Problemy konsumenta



  wtorek, marca 12, 2013    Etykiety:,, 
Znacie to powiedzenie, że śniadanie je się samemu, obiad z przyjacielem, a kolacje oddaje wrogowi.??
Moja kolacja zdecydowanie była do oddania wrogowi...

No chyba, że ktoś lubi fontannę aktimela lądującą we wszelkich możliwych otworach kuchennych - dobrze, że sama kładłam fugi więc tylko z ich myciem nie było problemu :D.
Nie zabrakło też skoków z wysokości na główkę w celu ratowania swojego kolacyjnego kompana.
Jajko na miękko raczej mogło robić za cegiełkę a nie gąbeczkę.
A kanapka z serem nie mogła obejść się bez 12 rodzajów sera , bo wtedy przecież serowa być nie mogła.

A świeżo położone czyściutkie poduchy na krzesła wcale nie chciały być czyste do Wielkanocy, w końcu w tym tygodniu tylko trzy prania były- nie ma litości.

Jakiś wróg chętny??

Bo przyjaciel był i tylko ona mnie swoim smsem powstrzymała przed pieczenią z trzech młodych jałówek. Tą informację przetrawiłam sama. A dotyczyła maila z poniższymi zdjęciami.

Bluzeczka jest z fioletowej tafty uszyta tak dawno, że tego nie pamiętam.

Tosia ma ją jako sukienkę bardziej, bo jeszcze kolacji nie jadła i nie dorosła do bluzki po siostrze starszej.

I pamiętajcie żeby jeść w spokoju i bez pośpiechu - to ponoć lepsze na trawienie . :)

Ja idę pakować wygraną w Candy i w zabawie kto pierwszy ten lepszy. W końcu się udało skończyć. Dziewczyny dziękuje za cierpliwość...ale wiecie, co mnie powstrzymywało. :)





16 komentarzy:

  1. Chciałaś poduszki na krzesłach mieć czyste od teraz aż do Wielkanocy???? Nie!! No co Ty?? :D Ja z moim 2latkiem nawet marzyć się nie odważę o takim komforcie :)
    Cieszę się, że już u Was lepiej. U nas też scena mrożąca krew w żyłach dziś była. Młody postanowił ogonkiem kotka- zegarka ściennego poruszać. Na szczęście tym razem bez ubytków na ciele się skończyło- zadowolony z siebie dzielnie równowagę utrzymywał gdy mama do pokoju weszła zbyt długą ciszą zafrapowana. W takich momentach nie wiem czy śmiać się, czy palcem grozić. Oczywiście bardziej pedagogicznie byłoby pogrozić... :) Miłego i spokojnego wieczorku życzę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihih no co Ty :) tak ze dwa dni im chociaż dawałam :) znaczy poduszkom.
      Moja kuzynka - to tak a propos wysokości - jeździła rowerkiem ...który stał na szafie :D

      Usuń
    2. Wygrałaś jeśli chodzi o rozbrajające pomysły dzieci! Chylę czoła! Miłego wieczorka jeszcze raz :D

      Usuń
    3. Moje młode (dziś 19 miesięcy) ładuje się samo na biurko po pilot do telewizora, po który ledwo z tego biurka sięga. Po krzesłach idzie na stół, by dotrzeć do parapetu, a ostatnio zaczęło skakać na główkę... do łóżka! Ale góry prania generuje na równi ze swoim ojcem, obaj są równie dobrzy, żaden nie przoduje w tym.

      Usuń
  2. No to wygląda na to, że ja mam akurat poukładane dziecko. Dzisiaj śpiewało całe popołudnie "papieros to twój wróg", a jak zapytałam o co chodzi, to mi wyjaśniło, że w tym tygodniu w przedszkolu dzieci z paniami rozmawiają o różnych rodzajach dymu i dzisiaj było o papierosach:D Poza tym zalała mi podłogę w łazience i sama zmyła podłogę;p fajnie być mamą:D
    Heheh poduszki czyste do Wielkanocy, marzenie:D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. aa hahhahaha czad, jednak przedszkole to ważne źródło mądrości :D
      A tak w sumie to moi też są grzeczni i wogóle...i najczęściej strzelają grupowego focha raz na jakiś czas. :)

      Usuń
  3. grupowy foch? zalane podłogi? czyszczenie fug? Chyba specjalnie mnie straszycie... ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Miło się czytało (tak jakby o mnie) przy porannej kawie :]
    pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak to mówią....różne przypadki chodzą po ludziach:):):)

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzeba było te poduszki na krzesła czarnym mateiałem obszyć ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. to ja zazwyczaj marzę o tym, żeby rano posprzątać i by to wytrwało chociaż do dnia następnego... a skąd.. wieczorem znowu to samo.. mały skrzat musi poprzestawiać wszystko na swoje miejsce ;D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie!!! to wrażenie , że się ciągle coś układa a i tak wszsytko jest wywalone za pięć minut może męczyć :(

      Usuń
  8. Niesamowita jesteś kobieto z tym swoim tempem... lada dzień wyrobisz moją normę "poszczenia" na cały rok, a dopiero połowa marca :D

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.