Leginsy po raz milionowy



  poniedziałek, listopada 04, 2013    Etykiety:,,,, 
Ania zdecydowanie jest wielką fanką leginsów.
Spędza w nich ok 6 dni w tygodniu.
W sumie jej się nie dziwie. Jednak to wygodna część garderoby.
Te są uszyte z różowej dzianiny, którą kupiłam w Szyciowym Bazarku.   Ania wróciła z kolejną dziurą na kolanie z przedszkola....ja wieczorem siadam przed komputerem...wchodzę na fb,a  tam bije mnie po oczach owa dzianina. No i jak mogłam jej nie kupić??Była mi bardzo potrzebna przecież. W moich zapasach fajnej dzianiny na leginsy brak.....Aż mi jest ciężko w to uwierzyć. :D
Dzianina jest w kwiatuszki , jest mięciutka i jest w niej miło i przytulnie i wygodnie.
Gumka wszyta ściegiem drabinowym , przygotowuję pokaz jak to zrobić na maszynie i coverlocku. Na coverze już mam....teraz tylko druga wersja.... :) 


 
 

 
     



41 komentarzy:

  1. Legginsy super! Śliczna dzianina. Za to zdjęcia straszne!!!! Od samego patrzenia pogłębił mi się lęk wysokości!!!! W życiu bym tam nie wlazła....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dzięki :)
      :) nie wiem jak Ania, ale ja nie patrzę w dół i jest dobrze :D

      Usuń
  2. Bo legginsy to dobra rzecz, kiedyś takich nie było. Chociaż też były fajne, ja miałam śliską i błyszczącą imitację jeansu w podstawówce i nosiłam namiętnie. I wtedy nikt nie wiedział, że to są jegginsy, to teraz dopiero ludzie na to wpadli:)) Ania jaka spryciula! Też bym się powspinała...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no nie mów, że u Ciebie w przedszkolu nie chodziło się w getrach w Kaczory Donaldy albo w Myszki Miki! Z weluru chyba były, wtedy nie zwracałam uwagi na takie sprawy. ;) No ale co tu dużo mówić, te znacznie ładniejsze :))

      Usuń
    2. hmmm wiecie, że ja nie pamiętam czy chodziłam w leginsach w przedszkolu , hmmm muszę mamę wypytać. Z przedszkola najlepiej pamiętam makaron z sosem truskawkowym :D

      Usuń
    3. Z przedszkola pamiętam sztruksowe ogrodniczki i bluzę w baloniki:)) i jeszcze spódnice lambadówy!!!

      Usuń
    4. ...kurde ja próbuję i próbuję sobie przypomnieć jakiś strój i nie mogę...ciągle widzę ten makaron :) :D

      Usuń
    5. ja nosilam rajstopki cerowane na kolanach i pamietam okropne korzuchy w mleku brrrrrrrrrrrrrrrrrrrr

      Usuń
    6. to jak już o jedzeniu - to ja pamiętam obrzydliwe kluski z serem i cynamonem. Do tej pory połączenie makaronu/ryżu z czymkolwiek słodkim nie przechodzi mi przez gardło (tak a propos tych truskawek)

      Usuń
  3. Ojej! Przyszłam tu skomentować niebieską bluzkę, a tu już nowy post. I kiedy on powstał, skoro spędziłaś wieczór ze mną na fejsie? :) Dzianina jest zaiste cudowna. Sama uwielbiam legginsy, ale jestem za stara by publicznie opinać nimi ciało. Mam kilka cudnych i nosze je w domu namiętnie, ale ostatnio mama podarowała mi NOWE spodnie z poliestru, takie do biegania i do tego dzwony, co interpretuję jako subtelny sygnał, że geterki nie dla mnie...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie sobie tak pomyślałam, że gadam tu sobie z taką piękną jedną, to strzelę w końcu post...czekał ze dwa tygodnie już :)
      No teraz to raczej luźno sie przyodziewaj :D

      Usuń
  4. No właśnie Asiu kiedy ty szyjesz? po nocach? a kiedy spisz?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zgadza się :) a takie leginsy to jest kwestia 20 min :)

      Usuń
    2. Jak się ma taka wprawę jak ty to 20 min starczy, ale dla innych to dwie godziny :)

      Usuń
    3. no cóż poradzić :) i tutaj jest urok tego wszystkiego :) że jesteśmy tak różni :)

      Usuń
  5. Widzę, że bardzo odważna jest Twoja mała :)
    też uwielbiam legginsy, mimo, że jestem trochę starsza ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Rok temu Ania się bała i nie chciała, więc nie musiała , a kilka miesięcy temu powiedziała, że jednak chce i tak chodzimy sobie obie :)

      Usuń
  6. Zdjęcia cudowne, geterki zresztą też :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. co do zdjęć , przekaże wujkowi robiącemu :D
      dzięki.

      Usuń
  7. Świetne są te leginsy, moja córa też lubi w nich chodzić.

    OdpowiedzUsuń
  8. Wow, odważne masz dziecko :) Leginsy to super sprawa, do tej pory lubię w nich chodzić po domu, a ten różowy materiał wygląda zacnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też brykam po domu w takich galotkach :D

      Usuń
  9. Twoja Ania to ma fajnie, dziura na kolanie? to niiiiiic, uszyjemy nowe :))) Ja tak prędko nowych spodni nie dostawałam jak zniszczyłam. Czasy się zmieniają, dobrze, że przynajmniej tu na plus ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihih no nie ma wyjścia, inaczej z gołą pupą by musiała chodzić :)

      Usuń
  10. spryciula, że tak wysoko się wspina :) bardzo ładne leginsy :)

    OdpowiedzUsuń
  11. O jaki przesłodki materiał! Świetne są i widać, że zupełnie nie krępują ruchów - a to bardzo ważne przy takich ekscesach;))
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo romantyczny materiał :D
      Dziękuje bardzo.

      Usuń
  12. Bozesz ty moj jak mowi jakas tam babcia z Klanu od samego patrzenia na corke Twoja spadlam z wersalki, odwazna jest, czy to po mamie??? Geterkow,leginsow nigdy za wiele :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihihi :) dobrze , że są liny :D
      A w sumie razem chodzimy i się wspinamy, znaczy ona w swojej grupie, ja mam swoją :)

      Usuń
  13. Powiem tak:ten kto wymyślił legginsy - powinien dostać nagrodę światowej rangi :) To jest chyba najwygodniejszy element garderoby! Córka pewnie zadowolona? Bo ja bym była...;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. racja racja :)
      Ania nie narzeka :)

      Usuń
  14. Materiał prześliczny! Fajne z Was dziewczyny - i do tańca i do różańca! No i zawsze świetnie ubrane :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Legginsów nigdy dosyć. Moja Młoda jest legginsową maniaczką, ale raczej je kupujemy niż szyjemy, bo strasznie trudno znaleźć dzianinę we wzorze, który by moje dziecko zaspokoił.
    Z Anią masz łatwo - jeszcze pewnie nie marudzi. Ale u nas kwiatuszki na różowym tle (nawet takie śliczne jak te twoje) już by nie przeszły :)))

    OdpowiedzUsuń
  16. Leginsy świetne: ) Szkoda, że nie mam figury odpowiedniej, bo też bym w nich chodziła: )

    OdpowiedzUsuń
  17. jak zawsze super ciuch :D Zazdoszczę Wam trochę tej ścianki bo u nas w mieście nic się fajnego nie dzieje, a moja młoda ma nadmiar energii

    OdpowiedzUsuń
  18. Odważna dziewczyna w świetnych spodniach - wie, co dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Mi ostatnio jakaś mama przyniosła z 10 par leginsów od córki do skrócenia...ale nie takie ładne w kwiatki jak Twojej córki:)świetna ta tkanina

    OdpowiedzUsuń
  20. Leginsy jak najbardziej na takie wyczyny - zawsze się przydają :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Ja też bym była wielką fanką gdybym się miała wspinać :)
    podziwiam!

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.