Wyprzedaż
  • Blog o szyciu i jedzeniu - czyli o tym, co wkładam na siebie i w siebie

    Własny nadruk na tkaninie


    Np na konkurs Łucznika na sukienkach i na innej rzeczy - i tu test czy Joanka-Z czyta mój blog ahahha robiłam własnoręcznie nadruk.


    Poniższy obraz który odbijam na materiale powędrował tutaj.
    Potrzebne do tego są :
    - kawałek szmatki - do odciskania i namaczania rozpuszczalnikiem
    - rozpuszczalnik , ja mam Nitro

    - tkanina na którą będziemy 'nadrukowywać'
    - drukarka laserowa lub ksero
    - wydruk tego co chcemy na powyższym rodzaju drukarki lub skserowana wersja

    - pokój z otwartym oknem,chyba  że ktoś woli się nawdychać , nawąchać i  potem krzywo chodzić

    No i bierzemy się do roboty.
    Bazową tkaninę przyklejamy taśmą do jakiegoś podłoża - ja do tektury - żeby nam nie jeździło po całym świecie.

     Potem na to kładziemy kartkę z wydrukiem. Wydruk idzie na materiał, a tył kartki do góry i też przyklejamy i unieruchamiamy.
    A teraz śmierdząca część.
    Kawałek szmatki nasączamy rozpuszczalnikiem , bierzemy przed tym głęboki wdech i namaczamy kartkę kawałek po kawałku dociskając dość konkretnie.  I jak kawałek kartki jest jeszcze mokry - rozpuszczalnik dość szybko schnie - to dociskamy czymś twardym..albo paluchem - wolny wybór. I tak kawałek po kawałku suniemy po kartce i tyle.

    Mamy coś takiego :



    Odklejamy , czekamy aż wyschnie ,, ,,potem jeszcze trochę czekamy i możemy prać. Generalnie nie spiera się. Przynajmniej mnie taki smutek nie spotkał i się trzyma.



    41 komentarze:

    1. Bardzo ładne sukienki uszyłaś i to w ilości powalającej :) Podobno prasowanie bardzo pomaga - tak czytałam niedawno w jakimś magazynie (wydanie internetowe), gdzie krok po kroku było pokazane jak przenosić druk na tkaninę. Prasowanie utrwala na amen i nie spiera się w ogóle. Nie sprawdzałam, ale może komuś ta informacją przyda się w praktyce ;)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. mi się przyda, bo nie uprasowałam!
        sprało się "prawie" wszystko!!!

        Usuń
      2. Ooo.. Dobrze, ze piszesz - przymierzamy się do transferu i rada będzie jak znalazł!:)) Dzięki Wiki

        Usuń
    2. Co do prasowania, coś tam zawsze się spiera, ale jak nie pierze się w wysokiej temperaturze, to powinno siedzieć na miejscu :)

      Mi za bardzo kolorowy przedruk nie wychodził... a u Ciebie ten drugi ładnie wygląda.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Ten pierwszy robiłam na tzw hypcika, ale jak się przyłoży i dość dokładnie wygniata i zalewa rozpuszczalnikiem to ładniej wyjdzie.

        Usuń
    3. Ja kolorowego nie próbowałam, czarny mi się spierał i wyglądał bladziej niż ten pierwszy kolorowy :) Ale mam pędzelki i farbki i "nitrowanie" transfery odkładam na dalszy plan (zniechęcona)
      FANTA krok po kroku - nie do przebicia!

      OdpowiedzUsuń
    4. To blade to kartka a to intensywne to nadruk na tkaninie po całym zabiegu??

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Niestety odwrotnie, ale jak się solidnie zamoczy i wygniecie to lepiej wychodzi.

        Usuń
    5. Fajowo i nie potrzebna kalkomania za 5 zł! za a4, świetnie, spróbuję- Lola? a czy ta część z nadrukiem jest sztywniejsza od reszty czy spoko?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. A zdradzę Ci sekret - kupiłam ostatnio 50szt za 140zł wychodzi ciągledość drogo ale 5zł za kartkę to to nie jest. Do różnych celi różne metody się nadają. A wogóle nie jest sztywniejsze, właśnie to jest w tym fajne, że totalnie materiał zachowuje się jakby był pusty.

        Usuń
    6. "Mój Cezanne" w wersji transferowej! Kocham to!:D

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. :)Twój Twój i nawet dla Ciebie.

        Usuń
      2. Teraz to już wiem po co został uknuty:D

        Usuń
    7. no no może nawet wypróbuje

      OdpowiedzUsuń
    8. Ale mnie Pani nakręciła, pomysły zaczęły mi pączkować w głowie
      w tempie wirującym :)
      Można robić wielokrotne ekspozycje, łączyć czarno białe z kolorowym, ale fajnie!
      WIELKIE DZIĘKI :D

      Pozdrawiam serdecznie.

      OdpowiedzUsuń
    9. Odpowiedzi
      1. Może jakoś nie jest powalająca..ale jak się spokojnie to robi to wychodzi naprawdę ładnie i zadowalająco i kosztuje niewiele.

        Usuń
    10. Gdzieś czytałam (nie pamiętam gdzie, bo chodzę po sieci i o transferze różne rzeczy przeglądam), że to wygniatanie to kluczowy moment. Dziewczyny pisały o "łyżkach do zupy, przeznaczonych wyłącznie do wygniatania":)))
      Kiedyś, u Babci, wykradaliśmy łyżki, żeby kopać w ogrodzie, teraz już oficjalnie komplet sztućców będzie zdekompletowany do transferów:)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Rzeczywiście jak się solidnie wygniecie to więcej tuszu przenosi się na tkaninę i jest wyraźniejszy efekt.

        Usuń
    11. Swietny pomysl! A czy to musi byc drukarka laserowa? Bo ja posiadam jedynie atramentowa...

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. też mnie interesuje czy dydruk z atramentowej sie nada? ;>

        Usuń
      2. Mnie się nie udało zrobić z atramentowej...ale jak wydrukowałam na atramentowej i zrobiłam ksero tego to się udało.

        Usuń
      3. Szkoda, bo musialabym sie przejechac do jakiegos punktu ksero...

        Usuń
    12. szukałam takiego efektu! dzięki wielkie, bardzo fajny post! dodaję do obserwowanych! :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. cieszę się że się przyda, miło mi :)

        Usuń
    13. Swietny pomysl na prezent!!:)

      OdpowiedzUsuń
    14. Lola super ze to pokazałaś, musze wypróbwać tylko czy wytrzymam z nitro?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Polecam umiejscowić się na dworze lub balkonie :)bo rzeczywiście ciężko.

        Usuń
    15. na kolorowej tkaninie taż da radę?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. trzeba sprawdzić czy rozpuszczalnik nie odbarwi kolorów na tkaninie. I raczej na jasnej gładkiej powierzchni będzie wyraźniej odbite.

        Usuń
    16. Mi kiedyś wpadł do głowy pomysł na zrobienie koszulki z własnym motywem. Użyłam sprayu. Na koncercie wszyscy zazdrościli i pytali gdzie kupiłam, bo wyglądało oryginalnie, ale potem sprało się razem z potem. ^^ Dobrze wiedzieć, że można inaczej. Kiedyś na pewno spróbuję. =)

      OdpowiedzUsuń
    17. Jakże pomocny wpis! Dziękuję, na pewno skorzystam w przyszłości niedalekiej. :) Pozdrawiam!

      OdpowiedzUsuń
    18. Tez uwielbiam transfery,ale zapach nitro strasznie mi przeszkadzał,jako, że na chemii troche sie znam, jakiś czas temu poeksperymentowalam i odkrylam mniej smierdzacy rozpuszczalnik od nitro, a do tego odbija znacznie lepiej:) Jak masz ochote - zapraszam na moja zakładkę DIY.

      OdpowiedzUsuń
    19. Hmmm, a zastanawiam się czy na czarnej bluzce odbije się biąły/szary (inny jasny) kolor? Próbowała któraś ?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. wydaje mi się, że może to być trudne i raczej niewyraźnie wyjdzie. :(

        Usuń
    20. A nie można by było np. przelać takiego rozpuszczalnika np. do butelki po płynie do szyb (albo innej podobnej) i popsikać kartki?

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. Niestety nie :( bo nadruk wtedy się nie odbije, trzeba go najpierw tym rozpuszczalnikiem rozpuścić, a potem to dociskanie to przenoszenie go na tkaninę.

        Usuń
    21. Była pierwsza próba, ale nie wyszła :( Albo za mało rozpuszczalnika, albo za słabo dociskałam. Chyba będę musiała popróbować, bo efekt zerowy.

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. może może, ja za pierwszym razem dałam i za mało rozpusczalnika i za mało dociskałam i wyraźna była różnica jak więcej i tego i tego było :)

        Usuń
    22. hej, a próbowała może któraś z Was odbijać na skórze naturalnej? wiecie co się stanie po czyszczeniu chemicznym takiej skórzanej kurtki? nadruk zejdzie czy będzie się trzymał? pozdrawiam :)

      OdpowiedzUsuń
      Odpowiedzi
      1. hmmja nigdy, nie wiem czy skóra nie zniszczy się od rozpuszzalnika , jednak aceton to niezły syf :D

        Usuń

    Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.