Do trzech razy sztuka Burda 5/2008, model 125



  poniedziałek, maja 28, 2012    Etykiety: 
Już chyba więcej tej sukienki szyć nie będę. Co za dużo to nie zdrowo. Ale tak czy siak ta idzie do osoby spoza mojego kodu genetycznego i mam nadzieje, że będzie dobrze się spisywać na nowej właścicielce.
Po raz pierwszy było tu i tu.
Po raz drugi tu.
A tu po raz trzeci. :)

Nie jestem w stanie wam powiedzieć co to za materiał ale jest lekko błyszczący i wogóle bardzo fajny i jeszcze mi trochę zostało :)

17 komentarzy:

  1. mówisz nigdy - nigdy (hihihi), bo akurat burdzie się to zdarza niezwykle mało - ale jak się już przytrafi - to model jest THE BEST ;)))
    A ten wyjątkowo kobieco się prezentuje i jeszcze na tyle wariacji go można ugryźć :))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak dla mnie to ten model jest genialny w swojej konstrukcji. A rzeczywiście nigdy to złe słowo :)

      Usuń
  2. Ha ha nigdy nie mów nigdy;)widzę,że u Ciebie też taka jak u mnie jak się upatrzy jeden model to już hurtowo;)fajnie nie musisz nowych szablonów robić;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Trochę tylko zmian w szablonie bo to inne ciałka będą nosić..ale rzeczywiście jeden wieczór mniej na robotę .:)

      Usuń
  3. Bardzo ładny model tej sukienki :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zawsze świetna!

    Kobieto! Jak Ty rozciągasz dzień, że masz czas na: rodzine, szycie, bloga, etc.? Czy Ty te dzieci zaganiasz do szycia? A może masz jakąś pomoc w domu? Normalnie nie ogarniam... ;-)

    Pozdrawiam ciepło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak siadam mu na głowie i się rozciąga :) hhahahha oj Baratas Bartas..do pracy nie chodzę, na imprezy nie chodzę, do sklepu tylko jak trzeba ...i jestem jak błyskawica :) to daje radę.

      Usuń
  5. Taki wdzięczny fason,a ona się tu zarzeka że już nigdy więcej... a może jednak.. widzę, że nie tylko ja mam takie zdanie :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jak dobry model i wykrój to można szyć bez końca, fajnie ta tkanina wygląda z tymi marszczeniami no efekt końcowy powalający:]

    OdpowiedzUsuń
  7. Tak mi się podobają te sukienki, że chyba sama kiedyś ją uszyję:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Po pierwsze tak jak napisała już Maryś, chciałabym żebyś mnie karmiła :) plisss :)

    Sukienek zazdroszcze :) ja sie zabieram ale zawsze w rezultacie młodej coś szyje :) czerwona sexy :)))))))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś obszyjesz Małą to będzie czas na Ciebie. Z tym jedzeniem to nam łatwiej może być niż z Maryś . Z Maryś się udało i trochę ją już karmiłam to może się i nam Uda. :)

      Usuń
  9. Jeszcze tylko 1 w kropki, 1 w kwiatki, 1 czarną i 1 koronkową i możesz odłożyć formę na półkę:):) Chylę czoła, bo każda jest wyjątkowa i pięknie odszyta.

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak dla mnie to i za pierwszym razem była niezła sztuka :) Ale w tym materiale chyba najlepiej :)

    OdpowiedzUsuń
  11. ja bym pomyślała jeszcze o jakimś dodatku, do doszycia,np. perełki po lini szwów po prawej strobie albo inne "guziczki" świecące. tak jak w burdzie było pokazane jakies 4 mies. temu?

    OdpowiedzUsuń
  12. Każda inna, każda piękna!

    OdpowiedzUsuń

Wasze komentarze to miód cud i malina :) Bardzo za nie dziękuje.