Spódniczka z kotkiem



  czwartek, lipca 19, 2012    Etykiety:,, 
Po uszyciu tej sukienki zostało tyle materiału, że można było jeszcze uszyć mocno marszczoną spódniczkę na gumce. No i tak tez się stało.
Ale żeby nie była powiedzmy to łysa to pasowało mi coś czarnego tam dać...pierwsze co mi przyszło do głowy to kruki - tak akurat pod mój nastrój...ale skończyło się na kotku goniącego motek wełenki.....a dokładnie akrylu. I nic się nie martw Agnieszko jego źródło to nie rękawiczki :)

I to był kolejny krótki post...ale mam nadzieje, że niedługo napiszę posta, którego będzie można poczytać i może pośmiać a nie tylko pooglądać.



Kocio specjalnie jest taki włochaty...na początku nie miał być taki, ale po pierwszym przejechaniu zygzakiem stwierdziłam, że taki zostaje.
No i absolutnie proszę nie porównywać z Żorżet Wioletty Bezdomnej w fazie budowy bo będę musiała się wstydzić.

AAA i tak przy okazji zapraszam do ankiety po prawej :)


29 komentarzy:

  1. Świetny pomysł z tym kotkiem :) to że jest włochaty jest super!

    OdpowiedzUsuń
  2. hahaha niesamowity pomysł, bo korci, żeby zobaczyć co jest po drugiej stronie spódniczki :D
    a że włochaty i mechaty, to dobrze, bo takie są koty :)) No i czarne, to ja łykam bez pytania :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) tam nitka nitka i nitka :)

      Usuń
    2. wiedziałam, wiedziałam, że Fiolka przyjdzie i się poruszy, ja też - bo pomysł PRZEDNI ;)
      Kiedyś widziałam takie butki z jamniczkiem. Na jednym nosku pyszczek, na drugim kuperek ;) SŁODYCZ do rozmiaru 34 :/ czemu???
      Postanowiłam sobie kiedyś na trampkach wymalować, a gdzie TAM, trampki (te krakowskie) już się połamały na gumie od spodu hihihi
      Muszę pojechać do Krakowa po nowe trampki :P
      A miało być o kocie i o tym, że przytulam! ♥

      Usuń
  3. Prześliczny kociak ;) sukienka też bardzo mi się podoba , bardzo mi się podoba to jak szyjesz , jesteś niesamowita! Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Przeurocza spódniczka z przeuroczym kocurkiem! Jak widać nic się u Cuebie nie zmarnuje, z resztek zawsze jakiś ciuszek dla malusinskich powstanie. Twa nieustanna fanka - M. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nic a nic się nie marnuje...mam to po dziadku :)

      Usuń
  5. Bardzo fany pomysł z kotem :) koty to moje ulubione zwierzeta zaraz po fretkach :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja nie lubię kotów...znaczy boję się ich...zresztą tylko koni się nie boje.:)

      Usuń
  6. Kotek jest świetny:) Fajny pomysł na ozdobę:) W ogóle czarne, cieniem malowane koty, to ostatnio mój ulubiony motyw, więc przyglądam się z dodatkową radością:)
    Szyj i pisz! Po powrocie nadrabiam zaległości w czytaniu i pewnie komentowaniu, ale niedługo mi się archiwalne posty skończą.. ;)))

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo fajnie z tym koteczkiem, aż się chce zamruczeć Mrrrr :)

    OdpowiedzUsuń
  8. świetnie wygląda ta kicia, bardzo milutki dodatek, sama z chęcią widziałabym takiego na bluzce :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetna spódniczka Ci wyszła .Fajnie, że kotek w ruchu, coś się dzieje:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Będzie miała mała czy się chwalić :)(

    OdpowiedzUsuń
  11. Fajowy kotek:) Dobrze że napisałaś o ankiecie bo bym jej nie zauważyła na pewno :P

    OdpowiedzUsuń
  12. Czadowy kotek, choć ostatnio mam awersję do kotów! Pozdrawiam po długiej nieobecności na Twoim blogu i lecę penetrować starsze posty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kotów to nigdy jakoś nie wielbiłam...ale co innego dotykać jego brzuch i czuć co ma w środku a co innego zrobić malunią aplikację ...więc dałam radę.

      Usuń
  13. Genialny pomysł z tym kotkiem i kłębuszkiem:]

    OdpowiedzUsuń
  14. Ale słodziak :))) Super! :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Ale słodki kotek:)ja się już cieszę,bo kuzynka jest w ciąży to będę mogła coś dla maleństwa tworzyć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. och doczekałaś się dzidzula !!

      Usuń
  16. Awww! =^o.o^= słodycz i elegancja w jednym! cudowna xD

    OdpowiedzUsuń
  17. Dziękuje Wam bardzo i kotek też.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie zdążyłam skomentować poprzedniej, a tu już następna. Pomysł z kotkiem świetny. O akryl się nie martwię (nawet z rękawiczek :))).

    OdpowiedzUsuń
  19. ha ale fajny pomysł z tym kotkiem :)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.