Dzień Mamy i takie tam pozdrowienia



  sobota, maja 26, 2012    Etykiety:,, 
Każda okazja jest dobra żeby wyrwać się z domu i dziś w ramach urozmaicenia dnia Mamy wybraliśmy się na Rynek. No i jakoś się tak złożyło, że założyłam żakiecik który powstał w trybie ekspresowym do sukienki z sukienki Babci. (i jeszcze tutaj) Zdecydowałam się w piątek że uszyje sobie coś bo ani nie mam czasu iść do sklepu a nie mam nic coby pasowało do sukienki w razie niepogody, a przecież nie powiedziałabym Siostrzeńcowi , że nie przyszłam na jego komunię bo nie miałam się w co ubrać. Dlatego model jest skrajnie prosty, bez kołnierza, bez zapięcia wogóle bez niczego. Model 101 Burda 02/2012. Ale jak się okazało jest dla mnie cudowny. Materiał jest jak Pani w hurtowni nazwała w lekko brzoskwinkę i rzeczywiście jest niczym skórka brzoskwinki. Rękawki 3/4 wprost uwielbiam. :) A tył żeby było szybciej skroiłam z jednego kawałka materiału i zrobiłam jedynie zaszewkę przez pół pleców.






Także choć na komunii nie był potrzebny bo było 32 stopnie na termometrze to będę go eksploatować ile wlezie.

I Wam drogie Mamy życzę jedynie radości płynącej z tego faktu kim jesteście dla swych dzieci. Wszystkiego najlepszego. Cieszcie się swoimi dziećmi. One są wielką radością , a nie karą i mam nadzieje, że tak je postrzegacie i będziecie tak robić.
A ja cieszę się z bycia mamą bardzo.
O tak :
Cieszę się, że mam kogo przytulać i całować :)


Cieszę się, że mam z kim walczyć i wiem, że jest ktoś kto mnie obroni.:)

Cieszę się, że jest ktoś kto pokłada we mnie taka wiarę, że jestem jej ostoją i może na mnie liczyć, w każdej sytuacji.

I cieszę się, że choć nie planowałam tej historyjki na spacerze jakoś tak samo wyszło przy wybieraniu zdjęć, właśnie pojawiają się takie radosne układy w moim życiu.

A teraz szczególne pozdrowienia dla Trzech Mam :)( podpowiedź - tło )


I dla jednej. :)


26 komentarzy:

  1. Pięknie piszesz o byciu matką. Bez żalów i lamentów - po prostu tak normalnie, radośnie :) Masz fajne podejście do tematu macierzyństwa - obym i jak takie kiedyś miała :) Ekspresowy żakiecik bardzo ładnie Ci wyszedł. Kolorek bardzo, bardzo mój. Podoba mi się :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miło mi to słyszeć. Życzę Ci takiej radości z macierzyństwa, ja wogóle podchodzę do wszystkiego z radością bo wtedy jest łatwiej :)Znaczy staram się ...no bo to różnie jest. Ale dzieci to rzeczywiście skarb. A jeszcze mam wśród bliskich ludzi którzy za tym tęsknią i nie jest im dane to tym bardziej doceniam.

      Usuń
  2. Nie miałaś czasu iść do sklepu, ale akurat Ci starczyło by takie cudo uszyć :)))?! Hmm.. boska jesteś :). A nad mamusiową częścią postu oczywiście się roztkliwiłam jak na mamę przystało :). Pozdrawiam
    Magdalena.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo u mnie wyjście do sklepu to wymaga solidnej logistyki. Dzieci trzeba z kimś zostawić lub poczekać aż mąż przyjdzie z pracy, to wtedy mi szkoda tracić czas na sklep bo do parku na spacer z gromadą itd itp a jak dzieci już śpią to jest za późno :) to zostaje szycie :)

      Usuń
  3. Super, że czerpiesz tyle radości i siły z macierzyństwa!Oby tak dalej. A żakiecik jest rewelacyjny. Świetny krój, świetnie leży i ten uniwersalny kolor, który pasuje do wszystkiego. Jesteś po prostu GENIALNA!! Uwielbiam Cię:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No się rumienię :) A rzeczywiście jest do wszystkiego, miałam zrobić podszewkę zielona w paski...ale jak tak się przyjrzałam to wszyłam kremową, żeby właśnie do wszystkiego był jak nie ma nic innego :)

      Usuń
    2. Oj rumień się rumień ;))) Czerwień do karmelowych i kwietnych sukienek jak znalazł :))))

      p.s. no tak mnie dziś uradowałaś, że nawet sobie nie zdajesz sprawy, znów się przyszłam pogapić (zresztą wiesz, że ja tu jestem jak domownik) w piżamie, w skarpetkach, na boso, przed wyjściem, po spaniu, o każdej porze :)))

      Usuń
  4. Mama na medal:) i do tego taka zdolna:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) jeszcze muszę popracować nad zdolnościami :P

      Usuń
  5. Uśmiech Mati w tej historii bezcenny. Opoka Aneczki, dzielny Wojtek! No mistrzowska historia obrazkowa, ale Pani Miła "Bistro" i pozdrowienia bezcenne!!! My ciebie również :)***************
    Zanim to napisałam cały dom się zalał moim radosnym śmiechem. Śmiech do ekranu komputera - bezcenne :)
    Radość o poranku (ups - przedobiadowo!) też!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) ach wogóle życie jest bezcenne :)
      A z tym chłopcem z plasteliny to Artur Rojek po prostu do Ciebie przyszedł i mówi "Zrób mi " bo ja bardzo jestem ciekawa jak takie rzeczy się dzieją.

      Usuń
    2. Opowiem kiedyś :))) Ale nie z Arturem się nie mieliśmy okazji spotkać. To bardzo długa i zabawna historia. A Ty się już niespodzianki doczekać nie możesz hihihi - lecę kończyć zaszywać i majtrować, bo już naprawdę zbliżam się do finiszu!

      Usuń
    3. no jasne że nie mogę ..a co do historii to kiedyś mam nadzieje posłuchać.

      Usuń
  6. Fajną mamę mają te Twoje dzieciaki :)))
    A żakiet leży jak ulał i brak kołnierza popieram i rękawy trzy czwarte też.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też mi się zdaje że mogłyby gorzej trafić :)
      taka jednak wygodna to jest wersja. :)
      Ja odkąd poparzyłam sobie rękę gdy mikser mi wybuchł i gorąca zupa wpadła mi do rękawa to wole stanowczo te krótsze rękawy:)a że gotuję w tym w czym stoję :) to różnie wyglądam w kuchni :)

      Usuń
  7. Idealny ten żakiet i ja uwielbiam wielofunkcyjne rzeczy co to pasuja i do spodni i do latania i do tańczenia i do spodni. I jeszcze jeden plus, jak coś jest wygodne i sie dobrze w tym czuje...to ma się taakiego uśmiecha jak ty na zdjęciu:] SUPEROWO!

    OdpowiedzUsuń
  8. Boska jesteś:) Kobieta, Mama i "maszynowa czarodziejka";)

    OdpowiedzUsuń
  9. bycie mamą to musi być fajne uczucie... te urocze minki, wierszyki i laurki na dzień mamy potrafią wstrząsną nawet skałą u podstaw
    ja też czasem mam wrażenie, że łatwiej mi coś uszyć niż wybrać się na zakupy w poszukiwaniu konkretnego odzienia, żakiecik wyszedł pierwsza klasa, bardzo mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  10. Zdjęcia piękne, szczególnie to z przed Bistro pod aniołami. Pozdrowienia odwzajemniam chociaż z opóźnieniem to serdecznie :)
    Zgadzam się w 100% z tym, co napisałaś o macierzyństwie - dzieci to nagroda, a nie kara :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Widać radość bycia mamą:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja jestem najbardziej spóźniona, bo coś mi umknęło, ale przetrzepuję dzisiaj Twojego bloga i co widzę? Znowu uśmiana, radosna mamusia... nic nie jest naciągane i ja to wiem, bo widziałam na własne oczy jaka miłość do dzieci z Was się wylewa :)

    Jest mi tak miło patrząc na "Bistro", że nie wiesz nawet... Ściskam :)****

    OdpowiedzUsuń
  13. no nieźle trzepiesz...wypełniłam Ci wieczór :) i gonię gonię Cie tutaj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ahahaha no! chociaż raz Ty mnie gonisz :D

      Usuń
    2. i w między czasie robię prasowanie hahhaha :)

      Usuń
  14. Kiedyś ty fryzurę zmieniła? Czy ja oststnio jakaś nieinternetowa jestem...oj, chyba to drugie :P W każdym razie gratuluję bycia mamą i ja. I zakietu tez grsatuluję choc nie mój styl. Ale gratuluje. No.

    OdpowiedzUsuń
  15. Żakiecik jest naprawdę fajny :) Fajnie Ci w nowej fryzurce, zwłaszcza na pierwszym zdjęciu wyglądasz w niej ślicznie :) I zgadzam się - dzieci to nasze największe skarby, są naszym całym światem i odwrotnie ;)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.