Gdyby rękaw krzyczał...



  piątek, czerwca 28, 2013    Etykiety:,,,, 

Nie jestem w stanie napisać nic więcej ponad to , że widzicie tu żakiet. Dla Izy. Ze złotymi guzikami. Żółtą podszewką. I że trzy razy wszywałam rękawy! I to za każdym razem tak samo źle....no a czwarty raz miał miejsce już po olśnieniu, że rękawy to się inaczej wszywa a nie tak, żeby główka rękawa była z tyłu żakietu...i trzy razy tak myślałam...no szycie w pośpiechu i po nocach nie jest mądre. Dawno nie miałam takiej krawieckiej wpadki. Ale nic to ...było było ale się zbyło...niech tylko deszcz przestanie padać choć do niedzieli rano i wszytko złe pójdzie w niepamięć :)







32 komentarze:

  1. Ile razy wszyłam lewy rękaw do prawej pachy... :-)

    OdpowiedzUsuń
  2. Aśka nie ma źle! Koleżanka na egzaminie końcowym wszyła kołnierz w pachę w bluzce koszulowej :) Można to tłumaczyć stresem no ale wiesz jak jest... Swoją drogą piękny ten żakiecik. To żakard? Ostatnio kocham się w takich kwiatowych wzorach, na lato i wiosnę są wprost idealne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie no prawie się zaplułam jak przeczytałam o tym kołnierzu:D Mi zdarzało się na początku rękawy przyszywać prawą do lewej strony ale już to opanowałam:) Raz wycinając rękawy na materiale, którego miałam akurat tyle, że starczyłoby spokojnie, nie wiedzieć czemu jeden wycięłam rozciągający się na długość, drugi na szerokość. No ale materiału na trzeci rękaw już nie miałam, więc przyszyłam jak wycięłam, różnicy na szczęście nie widać:P

      Usuń
    2. aoooo no nieźle :) nie , to nie żakard. Sama nie wiem jak to się nazywa. Iza co to? Ja strasznie lubię też tkaniny w kwiaty. Katya pamiętam Twoją bluzkę z tymi rękawami :D

      Usuń
  3. Jak byłam smarkulą szyjąc podziurawiłam plastikowe lalki zanim doszłam do wniosku, że ciuszki na laleczki można szyć nie na plastikowej modelce tylko w rękach :) Również robiąc na drutach (wtedy szprychach od roweru) w końcu wpadłam na pomysł nabicia na końce ziaren grubego grochu no i przestały spadać mi oczka
    Ech to były czasy... teraz wszytko można w sklepie kupić, od drutów w 150-ciu rodzajach po maszyny dziewiarskie, za niedługo nikt nic nie będzie umiał
    Ja ze zdjęć żadnej wpadki nie widzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihih jak to człowiek czasem wpadnie na coś genialnego :D

      Usuń
  4. piekny piekny , ale wydawalo mi sie ze jest troche bardziej zolte tlo ale moze to moj monitor robi mnie na szaro, a myslalam ze juz go wyslalas, bo ja juz przebieram nogami :)) usciski

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no juz powinien być u CIebie, mam nadzieje.

      Usuń
  5. Świetnie uszyty! Ciekawe ile mi zajęłoby uszycie żakietu ?

    OdpowiedzUsuń
  6. Swietny zakiet - wzor z tylu siwetnie zgrany! Gratulacje!
    Iza taki wspanialy nowy nabytek! Jak tylko dojdzie do ciebie to zrob zdjecia!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale Ci się ten kwiatek zgodził z tyłu, no czad :) Niech się Ci od krzywych pasków wstydzą :D Bardzo ładny żakiet, choć te guziki takie są...staromodne zbyt :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. też pomyślałam: "ale super spasowane plecy!". Tkanina super, co do guzików uważam, że są fajne, złoty kolor jest teraz na topie :)

      Usuń
  8. Żakiet wyszedł elegancko! Wszywanie rękawów to zawsze była zmora:-)ale do opanowania:-) Guziki też dodałabym inne,ale oczywiście kwestia gustu!

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękny! Dla mnie nie tylko rękawki byłyby kłoptliwe przy tym żakieciku ;-)

    OdpowiedzUsuń
  10. i ja jestem za zmiana guzików... żakiet extra
    fajne są ale tu nie pasują według mnie

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja w sumie nie jestem za zmianą ;)bo są takie pewnie jakie Iza chciała :) Jeśli jej się podobają , to jest ok. Myślę jednak, że zmiana guzików mogłaby wpłynąć na zmianę wyglądu całego żakietu :)

      Usuń
    2. a poznajesz te guziki? :) są z tego spotkania szyciowego co szyłyśmy zabawki i jaśki. Też je mam i zawsze mam problem z wpasowaniem ich do czegokolwiek

      Usuń
    3. Hahaha no nie poznałam, pewnie dlatego, że ich nie mam ;P

      Usuń
  11. Jak zawsze wszytko idealnie idealnie, jak ty to robisz?
    Guziki też nie w moim guście, po za tym bomba.

    OdpowiedzUsuń
  12. jaki idealny tył! LolaJoo pisze o wpadkach i próbuje udawać, że nie jest taką mistrzynią jak jest, bo odkąd ogłosiła, że szyje dla innych, to jej drzwiami i oknami włażą po prośbie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. wzór z tyłu po mistrzowsku dopasowany, zresztą cały żakiet również! śmiem tylko powiedzieć, że guziczki jakoś tak mi nie pasują, ale odrazu biję się po rękach, żeby Twoje szycie źle komentować! :)))

    OdpowiedzUsuń
  14. Cudna tkanina i żakiecik :) Świetnie spasowałaś tego kwiatka z tyłu ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Super jest ten żakiet! Mega prosty i klasyczny. Tkanina jest przecudnaaaa... Ja bym tylko guziki zmieniła, bo te wydają mi się zbyt wzorzyste do całego wzoru znajdującego się na tkaninie. Dałabym również złote, ale gładkie:) Ale to takie moje osobiste refleksje na ten temat:D Ogólnie bardzo mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  16. Widzę dobrze odszyty żakiet, ciekawa struktura tkaniny. A rękawy nie krzyczą. :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ważne, że wyszło jak zwykle pięknie :) Materiał super, ale guziki jeszcze lepsze i ładniejsze :)

    OdpowiedzUsuń
  18. Ten tył żakietu - po prostu POEZJA, zawsze to w Tobie podziwiam, że tak złączysz jakby szwu nie było :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Byłoby pięknie uszyć żakiet za pierwszym podejściem:) Prucie to normalka, ale za to jaki efekt! Nie mam nic do złotych guzików, ale mogłyby być mniej ozdobne, np. płaskie:)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mimo prucia, to i tak wszystko wygląda idealnie, tylko pozazdrościć umiejętności :-) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.