Żakardowa midi i jak wszywać fiszbiny



  piątek, lipca 20, 2012    Etykiety:,,,,, 
Panienka niepełnoletnia ma taką sukienkę. Jej mama ma taką.





Ramiączka są odpinane, a całość góry jest na fiszbinach.

Na manekinie nie mogło być sukienki bo owa Kasia ma takie wymiary, że Diana A w najmniejszym rozstawie jest za gruba natomiast biust ma za mały totalnie. Wogóle Kasia jest niska więc możecie sobie wyobrazić jak ciężko kupić coś fajnego na taką sylwetkę. Niska, szczuplutka , biuściasta i zgrabniutka jak nie wiem co.

Jeżeli chodzi o wszycie fiszbin to jest to według mnie trochę robota głupiego...ale warta dłubaniny. Ja nie mam nic przeciwko dłubaninie...chyba że nie dosypiam i mi się spieszy :) .

Ja wszywałam tu fiszbiny 8 mm. Są różne różniste rodzaje. Ja taka niezbyt grubą fiszbinę bo Kasia jest naprawdę drobna to zbyt grube druty są bez sensu. Fiszbiny przyszywa się do zapasów szwów.  I dlatego dobrze jest owe zapasy obrzucać nie razem ze sobą a każdy z osobna.
 Rozprasowujemy i odmierzamy jaka jest długość szwu, od tej długości odejmujemy kilka milimetrów - to będzie długość naszej fiszbiny.
 Z materiału robimy rulonik długości o 2 cm dłuższej niż długość fiszbiny.
 Do tego ruloniku wkładamy fiszbinę. Zabezpieczamy końce żeby fiszbina nie miała możliwości wyjścia bez pozwolenia.
 Kładziemy środek rulonika z fiszbiną na środku szwu.
 Przyszywamy jedną stronę do prawego zapasu szwu, a druga stronę do drugiego zapasu.

Maszynowo ja nie jestem w stanie tego zrobić, bo jednak fiszbina jest gruba i stopka się krzywi i więcej męczenia się z tym niż przyjemności więc robię to ręcznie. Jak widać filozofia to żadna tylko trochę dłubania.

Są też taśmy fiszbinowe, do których nie trzeba robić ruloników tylko przyszywa się bezpośrednio do zapasu...ale według mnie przyjemniej  jest nosić fiszbiny  opatulone materiałem niż taśmę solo.

15 komentarzy:

  1. Sukienka leży idealnie :D dzięki za instruktaż co się robi z fiszbinami! Mimo tego, że jestem pasjonatka dzianinowych worów to może ta wiedza mi się kiedyś przyda!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe, podobny w treści chciałam zamieścić komentarz:D

      Usuń
  2. Fajna sukienka!! Wiesz, jednym z powodów dla których zacząłem szyć, to dlatego, że nie mogłem znaleźć spodni na siebie ;) I tak mnie pochłonęło...

    A tej fiszbiny to stopką do zamka być nie mogła wszyć?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nawet tą stopką jakby się szyło to mi nie ładnie wychodzi no i ten pokrowiec na fiszbinę tak czy siak musiałby być szerszy..a ja chce żeby idealnie przylegał do fiszbiny. A co początków szycia to ja mam podobnie. Zawsze miałam problem z sukienkami...dół malutki góra już mniej malutka :) i problem. No i 15 razy taniej wychodzi.

      Usuń
  3. ja tez mam problem z kupieniem sukienki jak dół dopasowany to góra sie nie miesści albo góra dopasowana a reszta "wisi" :)


    dzięki za tutka :)

    OdpowiedzUsuń
  4. to ja mam tak samo :)
    męczę się przy zakupie czegokolwiek dla siebie, więc postanowiłam się nauczyć szyć ubrania i jakiś czas pomęczyć przy tym, żeby później były jakieś efekty :)
    Dziękujemy Ci za tutka, bo naprawdę dobrze wiedzieć jak "ugryźć" fiszbinę :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Piękna sukienka i jak idealnie leży!
    Za mną też od jakiegoś czasu chodzi szycie na maszynie. Maszynę już przywiozłam od babci ale na razie tylko dookoła niej chodzę i nie wiem od czego zacząć ;))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zacząć warto od początku :) może jakaś siateczka na zakupy..to raczej jest prosta sprawa. trzymam kciuki.

      Usuń
  6. A u mnie leży fiszbina i materiał na sukienkę i bałam się do tego zabrać! Dzięki za tutka.
    Sukienka świetnie dopasowana, fiszbiny trzymają biust w ryzach ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no to czekam na sukienkę, bo bloga Twojego odwiedziłam i będę podglądać :)

      Usuń
  7. Jak ja nie lubię wszywać fiszbin (zawsze igłę złamię...)i ich nosić...ale takich pokrowców nigdy nie robiłam jeszcze choć już w gotowych widziałam...kiedy Ty masz czas na szycie?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie tylko w ślubnej suknie miałam fiszbiny i czułam się w niej świetnie. ...dzieci śpią mama szyje :)

      Usuń
  8. Kurczę ale sobie zadałaś trudu... Domyślam się ile to czasu pochłonęło. Świetny efekt.

    OdpowiedzUsuń
  9. Efekt jest świetny i wart tej "dłubaniny" i dzięki, że się podzieliłaś Twoim sposobem radzenia sobie z fiszbinami. I... też bym przyszywała ręcznie, chociaż podobno są specjalne stopki, ale ile razy w roku szaleje się z fiszbinami?

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja kiedy wszywam fiszbine robie kanał z tasiemki satynowej jest z tym mało roboty a wychodzi równo po obu stronach szwa wsuwam fiszbine do środka i zaszywam otwór:) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.