Jeszcze trochę o wszywaniu zamków



  sobota, maja 19, 2012    Etykiety:, 
Wczoraj B pomogła mi zrozumieć, że do tej pory używałam półstopki do wszywania krytych zamków a nie tej dedykowanej temu. Może dlatego, że stopkę do wszywania krytych zamków wygrałam w konkursie Łucznika jakiś czas temu, a opanowałam wszywanie półstopką i jakoś nie przyszło mi do głowy żeby to zmienić, jakoś mało czasu było ..nie miałam tego na liście. Stopka do krytych jest genialna. Nawet nie robię już szwów zwanych roboczo przeze mnie zabezpieczającymi, po prostu kładę taśmę zamka na materiale i jadę. No genialna jest. Nic się nie ciągnie, nie odjeżdża na boki.

No B!!!! kocham Cię i dziękuje Ci za czytanie moich postów ze zrozumieniem i weryfikacja zdjęć.




A teraz jeśli wszywamy zamek do okazu odzieży nie posiadającego podszewki, a zamek jest na plecach warto zrobić taki myk, że po prostu zrobić króciutki szew na samej górze przeszywając razem taśmę zamka i materiał. Nie będzie się nic nam odginać i nie będzie kombinacji podczas zapinania.

 Przyszyty zamek mamy . Mamy. Wystającą część bez ząbków mamy. Mamy. Ową część podwijamy do tyłu.
 Składamy tak jak ma być zamek.

 I robimy króciutki szew.
I nic nam się nie odwija niekontrolowanie przy zapinaniu i odpinaniu.

Mała rzecz a cieszy :)

Jeśli chodzi o wszywanie zamków do ubrań np: z żorżety, jedwabiu czy innych takich delikatnych, ciągnących się materiałów ja naprasowywuję na zapas szwu albo taśmę flizelinową albo klej w taśmie, zależy czym chata bogata. Dzięki temu materiał się nie ciągnie i wszytko ładnie wygląda.



Jeśli wszywamy zamek rozdzielczy to pomocne bywa cofnięcie szwu. Znaczy jeśli doszyjemy do końca to nie kończymy szwu, tylko szyjemy wstecz kawałek. Dzięki temu końcówka zamka jest dobrze dociągnięta do materiału i nie podnosi się zamek.
 Widzicie to zn zdjęciu??

I jeszcze jedno. Jeśli wszywamy zamek w szew rękawa boczny to warto zrobić takie zabezpieczenie jak w rozporku w spodniach. Żeby było miło i zasuwak nie zaczepiał ani bluzki ani rączki.

Po prostu kawałek materiału o długości ok 1,5cm dłuższej niż zamek przyszywamy do jednej z taśm zamka.
I mamy miło. :)
A potem kawałeczek nachodzący na drugą stronę zamka przyszywamy ręcznie.




Bateria w aparacie mi zemdlała więc jeszcze wszywanie zamka w bocznym szwie będzie w najbliższym czasie.
I jak spodnie jakieś mi się trafią do szycia to też pokaże jak to robię.
I jakby jeszcze ktoś miał pomysł gdzie się wszywa zasuwaki to śmiało.



6 komentarzy:

  1. Patent z tasiemką przyklejaną do ciągnących się materiałów świetny! Normalnie skarbnica wiedzy!!

    A zamki krytę lubię właśnie dzięki tej stopce :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem takie niby nic potrafi ułatwić pracę.

      Usuń
  2. Wiedzy na temat wszywania zamków nigdy za wiele :) i w końcu miałam okazję zobaczyć jak inni wykańczają zamek u góry.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To wykończenie jak nie ma podszewki ani odszycia jakoś mi się sprawdza.

      Usuń
  3. ha! bardzo pomocny post!
    Każdy sposób coś wniósł w mój zasób wiedzy o wszywaniu zamków :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.