Wełniany płaszczyk



  wtorek, października 28, 2014    Etykiety:,,,, 
Nie ma co kryć, zimno się zrobiło i nic na to się nie poradzi.
Jedyne co nam pozostaje, to przyodziać się już cieplej każdego ranka.
Ci co mają dzieci wiedzą, że dzieci jakoś tak szybko rosną.

Dlatego kolejny płaszcz był potrzebny. A jeszcze jak z materiałów, które zalegały w szafie już długo, to dodatkowy plus. W mojej szafie długo leżały, a ta wełna to już leżała lata, bo jeszcze wypełniała szafę cioci.



 Po zobaczeniu powyższego drewnianego auta, Mateusz odwrócił się w stronę tych i powiedział : "Te są lepsze".









Zapomniałam ładnie doszyć haczyk przed wszyciem podszewki i jest doszyty tak troszkę ordynarnie .


A guziki od Agnieszki - ech Ania prosiła o odprucie tych, które dzień wcześniej przyszyłam, bo te ją zauroczyły.

 Podszewka tak jest wszyta, że na dole lata sobie luźno :)


Odszycie dość ubogie, przez braki materiałowe. :) Kawałek tej wełny zupełnie nie chciał być większy :).


23 komentarze:

  1. No to młody się dobrze na samochodach zna ;) Też bym wolała takie guziki Zamiast zwyklaków. Wyglądają jak biżuteria ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Rzeczywiście ! Dobrze określiłaś te guziki :)
      Pozdrawiam.

      Usuń
  2. ale super :) mogłabym sama w takim chodzić :D moje kolory :)
    ale póki co muszę sama sobie jakiś uszyć

    OdpowiedzUsuń
  3. On taki jesienny- bez watolinki chyba? W sam raz na jesień.śliczny
    Niedawno szyłam córci płaszcz, ale ocieplany, zapraszam http://myszkimamy.blogspot.com/2014/08/w-rzeczywistosci-rownolegej.html

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bez, rzeczywiście taki na teraz. Wełna jest dość gruba i zwarta i tak sobie pomyślałam, że jak dorzucę jeszcze watolinę to będzie mieć zbroję :)
      Już zerkam do Ciebie z ciekawością :)

      Usuń
  4. Faktycznie gdybyś dodała ocieplenie straciłby lekkość i miękkość :) moja córcia miała wełniany płaszczyk z dość grubą podszewką i niezbyt go lubiła, bo czuła się jak w pancerzu :)
    Bardzo podoba mi się kolor i kołnierzyk przy płaszczu taki dziewczęcy :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No i kolejna tkanina z szafy uwolniona! Gratuluję udanego pomysłu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Piękny a widać i właścicielka zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  7. No piękny! Kolor bomba, guziki bomba, całość bomba :) marzy mi się własnoręcznie uszyty płaszcz, ale jeden wiosenny wisi w szafie w częściach, a na ciepły jesienno-zimowy brak mi odwagi...

    OdpowiedzUsuń
  8. Śliczny płaszczyk! I tak, też wiem jak dzieci szybko rosną. Właśnie na gwałt szukamy butów. Na szczęście kurteczkę ciepłą kupiłam zawczasu przez internet. Ceny w sklepach stacjonarnych mnie załamują :( Na szycie jeszcze się nie odważyłam, ale kto wie. Może na wiosnę spróbuję swoich sił...

    OdpowiedzUsuń
  9. Pięknie odszyty i te guziczki - idealne dla małej kobietki.

    OdpowiedzUsuń
  10. Piękny płaszczyk, ma cudowny kolor! A z guzikami się nie dziwię, każdy wolałby tak pięknie zdobione zamiast zwyklaków :-)))

    OdpowiedzUsuń
  11. Ten kolor jest super. Bardzo sprawnie idą ci takie płaszczyki, pamiętam te z zeszłego roku :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Płaszczyk jak u małej księżniczki a guziki cudowne:-)

    OdpowiedzUsuń
  13. Podoba mi się jego prosty krój i okrągły niewielki kołnierzyk-taki dziewczęcy.

    OdpowiedzUsuń
  14. Super fajny płaszczyk i bardzo mi się podoba, choć nie jest różowy :) Drewniane auto bardzo intrygujące ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Śliczny płaszczyk i sceneria do zdjęć:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Śliczny kolor, uroczy motylek, a guziki w pełni rozumiem dlaczego musiałaś wymieniać :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Dzieci tak uroczo wyglądają jak są młodsze...ładnie się prezentuje w tym płaszczyku i kolor extra. Guziczki dobrze wybrała. Syn na autach się zna. Ciekawa cała oprawa:-)

    OdpowiedzUsuń
  18. Śliczny płaszczyk :) Fajnie go wykończyłaś, guziczki i motylek są przeurocze. Bardzo też podobają mi się zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Jak zawsze idealnie, mój ulubiony kolor. Szkoda, że nasz klimat tak szybko z jesieni zmienia się w zimę i będzie potrzebna cieplejsza wersja płaszczyka, ale jak będzie ocieplenie to już nie będzie tak lekko i przyjemnie wyglądał. Wykończenie rewelacyjne, ja też czasem zostawiam na dole luźną podszewkę, bo wtedy nic się nie ciągnie i swobodnie można się gimnastykować we wszystkie strony :-)

    OdpowiedzUsuń
  20. Piękny :) Mogłabys pokazać fotkę dolnego "rogu " płaszcza z tą latającą podszewką?:D

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.