Drugie starcie z sh - nieudane.



  środa, stycznia 11, 2012    Etykiety: 
Pierwszy raz w sh byłam gdzieś w drugiej klasie liceum. Wszytko szło gładko dopóki nie wpadła mi w oko zielona skórzana kurtka. Gdy już chciałam ją zarzucić na grzbiet ukazała się mega ogromna plama na przodzie. No koszmar.Wyglądało jakby ktoś po mocno zakrapianej imprezie i zwrocie już  nie chciał tej kurtki więcej ubierać i oddał do sh.Powiedziałam sobie wtedy, że nigdy więcej moja stopa nie postanie w tego typu przybytku. Jednak przeglądając Wasze blogi i widząc jakie tam cuda można znaleźć, przełamałam się i wczoraj korzystając z okazji, że idę sama po córkę do przedszkola bez asysty pełnego wózka  i  Wojciecha zahaczyłam o jeden taki sh, który jest na trasie dom-przedszkole. Otworzyłam drzwi i dziarsko przestąpiłam próg. No i się zaczęły atrakcje. Najpierw zapach nie pierwszej jakości. Stęchlizna jak ta lala. Nie wiedziałam czy uciekać od razu czy po prostu paść na podłogę z wrażenia. Niemal wybrałam to drugie, ale ze strachu, że się przykleję do podłogi i na zawszę tam zostanę ogarnęłam wszystko szybko wzrokiem, ujrzałam najprawdopodobniej przedsionki Sodomy i Gomory , a przynajmniej tamtejszą choreografię i w trybie niezwykle szybkim ruszyłam do przedszkola.
Jeśli ktoś mi  nie wskaże jakiegoś sh do którego nie trzeba się bać wchodzić, to nigdy nie uwierzę, że można tam coś znaleźć wartego czegokolwiek.(Kraków)

4 komentarze:

  1. Hej! Ja nie jestem z Krakowa ale z Dąbrowy Górniczej, ale myślę że w Krakowie jest dużo fajnych sh:).Mnie osobiście atrakcje percepcyjno-zapachowe nie odstraszają-oczywiście w granicach zdrowego rozsądku.

    OdpowiedzUsuń
  2. uuu a ja urodziłam się w Sosnowcu,mieszkałam w Będzinie. Jednak świat jest mały.

    OdpowiedzUsuń
  3. Współczuję takich przeżyć:/ Ja nie wyobrażam sobie mojej szafy bez SH:) U nas nie spotykam się już z zapachem stęchlizny...co najwyzwej "zapach" środków, którymi spryskują ubrania. Nie jest to zapach róż, ale do przeżycia ;p A szereg SH wygląda jak "normalne" sklepy. Ale na pewno w Krakowie są jakieś świetne SH. Może coś poszukaj na forach:)
    O tu już coś masz: http://szafiarenka.pl/54/3142991/gdzie-w-krakowie-sa-fajne-sh.html

    OdpowiedzUsuń
  4. No cóż SH stan niektórych SH może przyprawiać o zawrót głowy, to fakt...w Krakowie lubie chodzić do Robana na Pacu Szczepańskim w piątki 8 zł za kilo !!! lub na Nową Hutę...

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.