Poniższy obraz który odbijam na materiale powędrował tutaj.
Potrzebne do tego są :
- kawałek szmatki - do odciskania i namaczania rozpuszczalnikiem
- rozpuszczalnik , ja mam Nitro
- tkanina na którą będziemy 'nadrukowywać'
- drukarka laserowa lub ksero
- wydruk tego co chcemy na powyższym rodzaju drukarki lub skserowana wersja
- pokój z otwartym oknem,chyba że ktoś woli się nawdychać , nawąchać i potem krzywo chodzić
No i bierzemy się do roboty.
Bazową tkaninę przyklejamy taśmą do jakiegoś podłoża - ja do tektury - żeby nam nie jeździło po całym świecie.
Potem na to kładziemy kartkę z wydrukiem. Wydruk idzie na materiał, a tył kartki do góry i też przyklejamy i unieruchamiamy.
A teraz śmierdząca część.
Kawałek szmatki nasączamy rozpuszczalnikiem , bierzemy przed tym głęboki wdech i namaczamy kartkę kawałek po kawałku dociskając dość konkretnie. I jak kawałek kartki jest jeszcze mokry - rozpuszczalnik dość szybko schnie - to dociskamy czymś twardym..albo paluchem - wolny wybór. I tak kawałek po kawałku suniemy po kartce i tyle.
Mamy coś takiego :
Odklejamy , czekamy aż wyschnie ,, ,,potem jeszcze trochę czekamy i możemy prać. Generalnie nie spiera się. Przynajmniej mnie taki smutek nie spotkał i się trzyma.
Bardzo ładne sukienki uszyłaś i to w ilości powalającej :) Podobno prasowanie bardzo pomaga - tak czytałam niedawno w jakimś magazynie (wydanie internetowe), gdzie krok po kroku było pokazane jak przenosić druk na tkaninę. Prasowanie utrwala na amen i nie spiera się w ogóle. Nie sprawdzałam, ale może komuś ta informacją przyda się w praktyce ;)
OdpowiedzUsuńmi się przyda, bo nie uprasowałam!
Usuńsprało się "prawie" wszystko!!!
Ooo.. Dobrze, ze piszesz - przymierzamy się do transferu i rada będzie jak znalazł!:)) Dzięki Wiki
UsuńCo do prasowania, coś tam zawsze się spiera, ale jak nie pierze się w wysokiej temperaturze, to powinno siedzieć na miejscu :)
OdpowiedzUsuńMi za bardzo kolorowy przedruk nie wychodził... a u Ciebie ten drugi ładnie wygląda.
Ten pierwszy robiłam na tzw hypcika, ale jak się przyłoży i dość dokładnie wygniata i zalewa rozpuszczalnikiem to ładniej wyjdzie.
UsuńJa kolorowego nie próbowałam, czarny mi się spierał i wyglądał bladziej niż ten pierwszy kolorowy :) Ale mam pędzelki i farbki i "nitrowanie" transfery odkładam na dalszy plan (zniechęcona)
OdpowiedzUsuńFANTA krok po kroku - nie do przebicia!
To blade to kartka a to intensywne to nadruk na tkaninie po całym zabiegu??
OdpowiedzUsuńNiestety odwrotnie, ale jak się solidnie zamoczy i wygniecie to lepiej wychodzi.
UsuńFajowo i nie potrzebna kalkomania za 5 zł! za a4, świetnie, spróbuję- Lola? a czy ta część z nadrukiem jest sztywniejsza od reszty czy spoko?
OdpowiedzUsuńA zdradzę Ci sekret - kupiłam ostatnio 50szt za 140zł wychodzi ciągledość drogo ale 5zł za kartkę to to nie jest. Do różnych celi różne metody się nadają. A wogóle nie jest sztywniejsze, właśnie to jest w tym fajne, że totalnie materiał zachowuje się jakby był pusty.
Usuń"Mój Cezanne" w wersji transferowej! Kocham to!:D
OdpowiedzUsuń:)Twój Twój i nawet dla Ciebie.
UsuńTeraz to już wiem po co został uknuty:D
Usuńno no może nawet wypróbuje
OdpowiedzUsuńAle mnie Pani nakręciła, pomysły zaczęły mi pączkować w głowie
OdpowiedzUsuńw tempie wirującym :)
Można robić wielokrotne ekspozycje, łączyć czarno białe z kolorowym, ale fajnie!
WIELKIE DZIĘKI :D
Pozdrawiam serdecznie.
to jest genialne :D
OdpowiedzUsuńMoże jakoś nie jest powalająca..ale jak się spokojnie to robi to wychodzi naprawdę ładnie i zadowalająco i kosztuje niewiele.
UsuńGdzieś czytałam (nie pamiętam gdzie, bo chodzę po sieci i o transferze różne rzeczy przeglądam), że to wygniatanie to kluczowy moment. Dziewczyny pisały o "łyżkach do zupy, przeznaczonych wyłącznie do wygniatania":)))
OdpowiedzUsuńKiedyś, u Babci, wykradaliśmy łyżki, żeby kopać w ogrodzie, teraz już oficjalnie komplet sztućców będzie zdekompletowany do transferów:)
Rzeczywiście jak się solidnie wygniecie to więcej tuszu przenosi się na tkaninę i jest wyraźniejszy efekt.
UsuńSwietny pomysl! A czy to musi byc drukarka laserowa? Bo ja posiadam jedynie atramentowa...
OdpowiedzUsuńteż mnie interesuje czy dydruk z atramentowej sie nada? ;>
UsuńMnie się nie udało zrobić z atramentowej...ale jak wydrukowałam na atramentowej i zrobiłam ksero tego to się udało.
UsuńSzkoda, bo musialabym sie przejechac do jakiegos punktu ksero...
Usuńszukałam takiego efektu! dzięki wielkie, bardzo fajny post! dodaję do obserwowanych! :)
OdpowiedzUsuńcieszę się że się przyda, miło mi :)
UsuńSwietny pomysl na prezent!!:)
OdpowiedzUsuńLola super ze to pokazałaś, musze wypróbwać tylko czy wytrzymam z nitro?
OdpowiedzUsuńPolecam umiejscowić się na dworze lub balkonie :)bo rzeczywiście ciężko.
Usuńna kolorowej tkaninie taż da radę?
OdpowiedzUsuńtrzeba sprawdzić czy rozpuszczalnik nie odbarwi kolorów na tkaninie. I raczej na jasnej gładkiej powierzchni będzie wyraźniej odbite.
UsuńMi kiedyś wpadł do głowy pomysł na zrobienie koszulki z własnym motywem. Użyłam sprayu. Na koncercie wszyscy zazdrościli i pytali gdzie kupiłam, bo wyglądało oryginalnie, ale potem sprało się razem z potem. ^^ Dobrze wiedzieć, że można inaczej. Kiedyś na pewno spróbuję. =)
OdpowiedzUsuńJakże pomocny wpis! Dziękuję, na pewno skorzystam w przyszłości niedalekiej. :) Pozdrawiam!
OdpowiedzUsuńTez uwielbiam transfery,ale zapach nitro strasznie mi przeszkadzał,jako, że na chemii troche sie znam, jakiś czas temu poeksperymentowalam i odkrylam mniej smierdzacy rozpuszczalnik od nitro, a do tego odbija znacznie lepiej:) Jak masz ochote - zapraszam na moja zakładkę DIY.
OdpowiedzUsuńHmmm, a zastanawiam się czy na czarnej bluzce odbije się biąły/szary (inny jasny) kolor? Próbowała któraś ?
OdpowiedzUsuńwydaje mi się, że może to być trudne i raczej niewyraźnie wyjdzie. :(
UsuńA nie można by było np. przelać takiego rozpuszczalnika np. do butelki po płynie do szyb (albo innej podobnej) i popsikać kartki?
OdpowiedzUsuńNiestety nie :( bo nadruk wtedy się nie odbije, trzeba go najpierw tym rozpuszczalnikiem rozpuścić, a potem to dociskanie to przenoszenie go na tkaninę.
Usuń