Zapowiadany płaszczyk



  piątek, listopada 02, 2012    Etykiety:,, 
Achhh no i wyszło, że póki co nie będzie sesji z płaszczykiem...z wielu względów zwanych wirusem, paciorkowcem, bakterią..możecie wybrać co chcecie u nas ostatnio taki dostatek, że jasny szlak niech to trafi...i nie tylko u nas ale też u nowej właścicielki płaszczyka. ..Ale, że owa Panienka mieszka niedaleko to nawet jeśli miałabym za nią biegać z aparatem to porządne zdjęcia zrobię...szczególnie że sukienka do płaszczyka jeszcze się szyje, więc będzie trzeba ją też uwiecznić.
A że jestem wyjątkowo dumna z owego płaszczyka i że szyłam go trzy wieczory!! to nie mogę się powstrzymać przed demonstracją Wam.







Płaszczyk jest z różowo-szarej wełenki.
Żeby dziewczę nie marzło to jest podszewka z ociepliną. Niestety cierpię na mało bogaty wybór pikówek szczególnie w wersji dla dzieci więc zrobiłam tutaj sama taką z kratką ładnie grającą z kolorem wełenki.
I mała rada tutaj co do robienia pikowanej podszewki. Ociepliny na końcach rękawów i na dole płaszczyka nie dajemy na takiej szerokości na jakieś podszewka będzie podwinięta. Wtedy nie będą nam się robiły nieładne bułki i zgrubienia w tych miejscach a będzie gładko.
Nie zrobiłam zdjęć jak to wygląda ...bo mi uciekło.
A ona sama wygląda tak. Pikowanie ma swoje życie więc równo toto nie jest zbytnio...ale powiem Wam, że chyba przeżyję i Panienka też :) Ale się spieszyłam wszak chłody u nas zapanowały. I jak zrobiłam ten jeden okropny zakręt i jak myślałam, że muszę to pruć i to z ociepliny to się załamałam ..więc sobie darowałam.

W warstwie podszewki jest kieszonka. Tak na skarby..bo przecież jak można nie mieć jakiegoś skarbeczka..kasztan, śmiecioch jakiś, szmineczka..husteczka.. no gdzie to nosić?? No to jest kieszonka.

 Kieszonka najpierw była bez bajeru...ale przy usypianiu Mateuszka pojawiają mi się w głowie różne pomysły. A Panienka lubi pieski :) więc ma pieska, który próbuje dosięgnąć do kości...och ten promyk w oku Panienki jak to zobaczyła - bezcenny!!


Podszewka wszyta jest standardowo, wszędzie naokoło doszyta do wełny a potem przez dziurę w rękawie wywrócona na prawą stronę. Kiedyś podszywałam ręcznie na dole właśnie tutaj ...ale teraz zostawiam dziurę w szwie rękawa i tam ręcznie dopełniam sprawę z podszewką. A tutaj wszytko ładnie pięknie. :)


Płaszczyk zapinany na zasuwak.
Listwa kryjąca zasuwak trochę odstawała więc ręcznie , nie ujmując falbanek z przodu została podszyta. Stąd te 'dziurki' widoczne na lewej stronie.
Zamek jest dwustronnie odpinany.
Falbanka przyszyta jest tak, że do jej brzegu przyszyłam listwę z popeliny. I dopiero ta listwę do klinu płaszczyka. Zrobiłam to po to żeby brzeg ładnie wyglądał, nie strzępił się i żeby nie było w tym miejscu podwójnego złożenia wełenki i żeby nie było wybrzuszeń...no i taki psikus pod falbanką jest.

No i koronka pod falbanką. Brzegi są ręcznie podszyte i koronki również ręcznie. Jakoś mi nie pasują widoczne szwy na płaszczyku, który taki delikatny jest sam w sobie.

Kapelusik ma w środku brązową podszewkę, która współgra z sukienką się szyjącą.
Na dziś basta. :)

19 komentarzy:

  1. Ale Ty szybka jestes! Plaszczyk bardzo elegancki, dla prawdziwej mlodej damy, jak z dawnych czasow... A kosc i piesek przy kieszonce - miodzio!

    OdpowiedzUsuń
  2. nosz wiesz co, mogłaś dać ten post wczoraj, bo wczoraj pół nocy pikowałam podszewkę;)) najwyżej wyrwę trochę watoliny zanim przyszyję do reszty. płaszczyk super a ta kieszonka w środku jest bardzo fajna! no i kapelusz - bomba!

    OdpowiedzUsuń
  3. Już nie mogę doczekać się końcowego efektu wraz z sukienką na ludziu :-)
    czekam na sesyjke :-)

    pozdrawiam ewanka :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. bardzo mi się podoba, świetne są te warstwy :) chetnie zobaczę jak wyglada młoda dama w tym płaszczyku :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Szybciutko go uszyłaś... a podszewką się nie przejmuj, jakbyś nie napisała to bym nawet nie zauważyła, że coś nie tak :) śliczny płaszczyk

    OdpowiedzUsuń
  6. Piesek z kością mnie rozbroił! Niesamowita jesteś!
    A płaszczyk jak cukiereczek. Słodki i romantyczny :)

    OdpowiedzUsuń
  7. piękny, elegancki płaszczyk, właścicielka zada szyku na ulicach, na pewno... zdolna z ciebie babeczka, zazdroszczę ci umiejętności "obszywania" dużych ludzi ;-)i to w trzy wieczory...! szok!

    OdpowiedzUsuń
  8. Płaszczyk - przepiękny, a ta kieszonka z pieskiem i kością - niesamowity pomysł miałaś :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Ten płaszczyk jest tak pięknie wykończony, że się chyba zakochałam... Sama bym się w taki ubrała ;) mimo tego, że już trochę lat mam!

    OdpowiedzUsuń
  10. No Ty to masz motorek w d.... Płaszczyk uszyty w jeden wieczór i z jaką dokładnością i dbałością o szczegóły. Jesteś niesamowita! Codziennie Cię podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Płaszczyk jak na prawdziwa dame przystało. Pomysł z koronka niesamowity i ocywiście nie byłabys soba jak bys nie uszyła do kompletu kapelusika :)))

    OdpowiedzUsuń
  12. Płaszczyk przepiękny! Asiu, jesteś genialna! A ten piesek - kolejne mistrzostwo w Twoim wykonaniu! Zazdroszczę Panience...

    OdpowiedzUsuń
  13. Piękny ten płaszczyk. Cudnie mała się będzie prezentować. Zrób zdjęcie jak wygląda na właścicielce:)

    OdpowiedzUsuń
  14. o WOW! Jestem pod wrażeniem - mega wrażeniem - to cztery kropki jak nic będą :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Chylę czoła prze kunsztem krawcowej :) pięknie wszystko wykończyłaś.

    OdpowiedzUsuń
  16. Płaszczyk jest naprawdę cudny cudny te koroneczki i ta kieszonka bardzo mi się podobają :))

    OdpowiedzUsuń
  17. Płaszczyk jest piękny. Żałuję, że jestem taka stara :(
    Niech te paciorkowce i inne idą won, bo chcę zobaczyć na ludziu! ;)
    Pozdrawiam, Idalia

    OdpowiedzUsuń
  18. Widać, że kupę roboty wykonałaś. Dobrej roboty. Płaszczyk pewnie ślicznie wygląda na małej właścicielce:)

    OdpowiedzUsuń
  19. Ja pierniczę Asia jesteś mistrzynią!! Ten piesek wywołał u mnie taaaaaaki uśmiech:) Chylę czoła!

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.