Mateusz



  środa, lipca 23, 2014     
Dostałam kiedyś najgorszy prezent od Mikołaja. Nigdy nie spodziewałam się, że on, ten siwiutki Pan z brodą jest w stanie dostarczyć takie ogrom okrucieństwa. Że bez pardonu walnie w głowę, a potem jeszcze poprawi po nerach....a tak w sumie to nawet najbardziej po pęcherzu.
Przeżyłam kiedyś najsmutniejszy dzień św.Mikołaja w swoim życiu.  A nawet jeszcze tydzień po nim nie należał do fajnych. Każde wejście do łazienki kończyło się strumieniem łez. W tym strumieniu łez spływały wszelkie moje plany, koncepcje i marzenia.A gdy już łez nie było i nie mogłam już stękać i jęczeć, że wszystko wzięło w łeb, to wzięłam się w garść i dziś dziękuje Mikołajowi, że 6 grudnia kilka lat temu dowiedziałam się, że cokolwiek człowiek nie zrobi to co ma go dopaść to go dopadnie i lepiej to wziąć na klatę, bo jak mówią najstarsi górale - głową muru nie przebijesz . :)

Ja mistrzynią słowa pisanego nie jestem. Najwyżej mogę Was zagadać na śmierć i zmylić milionem wolt myślowych. Ale Sara , jest mistrzynią słowa pisanego bezsprzecznie. Tak się złożyło, że ten tekst jest bardzo mi bliski. Bliski mojej sytuacji. Z tą różnicą, że serce Matiego było ok, za to i tak zaraz po urodzeniu trafił mu się wenflon i leczenie antybiotykami, tak urwis chciał mnie jeszcze dobić emocjonalnie :). A moja umiejętność chowania łez przed ludźmi nagle zniknęła a płacz przybrał formę deszczu tropikalnego.

Więc gdy tylko zbliża się do mnie ta niebieskooka bomba jest dobrze.









Dziś Mateusz kończy 3 lata.
Dzięki Synu, że się pojawiłeś. 'Zepsułeś' wszytko , ale dodałeś innych cudownych rzeczy i to z nawiązką.






16 komentarzy:

  1. piękne, to co piszesz :-)))))) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Wszystkiego dobrego dla Mateuszka! :D

    OdpowiedzUsuń
  3. Odważna jesteś. Asertywna. Żeby się tak przyznać.
    Chwilę się pozastanawiałam, jak wyglądałabym w podobnej sytuacji, i jestem przekonana, że wśród moich najbliższych najprawdopodobniej spotkałabym się z oburzeniem, że jak można nie cieszyć się z dziecka! Co za kobieta! Nie-kobieta.
    No, może naliczyłabym ze cztery osoby, które by mnie nie potępiły, tylko pokiwały ze zrozumieniem głową, że mam prawo mieć inne pragnienia.

    Sto lat dla Matiego :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :)
      no tak to jest, że ludzie często oceniają zupełnie nie próbując wczuć się w sytuację ocenianej osoby. TO chyba z tego wynika, takie potępianie.
      A mnie sam fakt dziecka nie dobił o ile przekreślenie wszystkiego co było zaplanowane na kolejne lata. Teraz powoli zaczynam odbijać się od tego wszystkiego i znów coś mogę organizować. Bo jeśli ktoś powie, że dzieci w niczym nie przeszkadzają i można robić z dziećmi to co robiło się przed dziećmi to nigdy nie uwierzę, bo dzieci zmieniają wszytko i nawet karmienie ich pociąga za sobą obowiązki. Już nawet niech się ludzie z dziećmi ni e bawią i nic nie robią, ale nawet to zabiera czas i nic się z tym nie zrobi :)
      Masz racje, wiele ludzi tak myśli o kobietach, które mówią , że nie chciały dzieci. Ale ja wyznaje zasadę, że każdy ma prawo chcieć co chce :) i jakiejkolwiek z ich decyzji należy się szacunek...oczywiście pomijam chęci mordowania itd..

      Dziękuje w jego imieniu :)

      Usuń
  4. Wszystkiego Naj :) dla łobuza Mateusza ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. śliczna jest ta Twoja niebieskooka bomba :)

    a zajmowanie się niemowlakiem to orka ! :D nie ma co udawac że nie jest

    OdpowiedzUsuń
  6. Najlepsze życzenia na Urodzinki dla Mamy i Mateuszka. Piękny synek urósł, a to tylko trzy lata minęły:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Wszystkiego najlepszego dla małego niebieskookiego:)

    OdpowiedzUsuń
  8. To Mati ma 3 latka? ;-) a ja myslalsm że on w wieku mojej Gabi ;-) co do szarganych emocji to ja cię baaardzo dobrze rozumiem :-D Tadzinek postanowil się pojawic gdy juz sobie odpuscilam staranie o drugie dziecko i gdzie mialam staranny plan na siebie i zycie przygotowany. .. ale jak to mówią nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło :-D i jak dzis patrzylam na niego podczas kapieli w wannie jaka radosc sprawia mu chlapanie wodą i pelzniecie w niej na plecach po calej dlugosci,wydawajac przy tym piski samozadowolenia to po prostu az serce mnie ze szczęścia bolalo :-D
    Wszystkiego najlepszego dla Matiego!!

    OdpowiedzUsuń
  9. wszystkiego najlepszego:) słodki:)
    miłego dnia kochana

    OdpowiedzUsuń
  10. Znam to uczucie... gdy świat się wali a po 9 mscach wali sie jeszcze bardziej a po roku zastanawiasz sie jak gruzy mogą urosnąć w zamek szczęscia i miłosci

    OdpowiedzUsuń
  11. Wszystkiego najlepszego dla Mateuszka :) Choć wywrócił Twoje życie do góry nogami jak widać warto było. To jakoś tak jest że potem się wszystko układa choć z początku nie wyglada to dobrze ;)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.