Sukienka -> spódnica



  niedziela, czerwca 24, 2012    Etykiety:,,,,, 
kupiłam sobie kiedyś sukienkę...po ciąży z Anią z czasem robiła się coraz szersza i zaczęła opadać i nie zbyt to było miłe...doszyłam więc jej ramiączka z satynowej tasiemki...potem przyszły kolejne ciąże i była znów za mała....a teraz ramiączka nic nie dają i była jak namiot...ale że materiał jest cudny...mięsista kolorowa bawełna...to ciachnęłam górę, podwinęłam jedynie ten satynowy czarny pas, wymieniłam zamek na krótszy...bo jak obcięłam ten drugi z chęcią zostawienia go to przy moim intensywnym pociągu oczywiście zleciał suwak i już się nie dało założyć...no może jakbym się bardziej starała to by się dało...ale przyjmijmy, że się nie dało. No i hulam teraz w spódnicy :)  i miałam coś nowego na 60!!! rocznicę ślubu moich Dziadków.



 Z tyłu kokarda.



 A Wojti w koszulce o tej.


21 komentarzy:

  1. Spódnica super! Zrobiłam tak samo - ciachnęłam nienoszoną od dawna sukienkę i powstała ta oto spódnica (http://uarefab.blogspot.com/2012/06/z-cyklu-handmade-floral-print-skirt.html).

    Pozdrawiam
    U Are Fab

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. i to się chwali, szkoda żeby coś zalegało.:)

      Usuń
  2. piękna spódnica:-) Myślę że też wygodna, patrząc na pozycje:-) Zapraszam Cię na zabawę w 11 pytań http://www.wyspasnow.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje. Wygodna. I już zerkam :)

      Usuń
  3. Czytając tego posta, weszłam w link odsyłający do zielonej koszulki i wreszcie się dowiedziałam o co chodzi :D "plan zawarty w postanowieniach noworocznych dotyczących 350 postów w tym roku" Dziewczyno-jesteś szalona :D Tylko 15 dni w roku wolnych od bloga !?! :D
    Może kiedyś jak spódniczka Ci się znudzi to uszyjesz jakąś małą sukieneczkę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. hihi pewnie tak to się z nią skończy, że będzie sukienką bądź spódniczką w mniejszej wersji :)

      Usuń
  4. A powiem Ci, że spódnica lepsza niż sukienka, bo za dużo tej dobroci było ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mnie też się bardziej podoba spódnica:)

      Usuń
    2. I mnie, i mnie!! Bo sukienka trochę taka "oklepana", sporo tego typu fasonów sklepach a tak masz piękną spódnicę z kokardą :] najlepszego dla dziadków!

      Usuń
    3. co prawda to prawda :)

      Usuń
    4. jako, że mi też to się do łańcuszka dopisuję :)))
      A obcasów Ci nie szkoda było na ten żwir???
      Jakie butki ekstra...

      Usuń
    5. bo ja Ci tak powiem...z tymi butami to są nowe i tak się na nie zapatrzyłam że ściągnąć nie mogłam ...bo one wogóle mają takie skórzane szmery bajery z przodu a są z nubuku czy jak to tam i jestem nimi zachwycona i chodziłam bardzo ostrożnie :) hihi

      Usuń
  5. Ta kokarda super wygląda, a takiej tkaniny z sukienki nie można było zmarnować i wyszło Ci jak zawsze cudo! Świetna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no moja Droga jesteś zbyt łaskawa :) dzięki.

      Usuń
  6. Zgadzam się - przepiękny materiał. Gratuluję tak imponującej rocznicy Dziadkom!

    OdpowiedzUsuń
  7. Spódnica wyszła przecudna!!! Aż szkoda by było gdyby taki materiał się zmarnował :))

    OdpowiedzUsuń
  8. Dzięki ci przypomniałaś mi o nieopublikowanej, a uszytej już chyba z dwa miesiące temu spódnicy również z kokardą i również z tyłu..muszę nadrobić zaległości :)

    Twoja jest cudowna... piękna tkanina

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nadrób nadrób bo szkoda żeby leżała taka sama smutna.

      Usuń
  9. w sumie pomysl genialny w swej prostocie :)

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.