Jak można ozdobić koszulki dla dziewczynki



  wtorek, lipca 30, 2013    Etykiety:,,,, 
Córki mojej przyjaciółki mają urodziny w lipcu.
Obie miały deficyt koszulek.
I żeby nie było, że jestem skąpa ciotka poszłam kupić je. Tak w sposób typowy - wejść do sklepu, wpakować do koszyka, iść do kasy i zapłacić.
Problemy zaczęły się mniej więcej po przekroczeniu progu sklepu.....



"cholerka gdzie tu są koszulki dla dziewczyn, tona tego,....aaa gdzie mam iść...
o są.....jeden wieszak, drugi wieszak, trzeci wieszak....hmmm albo jakiś szit, albo nie ten rozmiar...wszak przecież nie przeszkadza , że koszulka rozmiar 98 wisi w strefie rozmiar 140 :D - ludzie odkładajcie rzeczy choć tylko rozmiar obok a nie 8 dalej,...........o wow 70zł, na przecenie....a Ralph Lauren...no to już wiem czemu tylko kosztuje.....ale kurde za różowy topik na ramiączkach i to jeszcze nie w kolorze różowym majtkowym....hmmm no dobra biorę te sześć , resztę uszyję, nie ma wyjścia.......no i wyszłam...znaczy jeszcze zapłaciłam przed wyjściem..."

I tym sposobem uszyłam te wszystkie poniższe koszulki, no co tu kryć z kawałków dzianin , które mi zostały po jakimś tam szyciu....koszt hmmmm dużooooooo poniżej 70zł za Ralpha...kurde chodzić w Laurenie w wieku 4 lat to musi być czad :D.

  I tak po kolei - dajemy kokardkę z boku :)
 Kawałek materiału z fajnym motywem cyk na froncie.
 Pasek fioletowy na górze dla ożywienia.
 No falbanki wszechobecne.
 Serduszka z kawałków ładnej tkaniny.
 Trochę tego, trochę tamtego.
I naprasowanka.
 Sama naprasowanka - jedna panienka uwielbia Zygzaka.


19 komentarzy:

  1. Hmmmm to po co kupowałaś te w sklepie jednak? nic nie kumam ;)
    Najbardziej podoba mi się falbaniasta i różowa (<3) z serduszkami ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aa hahaha :) z dziećmi to tak jest , że jedna koszulka to mało..inaczej matki prałyby jakieś try razy dziennie :D

      Usuń
    2. No właśnie:). Takie fajne uszyłaś, że Lauren niech się schowa :)! Mnie ta z ptaszkowymi serduszkami :).

      Usuń
  2. Ty to jesteś pomysłowa!!!Ta z falbanką jest rewelacyjna. Pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. jest pomysł jest zabwa:) fajnie ozdobione!

    OdpowiedzUsuń
  4. Co tam Ralph Lauren... handmade rulezzzzzz :) boskie są :)

    OdpowiedzUsuń
  5. No i o to w tym całym szyciu chodzi !! ralfy przy Tobie niech się chowają!!

    OdpowiedzUsuń
  6. O! Moje kochane kopnięte kropki :)
    Trzymam jeszcze mały kawałek tej dzianiny, może gdzieś ją doszyję :)

    OdpowiedzUsuń
  7. wiesz nie bardzo rozumiem wszystkie uszylas czy czesc tylko, czesc uszylas a reszte ozdobilas, ale to ten upal chyba

    OdpowiedzUsuń
  8. "cyk na froncie" :D no i od razu banan na twarzy :D

    w falbaniastej, to ja nawet bym chodziła :D

    OdpowiedzUsuń
  9. ta z kokardką jest super!

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przeczytałam uważnie początku i zaczęłam podziwiać wielodzietną rodzinę :) i to w jednym czasie urodziny :) znaczy sześcioraczki :) ale coś mnie tknęło i doczytałam, że jednak to dwie sztuki :)))) koszulki bardzo fajne, ale nie wiem czy o szarą, falbaniastą nie będzie wojny bo to jest to co tygrysy lubią najbardziej :) a jest tylko jedna :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Super wygląda model "troche tego, trochę tamtego":] Głosuje na nią! hehe Świetne masz pomysły Asiu.

    OdpowiedzUsuń
  12. Jak dla mnie wszystkie świetne, każda ma coś w sobie :-)

    OdpowiedzUsuń
  13. ciekawy pomysł:) bardzo mi się spodobał

    OdpowiedzUsuń
  14. Wszystkie bardzo ciekawe, ale najbardziej mi się podoba ta z różową kokardką z boku i "trochę tego, trochę tamtego"- genialna :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Aśka jak zwykle poleciałaś hurtem :D fajne kombinacje kolorystyczno-wzorowo-fakturowe. Dziewczyny mają bluzki o jakich nie śniły ich koleżanki :]

    OdpowiedzUsuń
  16. Kobieto! masz nie spożytą energię!!!
    Gratuluję.
    aneczka

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja ty to robisz, że masz takie TEMPO?
    tylko zazdrościć takiej cioci!

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.