Chabrowy żakiet



  czwartek, maja 30, 2013    Etykiety:, 
Trochę wisi ...ale manekin jest mniejszy niż właścicielka żakietu znaczy teściowa. :)
Żakiet pochodzi z magazynu Burda 01/2005 model 134.
Szyłam go chyba z 4 miesiące - ciągle coś stawało na przeszkodzie :) albo wpychało się w kolejkę.
A potem jak już postanowiłam skończyć to źle zszyłam kołnierz....sama nie wiem jak to zrobiłam i musiałam pruć .....och jak ja kocham pruć :D

Jednak muszę prasować - wieszać na manekin - zostawiać żelazko włączone - zrobić zdjęcia zobaczyć, że wcale dobrze mi się nie wyprasowało jeszcze raz prasować i dopiero robić zdjęcia :D jejjjjj :(
Wpuszczanie kieszenie w szwach z przodu.
Z tyłu te zaszewki wydawały mi się fajne...ale jakoś już nie koniecznie tak dalej jest.
Dla urozmaicenia jednokolorowego żakietu dodałam żarówiastą żółtą wypustkę.
Zakładka z tyłu ...o nawet widzę , że jeszcze jedna mała gratisowa...cholerka do poprawy. Jednak czasem zdjęcia pozwalają bliżej się przyjrzeć :D


16 komentarzy:

  1. Kurcze, jak Wy to potraficie? Ciucha uszyć. Kolor jest przesmaczny, uwielbiam go tak bardzo, jak kiedyś nienawidziłam:) Ja bym tego gratisa nie ruszała, szkoda roboty, nikt nie zauważy, jesli nie powiesz.

    OdpowiedzUsuń
  2. No fajny żakiet. Tylko jeśli tak ciężko go wyprasować to będzie się bardzo gniótł chyba przy noszeniu..Mam taką koszulę, za pierona nie mogę jej dobrze wypracować ;/

    OdpowiedzUsuń
  3. Oj tam, oj tam :) takie małe nieociągnięcia tylko :) kolor super!

    OdpowiedzUsuń
  4. najważniejsze żeby teściowa była zadowolona :D
    mi się podoba

    OdpowiedzUsuń
  5. Ale masz fajntastyczne hobby, żakiet wyszedł świetny, przepiękny kolor;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Dobrze jest, niepotrzebnie czepiasz się jednej gratisowej zaszewce na lewej stronie :-)

    OdpowiedzUsuń
  7. A ja się pytam jak Ty znajdujesz czas na te wszystkie uszytki! Przyznaj się, znasz jakieś zaklęcie wydłużające dobę? O, albo masz pracownię w szafie łączącej z Narnią i tam czmychasz jak już dzieciaki ululasz! ... ? :o :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Kobieto ty chyba robotem jesteś! Kiedy ty masz czas na to wszystko?
    Ja bym już nic nie poprawiała. Pod kołnierzem nic nie będzie widać.

    OdpowiedzUsuń
  9. Dziękuje Wam ślicznie :) za wszelkie miłe słowa. Liliana nawet jakoś szczególnie się nie gniecie :) a teściowa raczej się nie tarza gdzieś tam więc będzie dobrze :) Niestety sekretu wydłużania doby nie opanowałam moje drogie :) hihi i wczoraj odkryłam , że pora spać po tym jak zamiast do Wiktora Wróbla wysłałam paczkę do Wiktorii Krzak :) Kolor muszę powiedzieć ładny i fajny....ale tak bardzo jakoś ciężki mi się wydawał, że musiałam choć kawałek innego koloru dodać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No tak jak się teściowa nie tarza nigdzie to wszystko zmienia, na pewno się nie pogniecie ;P

      Usuń
  10. oo wow :) pomysł z wypustką super bardzo ładnie to wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja zamierzam już jak się uporam z moimi Ufokami szyć sobie żakiet. I aż się boję :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Wypustka wygląda genialnie:)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kolor jest super, a wypustka wewnątrz to kropka nad i. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.