klej w taśmie do moich potrzeb jest dobry. :)
Jest to oczywiście półśrodek, jeśli chodzi o podwijanie spódnic czy rękawów.
Jednak podczas zwykłego noszenia nie odkleja się nic.
Znaczy mi się to nie zdarzyło.



Żeby dobrze ta taśma współpracowała trzeba ją bardzo dobrze naprasować. Dość długo (kilka sekund punktowo) i przy wysokiej temperaturze.
Świetnie nadaje się do bawełny i zwartych tkanin.
Przy delikatnych usztywnia tkaninę , a przy zbyt wysokich temperaturach, jakich wymaga taśma, tkanina może ulec zniszczeniu. Dlatego polecam też ten post o zabezpieczeniach przy prasowaniu.
Przy tkaninach elastycznych używam go punktowo, bo inaczej traci elastyczność tkanina. Albo po prostu po naprasowaniu mocno naciągam tak aby ten klej w taśmie porozrywał się w środku. 

Sama taśma sprawdza się przy podklejaniu aplikacji, które chcemy naszyć. Wtedy owe nam się nie przesuwają.
Też przy mankietach i obłożeniach dołu marynarki się przydaje - kurs się robi, o wszywaniu podszewki i wtedy tam będzie o tym więcej.

Także sam w sobie klej w taśmie bardzo mi pasuje, ale nie jest rozwiązaniem idealnym i używając go idziemy na kompromis.

Też używam go do przytrzymywania odszyć np: w bluzkach kopertowych. Przyszyte odszycie podklejamy ową taśmą blisko szwu łączącego i tyle.

Jeśli chodzi o porządne podwijanie, najbardziej elegancką metodą jest używanie ściegu krytego. 

Na poniższych filmikach widać dwie wersje.
Klasyczny ścieg kryty i obrębianie na ukos.

Klasyczny ścieg kryty - nitka nie jest widoczna ani na prawej ani na lewej stronie materiału, jest ukryta między warstwami materiału.  Tutaj mam brzegi obrzucone owerlokiem więc i tak widać nitkę pod spodem. Trzeba odchylić materiał, tak żeby dostać się do jego lewej strony, połączyć ze sobą materiał ujmując jedynie po jednej niteczce z osnowy a potem ułożyć gładko materiał.

Obrębianie na ukos jest moją ulubioną formą podwijania. Nitki na prawej stronie nie widać,a dosyć szybko takie obrębienie się robi. Trzeba po prostu na igłę nabierać jedną niteczkę z tkaniny i robić jak na filmie. :)

Łapiemy dosłownie jedną niteczkę.

Ścieg kryty ale maszynowy wkrótce.


34 komentarze:

  1. Kiedyś udało mi się dorwać taką taśmę w ciuchu, kupiłam ogromną rolkę za może 70gr:D Rzadko z niej korzystam ale czasami się przydaje. Czasem przy bardzo delikatnych tkaninach trudno jest wykończyć i ręcznie i taśmą, to wtedy łapię się za głowę, ale odkryłam nici monofilowe, i to też daje radę:))

    jakatya.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. wszystkie metody mają swoje plusy i minusy...
      wydaje mi się, że każda szyjąca osoba musi przejść kilka etapów i nie da sie ich uniknąć - no chyba, że mamy super nauczyciela i nie musimy się uczyć na własnych błędach :)

      np. ja też zaczynałam od taśmy do podklejania (chciałam kupić cieniutkie igły do szycia ręcznego i pani w sklepie poradziła mi wspaniały wynalazek jakim jest taśma - cieńkich igieł oczywiście nie miała :)

      nitka monofilowa jest fajna - sporo jej u mnie poszło - jednak po wielokrotnym praniu bieleje i rwie się - ma też skłonność do przeciniania pojedyńczych niteczek materiału, które zostały nią złapane, ale, tak jak mowiłam - takie rzeczy wychodzą w praniu :)

      jeśli chodzi o metody ręcznego podszywania, które zaprezentowałaś to nie będę ich komentować - każdy musi sam spróbować aby wyczuć, co mu odpowada...


      Pozdrawiam

      Usuń
    2. Nici monofilowych nigdy nie używałam, bo jakoś dziwna mi się wydawała. Muszę spróbować. I zgadzam się, że dobrze jest mieć swoje metody...ale czasem też dobrze podpatrzeć jak coś się powinno robić. Ja mam wrażenie, że dużo rzeczy robię źle z punktu widzenia krawiectwa.

      Usuń
  2. Dzięki za ten post! Ręczny ścieg kryty jest może pracochłonny, ale warto się go nauczyć, bo to najbardziej elegancki sposób wykończenia spódnic, czy sukienek. Warto się trochę pomęczyć, żeby uszyte własnoręcznie ciuchy nie wyglądały jak chińszczyzna z bazaru.
    A na podklejanie taśmą aplikacji do naszycia nie wpadłam - pomysł super i na pewno go wykorzystam - dziękuję :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie najbardziej lubię ścieg kryty właśnie ze wszystkich metod , bo jest trwały a go nie widać.
      :) Proszę i ja dziękuje :)

      Usuń
  3. fajnie to wszystko objaśniasz:) aż mi się żal robi, że moje szycie na razie poszło w "odstawkę"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. szkoda szkoda, szycie to jednak fajna zabawa.

      Usuń
  4. Bardzo potrzebne informacje ;D przydadzą się na bank ;D Dziękuję ;*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi i cieszę się, że się post przyda.

      Usuń
  5. Fajny post, z mega giga hiper dużą niecierpliwością czekam na kurs wszywania podszewki i z jeszcze większą na ścieg kryty maszynowy - w ogóle nie mogę tego pojąć jak ułożyć materiał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się robi się robi ...tylko zrobienie kursu zajmuje mi więcej niż samo wszycie podszewki :D ale przed kolejną zimą się pojawi :0

      Usuń
  6. Jesteś skarbnicą pomysłów i dobrych rad

    OdpowiedzUsuń
  7. No! I nie ma kleju! Dostajesz ode mnie medal! :D Też tak robię

    OdpowiedzUsuń
  8. Ale tu ładnie u Ciebie:) czołówka wymiata! A nie szybciej objedzie się maszyną, skoro trzeba długo i na wysokiej temp. prasować? Pytam bo nigdy nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje.
      No nie aż tak długo.
      Tak kilkanaście sekund w jednym miejscu trzeba trzymać.

      Usuń
  9. pomysl cudowny i bardzo dla mnie przydatny, bo samouk jestem, uzywam tez tasmy bo z natury leniwa jestem, a i klej w tubce tez zdazylo mi sie uzyc do skracania spodni skorkowych i trzyma sie latami. Wiec skarbnico wiedzy bedziesz pod obserwacja, a jak znadziesz czas wstap popatrzec co ja ''plodze''Pozdrawiam Iza

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tym klejem chciałam aplikację przykleić i totalnie się nie trzymało.
      Wskoczyłam zerknąć na Twoje płody :D i zostanę :) Bo bardzo mi się podoba Twój biały płaszczyk i różowy szaliczek do niego :)

      Usuń
  10. Ten ścieg na ukos nie we wszystkich materiałach się sprawdza, ja podkładając sukienkę włąsnie tak na szybko musiałam potem go spruć i zrobić klasycznie, bo niestety ciągnął się materiał chociaż nie zrobiłam ścisło.
    No czekam na ten maszynowy, bo jeszcze nie próbowałam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Właśnie mi przypomniałaś, że tak na ukos jeszcze jest taki elastyczny, że tak powiem ..muszę go dorzucić. A jaka sukienkę szyłaś??, pokaż pokaż :D Bo masz takie ładne te sukienki swoje.

      Usuń
    2. Ja też jeszcze nie wiem jak się to robi:) Dawaj z tym krytym na maszynie:)

      Usuń
  11. Swietnie, ze o tym mowisz. Wlasnie wykonczenie swiadczy o wysokiej jakosci gotowego wyrobu - dlatego takie wazne jest aby wszystkie nitki byly powiazane i pochowane, aby przegi byly obrzycone i sie nie strzepily, aby podlozenia byly rowne, etc. Wasna jest takze kontrola w czasie szycia, np. sprawdzane czy np. oba ramiona maja taka samo dlugosc po wykonczeniu, czy oba rekawy sa takiej samej dlugosci, czy boki maja taka sama dlugosc po wykonczeniu, etc. No i oczywicie nie trzeba zapominac o parowaniu/prasowaniu. Zanin zaczniesz podkladac dobrze jest ten obrzucony szef przyprasowac...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację w stu procentach. Bo jednak zszycie dwóch kawałków materiału nie jest większą filozofią, jednak nadanie wszystkiemu ładnego wyglądu trochę wysiłku już może kosztować. Dziękuje za Twoje słowa.

      Usuń
  12. Cieszę się, że zrobisz post jak szyć maszynowo ta stopką do ściegu krytego. Bo mi to zupełnie nie wychodzi. Już kiedyś miałam się spytać czy ktoś ją okiełznał?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zrobię zrobię, tylko muszę jeszcze opisać zdjęcia i będzie. :)

      Usuń
  13. Ja raz szyłam na maszynie krycie, ale jednak wolę w łapkach. Raz też podklejałam, i tu nie wiem czy wolę w łapkach. Niby nie lubię w łapkach, ale to jedyna okazja by robić to w łóżku:) Moje "w łapkach" to oczywiście to skośne, ale moja mama LUBI podszywać fachowo (a mimo to nie kwapi się do pomocy).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy musi wypracować swoją metodę :D
      A co do łóżka - oj pewnie bym potem miała akupunkturę - mam talent do gupbienia szpilek i igieł :(

      Usuń
  14. Bardzo lubię ten rodzaj wykończenia, ale nie lubię szyć ręcznie :) ciekawa jestem jak to się robi na maszynie :)mam do tego stopkę, ale czarna magia dla mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To bądź czujna, wkrótce będzie pokaz. :)

      Usuń
  15. Przy mojej ostatniej "kratkowej" sukience po raz pierwszy szyłam podłożenie ręcznie. Nie powiem, że się w nim zakochałam, bo nie cierpię ręcznej roboty, ale efekt jest zarąbisty. Nie bardzo przepadam za taśmą, bo mam złe wspomnienia z nią związane. Zawsze mi się odznaczała taka brzydka kratka na prawej stronie, więc pewnie materiał był cienki i nie warto było stosować tej taśmy. Za to chętnie oblukam maszynowy ścieg kryty, bo nie umiem sobie dać z nim rady :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, że ładnie prezentuje się takie wykończenie. Ja w sumie w 90% tak wykańczam, bo bardzo nie lubię stębnowania tak na brzegu spódnicy, czy sukienki. :) Niedługo będzie jak ja to robię na maszynie.

      Usuń
  16. Wow ale świetna instrukcja :) Dzięki :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Bardzo fajny tutorial. Zazdroszczę overlocka :)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.