Renowacja bardzo zniszczonej torby



  czwartek, grudnia 15, 2016    Etykiety:,,,, 
Wpadła w moje ręce bardzo zniszczona torba.
Gdyby wiedziała, że była kupiona w lumpie za 15zł, a nie wygrzebana ze strychu, to bym się obśmiała z pytaniem na ustach : "Ojj ELA po co tego dziada kupiłaś! Szkoda pieniędzy! "
Ale dobrze, że długi czas myślałam, że to gdzieś ze strychu wygrzebane, a jak już powiedziałam ,że odnowię to odnowić trzeba było" Dobrze się stało, bo torba jest przecudowna!
Forma, kształt, skóra - miodzio.
Jedynym jej minusem był fatalny stan. Podszewka jak mega stara pidżama, skóra brudna, no okropnie.

Roboty było przy niej co niemiara, ale wiecie co ....w moim życiu żałuję bardzo niewielu rzeczy.....może z 5, ale największą jest rezygnacja ze studiowania konserwacji zabytków. Gdybym mogła cofnąć czas, skończyłabym te studia! Nie to , że płaczę po nocach teraz, jest dobrze. Fajnie, że jestem w tym miejscu jakim jestem.....ale wiem, że byłabym szczęśliwa też będąc konserwatorem malarstwa.



Tutaj miałam małą namiastkę . O mamuniu , jakże mi cudnie się to robiło. Miałam plan tak pół godzinki dziennie pracować nad renowacją tej torby, ale jak zaczęłam to po prostu nie mogłam odejść! Oj wiele godzin tutaj zostało, w tej torbie, ale to były serio cudne chwile. Takie dziubdzianie się to jednak wielka frajda.
Torba mniej więcej taka była. Nie zrobiłam zdjęcia przed, bo nie planowałam umieszczać wpisu na blogu, ale że stan torby okazał się tak beznadziejny, a same zmiany mocno niesamowite, to potem już robiłam zdjęcia.


Najpierw wyrwałam podszewkę, obrzydlistwo.

  


Po jej usunięciu objawił się jeszcze gorszy widok! Wióry połamanej tektury, która kiedyś była usztywnieniem, kurz , bród , sodoma i gomora.







 Tekturę wymieniłam.




Potem przemyłam całą torbę acetonowym rozpuszczalnikiem, żeby zmyć kurz, brudki , tłuszcz i inne syfy. Tak mniej więcej.

Odprułam kieszenie, bo podszewka w nich też nadawała się jedynie do spalenia na stosie.
Pomalowałam skórę renoskórem, wymieniłam podszewkę i zabawiłam się przy przyszywaniu ponownie kieszeni do korpusu torby. Skóra jest dość twarda, więc przyszycie tego było dość trudne, ale powciskałam , pociągnęłam, popchałam i się udało. Krok za kroczkiem.



Przyszła pora na podszewkę, odmierzyłam jakie miała mieć wymiary, wycięłam z bawełny, która miała być wedle życzenia Eli w środku i zszywałam. Uratowałam kieszonki wewnętrzne, które też pomalowałam na czekoladowy brąz. Wszelkie inne kieszonki zostały wymienione, a wewnątrz dodałam chyba jeszcze dwie nowe. Tak żeby był już pełen wypas.







Usztywniłam kieszonkę nową tekturką.




Podklapa też była z podszewki, ale tutaj już działałam ręcznie, bo nie kalkulowało mi się rozpruwać całej klapy, dlatego zostawiłam cieniutki paseczek starej podszewki , żeby to do niej doszyć nową, a nie przebijać się ręcznie przez skórę.



Potem przyszedł czas na pomalowanie kołnierza przy podszewce i zszycie części skórzanej z podszewką. Jedynym problemem było to, że jednak jak pruje się na skórze to zostają dziury po igle, ale trudno nie wyszło tak bardzo źle, jak prorokowałam przy tym kołnierzu.


Jeszcze dodatkowe dziurki na pasku.


Potem jeszcze domalowałam jakieś ewentualnie niedoróbki.
Koniec. Skoczyła się cudna zabawa z odnawianiem.
















11 komentarzy:

  1. Pasjonatka , podziwiam . Dziękuję za pokazanie w którymś z wpisów że skórę można malować. Dzięki temu moja ulubiona torebka nie wyladowała w koszu! Pozdrawiam:)

    OdpowiedzUsuń
  2. FANTASTYCZNA TA TORBA. MASZ TALENT. PODZIWIAM.
    ANIA

    OdpowiedzUsuń
  3. Aśku kawał dobrej roboty! Torba wygląda jak nówka sztuka ze sklepu! Jej fajnie, że masz takie ciągoty i że lubisz robić takie renowacje. Świetnie Ci to wychodzi :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Woooooooooooooooooooooooooooow, woooooooooooooooow, wooooooooooooooooooooooow <3 Pięknie wyszła:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Jestes niemozliwa niesamowita. Podziwiam talent i pracowitosc

    OdpowiedzUsuń
  6. prawdzie dzieło sztuki rękodzielniczej:) niesamowita przemina;0

    OdpowiedzUsuń
  7. Świetna przemiana. Kapitalnie to zrobiłaś.

    OdpowiedzUsuń
  8. Asiaaaa.... szczena opada, a ręce biją brawo jak szalone! Jesteś mistrzynią! I nie dość, ze tak pięknie odnowiłaś torbę, to jeszcze ją stuningowałaś genialnie <3

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.